W przyszłym roku Andrzej dobije do czterdziestki. W rozmowach często wałkuje temat, że to ostatni moment, żeby osiągnąć dobrą pozycję w pracy. I właśnie dlatego podjął ważną decyzję. - Rozwiązałem umowę z państwową firmą, z która byłem związany od ponad dekady. W zerwaniu pomogła mi coraz większa presja na osiąganie wyników, polityczne roszady, trudne relacje z pracownikami z partyjnego nadania oraz pogarszająca się atmosfera. Zostałem freelancerem, będę się utrzymywał ze zleceń. Planuję też nagrywanie podcastów - mówi.