Męcina o efektach reformy: Urzędy pracy muszą być efektywne

autor: Karolina Topolska23.09.2014, 07:30; Aktualizacja: 23.09.2014, 07:58
Jacek Męcina, wiceminister pracy i polityki społecznej

Jacek Męcina, wiceminister pracy i polityki społecznejźródło: DGP
autor zdjęcia: Wojtek Gorski

W kolejny rok wejdziemy nie tylko ze znacznie niższym bezrobociem, lecz także z nowymi instrumentami i programami. Pozwolą one jeszcze szybciej reagować na potrzeby rynku pracy - mówi w wywiadzie dla DGP Jacek Męcina, wiceminister pracy i polityki społecznej.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (5)

  • nat(2015-01-27 11:51) Zgłoś naruszenie 00

    Reforma urzędów pracy to największy bubel 2014 roku w Polsce. Nie wiem czy Pan Męcina sympatyzuje z PiS ale robi wszystko aby obecna koalicja utraciła władzę. Na reformę narzekają pracodawcy, narzekają bezrobotni, i co ciekawe - narzekają też pracownicy PUP-ów, a nawet ich dyrekcja. Na reformę nie narzeka jedynie Jacek Męcina. Jeszcze mała dygresja: reforma pokazuje jak daleko jest "warszawski salon" od problemów zwyczajnych ludzi, tych z małych miasteczek i wsi

    Odpowiedz
  • nika 67(2014-09-24 09:31) Zgłoś naruszenie 00

    Zalecenia dot. sposobu realizacji reformy świadczą jednoznacznie jak bradzo nieświadomi charakteru i warunków pracy w zwykłych PUP-ach są pracownicy Ministerstwa. Przydzielenie obsługi w charakterze indywidualnego doradcy klienta np. specjaliście ds. programów powoduje, że niejednokrotnie staje on wobec dylematu: pisać projekt, który należy złożyć w ciągu najbliższych dni (najczęściej pismo informujace o możliwości ich składania daje 1-2 dni czasu na aplikację) czy tez może obsługiwać 20 osób, w danym dniu, które miały zaplanowany termin zgłoszenia. Doradca zawodowy, który umawia porady indywidualne z nawet kilkutygodniowym wyprzedzeniem ma dylemat: przyjąć i profilować osobę po rejestracji (dla której termin wyznacza pracownik rejestrujący) i kazać czekać umówionej wcześniej osobie czy też realizować poradę, która zwykle trwa 1-1,5 godz. i kazać czekać bezrobotnym po rejestracji (słysząc oczywiście za drzwiami ich niewybredne komentarze). To prawda, że teraz statystycznie jest więcej "doradców klienta", ale absolutnie nie dlatego, że fizycznie zwiększono zatrudnienie. Czy oprzyczyniło się to do poprawy jakości obsługi? Niestety, jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego.

    Odpowiedz
  • Tadeusz(2014-09-23 10:38) Zgłoś naruszenie 00

    Męcina tak jak cała mętna praca resortu Min.Kosiniaka , w rządzie spólki PO-PSL - "normalka" Raport, rapor tNIK a "ONI"jeszcze płyną ...

    Odpowiedz
  • p.(2014-09-23 10:37) Zgłoś naruszenie 00

    tylko popyt na usługi i towary wytwarzane w Polsce zwiększa liczbę miejsc pracy w Polsce. Aby zwiększył się popyt na usługi i towary wytwarzane w Polsce trzeba zwiększyć wolną kwotę od podatku dla milinów ludzi słabo zarabiających, którzy całą swoją wypłatę wydają na utrzymanie i potrzeby bytowe. Warto pomyśleć, ile ludzie, o wysokich zarobkach, którym w poprzednich latach zmniejszono podatek dochodowy od ich wysokich pensji, są w stanie kupić usług i towarów wytwarzanych w Polsce. Na razie rozbudowuje się system urzędniczy i urzędy stąd na rynek trafiają ich pieniądze z pensji ale przy okazji na utrzymanie tego wielkiego molocha potrzeba co raz więcej pieniędzy z budżetu. Rozbudować urzędy i zwiększyć budżetówkę to każdy rząd potrafi nawet ten co teraz powstał tylko trzeba pamiętać, że ten wielki rozbudowany moloch będzie trzeba utrzymywać łącznie z przyszłymi emerytami dla ludzi z tej strefy.
    Złoty wiek zadłużania nas i nadmuchiwania balonu na razie trwa, ale kiedyś ten balon pęknie, jak pękł w roku 1980. Już teraz prokuratorzy i sędziowie upominają się o podwyżki, a za kilka lat o podwyżki zacznie upominać się cała rozbudowana budżetówka przyzwyczajona, że im miejsce pracy i godziwe emerytury się należą. Z czego ma rosnąć popyt generujący miejsca pracy, jak potężna grupa ludzi w usługach i w produkcji jest na umowach śmieciowych i stanowi tzw. tanią siłę roboczą więc nie ma bodźca, aby w firmach stawiać na innowacyjność.
    Kółko się zamyka i zostaje tylko bicie piany w publikacjach prasowych. Żeby się ruszyło w górę a nie w dół to trzeba likwidować pra-pra-przyczyny danego zjawiska czyli zwiększać wolną kwotę od podatku i podnieść podatek dla wysoko zarabiających, którzy nie zapominajmy korzystają z całej infrastruktury państwa i pracy milionów ludzi oraz zostali wykształceni za publiczne środki.

    Odpowiedz
  • jura(2014-09-23 09:03) Zgłoś naruszenie 00

    Tow Minister wykonał plan w 120% a po przeliczeniu może wyjdzie 140% szkoda że poza Nim nikt nie jest zachwycony bałaganem zwanym reformą. Ponad 1000 wyjaśnień w dużej części sprzecznych ze sobą i wydanych niezgodnie z prawem śwadczy o potędze inelektualnej Reformatora.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane