W marcu 2007 r. właściciel spółki zatrudnił osobę początkowo na stanowisko asystenta, a następnie prezesa (przy stałym wynagrodzeniu 3,4 tys. zł). Nazwa firmy została zmieniona, a jej nowy szef nie miał szczegółowego zakresu czynności. Do jego zadań należało prowadzenie spraw oraz reprezentacja spółki, a także budowa biorafinerii. Był on również odpowiedzialny za majątek firmy oraz składał wnioski o dofinansowanie, a także współpracował z innymi przedsiębiorstwami. Obowiązki na tym stanowisku wykonywał do 30 kwietnia 2011 r. Kilkanaście dni później oświadczył właścicielowi, że rozwiązuje umowę bez wypowiedzenia z winy pracodawcy, jako przyczynę podając niewypłacanie wynagrodzenia za kilka miesięcy. Wniósł też pozew do sądu z żądaniem wydania świadectwa pracy i zaległego wynagrodzenia.

Sąd nie podzielił opinii firmy, która twierdziła, że pracownik rozwiązał umowę z naruszeniem przepisów. Zdaniem pracodawcy powinna być ona rozwiązana z winy samego zatrudnionego.

Stwierdzono też, że nietrafne jest powoływanie się przez właściciela na wypłacanie zaliczek na poczet wynagrodzenia, które nie były ujmowane na listach płac. Sąd I instancji uwzględnił żądania byłego prezesa i nakazał firmie wydanie świadectwa pracy oraz wypłatę zaległych pensji.

Zatrudniający odwołał się do sądu II instancji. Podnosił, że pracownik mógł z natychmiastowym skutkiem rozwiązać umowę, ale w ciągu miesiąca od zaistniałego zdarzenia związanego z ewentualnym brakiem wynagrodzenia.

W ocenie sądu termin jednego miesiąca wynikający z art. 52 par. 2 kodeksu pracy powinien być liczony od dowiedzenia się przez pracownika o niewypłacaniu wynagrodzenia. Były prezes zachował ten termin. Co więcej łączył go ze spółką stosunek pracy. Sąd podkreślił, że spółka zobowiązała się go zatrudnić za odpowiednim wynagrodzeniem, płatnym co miesiąc, natomiast były prezes zobowiązał się wykonywać powierzone mu zadania. Nieuzasadnione jest zatem twierdzenie, że strony łączyła umowa cywilnoprawna, skoro z materiału dowodowego wynika, że prezes był pracownikiem.

Z kolei spółka nie wywiązywała się przez długi okres z obowiązku wypłacania pensji i z związku z tym rozwiązanie umowy o pracę w trybie art. 55 par. 11 k.p. było uzasadnione. Powoływanie się przez firmę w trakcie procesu, że zatrudniony nie wywiązywał się ze swoich obowiązków, jest spóźnione. W ocenie sądu firma mogła zastosować odpowiednie sankcje, pozwalające wyegzekwować prawidłowe wywiązywanie się z nałożonych obowiązków znacznie wcześniej, ale tego nie uczyniła. Dlatego skargę oddalono.

Pełnomocnik właściciela firmy wniósł więc kasację do Sądu Najwyższego (SN). Ten wskazał, że zgodnie z art. 85 par. 1 k.p. wypłaty wynagrodzenia za pracę dokonuje się co najmniej raz miesiącu, w stałym i ustalonym z góry terminie. Z ustaleń wynika, że firma nie wywiązywała się z tego obowiązku. W ocenie SN bez znaczenia dla rozstrzygnięcia są podniesione w skardze kasacyjnej okoliczności niewywiązywania się pracownika ze swoich zadań. Firma w takiej sytuacji była bowiem uprawniona do skorzystania ze środków prawnych przewidzianych w kodeksie pracy na wypadek naruszenia obowiązków przez zatrudnionego.

SN oddalił skargę kasacyjną.

ORZECZNICTWO

Wyrok Sądu Najwyższego z 24 października 2013 r., sygn. akt. II PK 25/13.