Czy pracownicy – nie tylko ci młodzi, absolwenci różnych szkół i uczelni – wykazują dostateczną aktywność edukacyjną? Czyli mówiąc wprost mają chęć pogłębiania i uzupełniania swoich umiejętności zawodowych?

Niestety, jak pokazują różne badania, dorośli Polacy znacznie rzadziej są aktywni edukacyjnie niż Europejczycy. Dwukrotnie rzadziej korzystamy z kursów i szkoleń niż przeciętny obywatel UE, nie mówiąc już o krajach skandynawskich. Jeszcze nie wykształciła się u nas postawa uczenia się i zdobywania nowych umiejętności i kompetencji na każdym etapie życie. Co gorsze, rzadziej uczą się osoby o niskich kwalifikacjach niż te, które mają wyższe wykształcenie. W efekcie dystans pomiędzy najlepszymi i najgorszymi pracownikami się pogłębia. 

Czym się różni wzorzec aktywności zawodowej w Polsce od tego w innych krajach europejskich?

Polacy przeciętnie pracują mniej niż Europejczycy, co widać w postaci niskiego wskaźnika zatrudnienia. Jednocześnie, nasza stopa bezrobocia jest na poziomie przeciętnej w Europie, co oznacza, że Polacy często rezygnując z pracy decydują się na bierność zawodową. Wcześniej niż średnio w Europie decydujemy się na zakończenie aktywności zawodowej – dzisiaj znaczna część osób powyżej 55 roku życia nie pracuje i nie chce podejmować pracy. Na szczęście powoli się to zmienia. W ciągu ostatnich lat aktywność 50-latków w Polsce znacząco wzrosła. W mojej ocenie jedną z przyczyn tej niskiej aktywności jest brak chęci do zdobywania nowej wiedzy i umiejętności. Dzisiejszy rynek pracy bardzo szybko się zmienia i to, czego się nauczyliśmy w szkole 20 czy 30 lat temu, jest dzisiaj bardzo często mało przydatne, w efekcie pracodawcy często nie cenią pracowników po 50-tce. Zmiany demograficzne i starzenie się ludności powoli wymusza zmianę wzorców aktywności zawodowej, także w Polsce. Warto do tej zmiany się przygotować, przez dbanie o rozwój swoich umiejętności. 

Dlaczego absolwenci szkół zawodowych mają takie problemy z podjęciem pracy? Czy nie warto skorzystać w tym zakresie w doświadczeń niemieckich?

Szkolnictwo zawodowe w Polsce się stopniowo zmienia. Reforma, która weszła w życie w poprzednim roku szkolnym oznacza, że dzisiaj szkoły zawodowe są bardziej elastyczne niż jeszcze kilka lat temu, Dają również większe możliwości zdobywania nowych kwalifikacji i zawodów. Coraz częściej szkoły współpracują z pracodawcami. Warto te dobre praktyki upowszechniać i w ten sposób zwiększać szanse absolwentów na rynku pracy. Niemiecki system opiera się na nieco innych założeniach, w tym przede wszystkim koncepcji stosunkowo wczesnego ukierunkowania młodzieży na określony tok nauki, co jednocześnie utrudnia możliwość zmiany decyzji co do kierunku kształcenia i np. skorzystania z oferty szkolnictwa wyższego. W Polsce system daje znacznie większe możliwości przechodzenia pomiędzy kształceniem zawodowym i ogólnym – moim zdaniem ma to również zalety. W mojej ocenie, warto kontynuować podjęte reformy i dokonywać ewentualnych korekt, tak aby nasi absolwenci mieli coraz większe szanse na polskim i europejskim rynku pracy.