Związki zawodowe zarzucają rządowi, że przepisy o elastycznych zasadach planowania i rozliczania czasu pracy sprawią, iż duża część pracowników straci możliwość dorabiania dzięki nadgodzinom. Resort pracy rozważa więc poddanie pod publiczną dyskusję propozycji zmian regulacji w tej kwestii. Jego wstępne pomysły spotkały się z zainteresowaniem działaczy i pracodawców.
– Dobrym rozwiązaniem mogłoby być ich potraktowanie jako obowiązkowego czasu do przepracowania w wyjątkowych sytuacjach, będącego w dyspozycji pracodawcy. Takie godziny nadliczbowe powinny być wysoko wycenione w stosunku do wynagrodzenia, bo pracownik nie ma wpływu na decyzję firmy i musi się jej podporządkować, o ile ta uzasadni wyjątkowość sytuacji powodującej wydłużenie czasu pracy – tłumaczył wiceminister Mleczko.