Dyplom to za mało, żeby zdobyć pracę. Co teraz się liczy?

autor: Mira Suchodolska15.02.2013, 07:19; Aktualizacja: 15.02.2013, 10:11
Jeśli pracodawca ma dwóch kandydatów, wybierze tego, który mówi lepszą polszczyzną, wie, do kogo wyciągnąć rękę, a kiedy poczekać, nawet jeśli jest on słabszy.

Jeśli pracodawca ma dwóch kandydatów, wybierze tego, który mówi lepszą polszczyzną, wie, do kogo wyciągnąć rękę, a kiedy poczekać, nawet jeśli jest on słabszy.źródło: ShutterStock

Dyplomy, kursy, staże, języki – to już za mało, żeby zdobyć dobrą pracę. Dziś liczy się jeszcze to, z jakiego jesteś domu. Dopiero to ustawia cię w życiu.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (84)

  • qadro(2014-09-23 22:23) Zgłoś naruszenie 00

    A co, dawniej nie przyjmowano ludzi po znajomości? Akurat obejrzane ("wyoglądane") spektakle mają bardzo mało do rzeczy, natomiast jeśli autora oburza to, że preferowani są ludzie po prostu "ogarnięci" to niech wie, że tak zawsze było i chyba nic w tym zdrożnego...

    Odpowiedz
  • Aleks(2013-02-15 11:14) Zgłoś naruszenie 00

    Droga Dolores, chwalac "ponad niebiosa" tzw. "wspanialy" niemiecki system edukacji mijasz sie niestety z rzeczywistoscia i to bardzo. Niemcy juz od kilku ladnych lat bardzo intensywnie zstanawiaja sie, jak zreformowac system, ktory czesto juz po czwartej klasie szkoly podstawowej decyduje o przyszlosci dzieci, o tym czy szybko beda mogly zrobic mature idac np. do niemieckiego gimnazjum lub Gesamtschule, lub tez czy chcac sie dalej uczyc beda musieli zainnwestowac na osigniecie matury kilka dodatkowych lat i chodzenie "dookola" przez system edukacji.
    Po drugie: Pokaz mi prosze firme, ktora przyjmuje ot tak kkazdego, kto sie do nich zglosi na wspomniane przez ciebie Ausbildung?! Dzis malo kto ma w Niemczech szanse na znalezienie dobrego miejsca na Ausbildung. Nie nalezey przy tym zapominac o tym, ze Ausbildung dostaja dzis w Niemczech najczesciej osoby z matura, lub dobrym Realschulabschluss, a nie po Hauptschule (9 Klas), ktora wedlug zalozen systemu szkolnictwa powinna prowadzic do zdobycia zawodu w dziedzinach glownie rzemieslniczych.
    Wyzszosc niemieckiego systemu szkolnictwa nad polskim, to mit. Podobnie z szansa na znalezienie dobrej pracy. Tak jak w Polsce, tak i w Niemczech dobry fachowiec-rzemieslnik znajdzie prace bez problemu.
    Nie chwalmy tak bezgranicznie systemu, ktory na to nie zasluguje.

    Odpowiedz
  • Karu(2013-02-15 14:43) Zgłoś naruszenie 01

    Ciekawa jestem z jakiego domu pochodzi autor i kto go rekomendował, bo poprawnej polszczyzny próżno tu szukać. Prymitywne sformułowania, nieczytelna składnia...Wielki minus za ten art...Wstyd. Profesjonalny portal wypuścił taki gniot...

    Odpowiedz
  • rozbawiona(2013-02-17 14:33) Zgłoś naruszenie 01

    przy zalozeniu,ze wykladowcy tylko dzieki studentom platnym i uczelniom prywatnym zarabiaja powyzej 2,5 tys.zl na miesiac to czego wy jeszcze chcecie? przeciez to logiczne,ze nikt wam nie zaplaci wiecej,bo ta pierwsza grupa na to nie pozwoli...

    Odpowiedz
  • TO(2013-02-15 11:28) Zgłoś naruszenie 00

    Definicja mafii spółdzielczej
    Mafia spółdzielcza - organizacja przestępcza rekrutująca się często ze środowisk postkomunistycznych (byłych członków aparatu państwa totalitarnego), o strukturze hierarchicznej, funkcjonująca najczęściej w spółdzielniach-molochach liczących kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców. Działalność organizacji jest oparta na wyzysku lokatorów spółdzielni mieszkaniowych w wyniku pobierania zawyżonych opłat czynszowych. Istnienie organizacji charakteryzuje się nieusuwalnością i nietykalnością władz, nadmierną konsumpcją środków finansowych przez tzw. "zaprzyjaźnione firmy" oraz przerośnięty aparat administracyjny, kominowymi płacami członków zarządu, inwestowaniem spółdzielczych funduszy w przedsięwzięcia nie związane ze statutowymi celami spółdzielczości, degradacją społeczności spółdzielni-molocha (powszechny brak prawa własności, podwyższona przestępczość, skupiska biedy, duża liczba eksmisji, dewastacje mienia).

    Głównym narzędziem finansowania organizacji i rozszerzania jej wpływów jest mechanizm wyprowadzania środków finansowych ze spółdzielni poprzez stosowanie systemu zakupu towarów i usług w zawyżonych cenach oraz księgowania fikcyjnych faktur usługowych. Legalizacja procederu jest możliwa dzięki kreatywnej księgowości i skutecznemu pozbawieniu członków spółdzielni możliwości realnego nadzoru nad wydatkami i polityką finansową dzięki manipulowaniu obsadą stanowisk w zarządzie i organach SM. Wielomilionowe budżety spółdzielni-molochów są źródłem łatwego pozyskiwania i transferowania pieniędzy do "zaprzyjaźnionych firm". Z powodu ogromnych kwot do rozdysponowania, niemożliwe jest księgowanie w spółdzielni wyłącznie fikcyjnych faktur (tylko usług, bez obrotu materiałowego), dlatego klasyczną metodę stanowią zakupy towarów po zawyżonych cenach (zawyżenia średnio od kilkunastu do kilkudziesięciu procent zależnie od czynników lokalnych).
    Organizacja, manipulując kryteriami wyboru dostawców w praktyce eliminuje z zaopatrzenia spółdzielni oferentów z wolnego rynku. Dostęp do zleceń zachowuje jedynie wyselekcjonowana, uprzywilejowana grupa tzw. "zaprzyjaźnionych firm" - często firm członków rad nadzorczych, rad osiedli, pracowników spółdzielni, członków rodzin zarządu, osób powiązanych z wpływowymi środowiskami. Wskutek eliminacji konkurencji i pozyskiwania wykonawców jedynie w zamian za łapówki i podział wynagrodzenia za zlecenie, roboty są niskiej jakości, niejednokrotnie wykonywane niezgodnie z zasadami sztuki budowlanej i powodujące straty finansowe na szkodę spółdzielców.

    Organizacja w celu zapewnienia sobie bezkarności i hegemonii w lokalnej społeczności przenika do struktur organów wymiaru sprawiedliwości, samorządu, jednostek administracji państwowej, środowisk naukowych i biznesu. Proceder ten odbywa się kosztem najuboższych członków spółdzielni pomijanych w kolejce oczekujących.

    Organizacja zniechęca zwykłych członków do brania udziału w życiu spółdzielni. Fałszuje głosowania i manipuluje wyborami do organów SM zapewniając nieusuwalność prezesom oraz stałe członkostwo w radzie nadzorczej osobom odpowiedzialnym za chronienie systemu. W wyborach biorą udział pracownicy spółdzielni, ich rodziny, przedstawiciele "zaprzyjaźnionych firm", osoby podstawione nie będące członkami spółdzielni, a "wypełniające wakaty" po członkach nie uczęszczających na wybory z racji podeszłego wieku, wyjazdu za granicę, itp.

    Spółdzielniane organizacje przestępcze z całego kraju komunikują się ze sobą uzgadniając generalne kierunki polityki organizacji, angażują się też w działalność polityczną, tworząc silne lobby parlamentarne oparte na strukturach partii postkomunistycznych. Naczelnym zadaniem lobby jest przeciwdziałanie reformom w spółdzielczości i torpedowanie wszelkich zmian, które mogłyby doprowadzić do demokratyzacji w funkcjonowaniu spółdzielczości i dać członkom - poprzez uwłaszczenie i podział spółdzielni-molochów - prawo samostanowienia i godnego życia.

    Odpowiedz
  • Emigrant(2013-02-16 07:12) Zgłoś naruszenie 00

    POzostaja ZNAJOMOSCI!!!Chyba ze masz strone interentowa i POkazujesz sie na beznadziejnych zdjeciach w futrach ze sPOnsorowanymi PrOduktami i zarabiasz kilkanascie tysiecy zlotych na tym to ok albo mozna sprzedawac informacje firmom o rozkladach lotów za 6 000 zl miesiecznie ale do tego POtrzebne jest odPOwiednie nazwisko...

    Odpowiedz
  • kon(2013-02-15 12:07) Zgłoś naruszenie 00

    Ten tekst jest o niczym. Sorry, ale to jest bicie piany, właśnie taka erudycja humanistyczna, pozwala pieprzyć takie rzeczy, Pani Autorka, jest zdolna i elokwentna, ale bredzi. Tu jest problem, w gadaniu i nie posiadaniu jakiegoś sensownego skilla, którzy można zamienić na dobre pieniądze.

    Odpowiedz
  • przedsiębiorca(2013-02-15 09:38) Zgłoś naruszenie 00

    ale bzdura!

    Odpowiedz
  • inżynier(2013-02-15 08:56) Zgłoś naruszenie 00

    Fajnie , facet ! Tylko nie myśl, że tam już czekają na "polaczków" z dyplomem. Tam potrzeba (tak jak i u nas) dobrych rzemieślników ! Krótko mówiąc - fachowców. A ja nie słyszałem, żeby w naszym kraiku prawdziwy fachowiec szukał pracy ! A wykształcenie ? Jakie ??? Zarządzanie ??? Kim i jak, kiedy absolwent (często z licencjatem - a tak naprawdę, to co to jest ?) nie potrafi nawet dobrze sformułować myśli na papierze inaczej jak przez kopiowanie z internetu ... I jeszcze jedno - są sytuacje, o których pisze autor artykułu - dające szansę na szybki awans i bonusy. Ale to zawsze jest tylko wyjątkowa sytuacja, a na resztę trzeba pracować całe życie. Pracuję z młodymi ludźmi, a sam mam wyższe wykształcenie i dawną maturę (a nie prezent od Giertycha) i z zażenowaniem patrzę na braki w wiedzy PODSTAWOWEJ. I za taką wiedzę płacić ??? Jako pracodawca mówię - NIE. A fachowców dalej brakuje ...

    Odpowiedz
  • Gold(2013-02-15 11:58) Zgłoś naruszenie 00

    Przeklęty kraj wyzysku i nieludzkiego zniewolenia. Ten kraj to republika bananowa. Staliśmy się krajem trzeciego świata z podziałem społeczeństwa na kasty, hermetyczne klany plujące nienawiścią, żółcią i jadem na wszystkich tzw. "obcych" a więc z założenia gorszych. Kliki uważają się za nadludzi, podczas, gdy reszta w ich mniemaniu to plebs, pariasi, podludzie. Ale na szczęście też zdechną i nie wezmą do grobu swoich bogactw. Odpowiedzą przed Bogiem za swoją podłość, nikczemność i pogardę dla innych ludzi.

    Odpowiedz
  • TO(2013-02-15 11:29) Zgłoś naruszenie 00

    Przepisy nowej ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych i innych ustaw powinny więc doprowadzić do tego żeby powszechnie obowiązywały następujące regulacje:
    1. Obowiązek corocznej lustracji majątkowej prezesów i ich rodzin
    (wiadomo, że wielu prezesów za tanie pieniądze kupuje dla siebie i
    swoich rodzin oraz znajomków odzyskiwane np. za długi spowodowane niepłaceniem czynszu mieszkania spółdzielcze. Trzeba lustrować jeśli jest podejrzenie, że prezesi
    czerpią korzyści z łapówek wręczanych im przez wykonawców robót
    inwestycyjnych i remontowych).
    2. Wprowadzenia zapisów (zajęć) na majątku (hipotece) prezesów na czas
    sprawowania funkcji prezesa, jako zastaw w przypadku udowodnienia
    przestępstw gospodarczych popełnionych w spółdzielniach.
    3. Wprowadzenie obowiązku ustanawiania adwokata z urzędu dla wszystkich
    spółdzielców pozywanych do sądu za krytykę przez prezesów oraz wprowadzenie wysokich grzywien ściąganych z pensji prezesów w przypadku sądowego rozstrzygnięcia o bezzasadności pozwu prezesa przeciwko spółdzielcy.
    4. Wprowadzenie zasady obowiązkowego dopuszczania do uczestnictwa
    obserwatorów z organizacji i stowarzyszeń w obradach walnych
    zgromadzeń.
    5. Wprowadzenie obowiązkowej zasady uczestnictwa w komisjach przetargowych
    w spółdzielniach chętnych (np. kilku osób) członków spółdzielni w
    charakterze obserwatorów.
    6. Wprowadzenie zasady zakazu prowadzenia lustracji przez lustratorów ze
    związków rewizyjnych spółdzielni oraz wprowadzenie obowiązkowego
    uczestnictwa w lustracji prowadzonej wyłącznie przez niezależnych biegłych
    rewidentów i obserwacji działań lustratorów przez kilku członków
    spółdzielni.
    7. Wprowadzenie obowiązku wywieszenia w każdym biurze spółdzielni
    mieszkaniowej informacji o bezwzględnym obowiązku udostępniania każdemu
    członkowi na zgłoszone żądanie wszelkich faktur, rachunków oraz
    informacji o wysokości wynagrodzenia wypłacanego prezesowi, członkom
    zarządu, członkom rady nadzorczej.
    8. Wprowadzenie obowiązku przybycia funkcjonariuszy policji lub straży
    miejskiej na wezwanie członka, któremu pracownicy biura na polecenie
    prezesa odmawiają udostępnienia wspomnianych wyżej dokumentów. Po
    przybyciu patrolu interwencyjnego ma być obowiązkowo sporządzona notatka
    stanowiąca dowód w sprawie karnej z urzędu przeciwko prezesowi – oraz wprowadzenie
    wysokich grzywien dla prezesów za nieudostępnianie członkom w/w dokumentów.
    9. Wprowadzenie obowiązku rejestracji obrazu i dźwięku z posiedzeń rad
    nadzorczych oraz obrad walnych zgromadzeń wraz z obowiązkiem ich
    udostępniania nagrań na żądanie członków i ewentualnie wieszania w internecie.
    10. Wprowadzanie zasady karania wysokimi grzywnami członków rady
    nadzorczej za uniemożliwianie uczestnictwa w ich posiedzeniach w
    charakterze słuchaczy członków spółdzielni.
    11. Wprowadzenie obowiązku dokonania podziału spółdzielni według
    najlepszych praktyk z krajów zachodnich i z Polski, to jest według kryteriów
    optymalizacji kosztów (kryteriów ekonomicznych ), czyli zasady
    najniższych kosztów zarządzania i utrzymywania w dobrym stanie
    wszystkich spółdzielczych nieruchomości.
    (...) 14. Wprowadzenie ustawy kominowej w całej spółdzielczości mieszkaniowej
    ograniczającej wysokość zarobków prezesów do 2 (dwóch średnich
    krajowych), czyli koło 7 tys. zł netto.

    Z upoważnienia Krajowego Stowarzyszenia Spółdzielców Nasze Mieszkania

    Odpowiedz
  • TO(2013-02-15 11:29) Zgłoś naruszenie 00

    Ustawianie przetargów w spółdzielniach-molochach
    Zaopatrzenie spółdzielni-molocha jest jednym z najbardziej lukratywnych zleceń dostępnych na rynku. Roczny budżet molocha to często kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt milionów złotych. Kontrola tej swoistej żyły złota daje gwarancje prosperity niezależnie od sytuacji gospodarczej na wolnym rynku, gdyż spółdzielnie mieszkaniowe są praktycznie niezależne od cykli koniunktury i dynamiki rozwoju konkurencji w danej branży. Co najwyżej recesja może prowadzić do okresowego zwiększenia liczby eksmisji i większej rotacji lokali, ale zasadniczo nie odbija się to na kondycji finansowej spółdzielni-molocha.

    W celu \"wygrywania\" przetargów i uzyskiwania zleceń w spółdzielni, wdrożono kilka rozwiązań zapewniających kontrolę nad jej finansami i polityką inwestycyjną. Oto najważniejsze z nich:

    - obsadzenie ludźmi z organizacji stanowisk w zarządzie i radzie nadzorczej poprzez zastosowanie technik manipulowania i fałszowania wyborów);
    - wyłonienie grupy \"zaprzyjaźnionych firm\" do realizacji dostaw towarów i usług;
    - zwerbowanie zaufanych pracowników w dziale technicznym (obsługa inwestycji, nadzory, odbiory robót);
    - powszechne wykorzystanie uznaniowych kryteriów w podejmowaniu decyzji;
    - system wynagradzania za lojalność i uczestnictwo w przestępczym procederze;
    - zastraszanie firm oponentów.
    Co zrobić gdy firma z wolnego rynku poskarży się organom ścigania?

    Czasem zdarza się, że firmy z zewnątrz w swojej naiwności wierzą, że przetarg w spółdzielni mogą wygrać dzięki atrakcyjnym cenom, posiadanej renomie, merytorycznej wiedzy i doświadczeniu - nic bardziej błędnego. Ewentualne doniesienie do lokalnej prokuratury wskutek wykrycia manipulowania przetargiem, kończy się dla danej firmy ostracyzmem na rynku spółdzielnianym, może też doprowadzić do zerwania kontaktów i innymi firmami powiązanymi ze spółdzielniami. W praktyce np. dla sprzedawcy wodomierzy oznacza to nawet widmo bankructwa. Szantażownie firm było szczególnie groźne i szkodliwe społecznie do czasu integracji z UE, gdyż lokalne rynki przeżywały recesję, a o zlecenia było trudno. Płacenie łapówek było elementarnym standardem (spuścizną państwa komunistycznego) przechodzącej transformację gospodarki. Ci przedsiębiorcy, którzy padli ofiarą ostracyzmu prezesów wiedzą, że z mafią spółdzielczą nie ma żartów, gdyż prezesi poszczególnych spółdzielni w większości ściśle ze sobą współpracują i decyzja o wyeliminowaniu danej firmy z rynku dostaw dla spółdzielni jest podejmowana wspólnie i konsekwentnie przestrzegana. Dodatkowo w branży rozpuszcza się wiadomość o karze jaka spotyka tych,którzy łamią zasady stanowione przez prezesów.

    Koszty społeczne zawyżania cen

    Największymi przegranymi procederu ustawianiu przetargów są dziesiątki tysięcy nieświadomych spółdzielców brutalnie wyzyskiwanych przez przestępcze organizacje. Mafie spółdzielcze są groźne dla funkcjonowania państwa w wymiarze społecznym i ekonomicznym. Spustoszenie, jakie powodują w budżecie spółdzielni ustawianiem przetargów w sposób bezpośredni uderza w najbiedniejszych stymulując rozwój różnego rodzaju patologii i prowadząc do degradacji społeczności. Dochodzi do paradoksów, że m2 utrzymania niskostandardowego lokalu w blokowisku kosztuje więcej niż m2 utrzymania domu jednorodzinnego. Dodatkowo na barki samorządów przerzuca się koszty dostarczania lokali socjalnych dla obsługi ponadnormatywnej ilości eksmisji, łożenie funduszy na pomoc społeczną, policję i finansowanie dodatków mieszkaniowych. Wyprowadzanie funduszy ze spółdzielni oznacza wyższy czynsz i podwyższenie kosztów utrzymania, a tym samym powiększenie grona spółdzielców uprawnionych do pobierania różnego rodzaju zasiłków.

    Odpowiedz
  • Gonzo(2013-02-15 09:25) Zgłoś naruszenie 00

    Zawsze liczyły się "plecy". Kompetencje zawsze w dalszej kolejności w tym kraju, albo wcale.

    Odpowiedz
  • Dolores(2013-02-15 09:47) Zgłoś naruszenie 00

    Dokładnie, jak pisze Gonzo "zawsze liczyły się plecy".
    No niestety. Po drugie nasz polski system edukacji wciąż jest beznadziejny. Za mało fachowców, wszyscy walą na te studia i tak nie mają po nich pracy.
    Technika? ok, fajnie, mam zawód, mam mature i co dalej? Jak na 4-letnią naukę mam 3 miesiące praktyk, czyli nic. W niemczech w trakcie 3 letniego Ausbildungu (przepraszam za spolszczenie) połowa z tego to praktyka, dzięki temu człowiek, rzeczywiście może się czegoś nauczyć. Tutaj każda firma posiadająca stronę internetową ma zakładkę Ausblidung. Kontaktujesz się z nimi i możesz wybrać sobie dział w jakim chcesz się kształcić i Cię przyjmują. A w PL? Znalezienie praktyki na kierunku fototechnik to cud. Nikt nie chce Cie przyjąć na miesieczną praktykę, bo się boją kontroli, bo nie ma ją zaplecza dla praktykantów. Do tego ministerstwo wymyśliło sobie, by choć jedna osoba z firmy udzielającej Ci praktyki miała tytuł czeladnika w zawodzie fotograf. Halo!!! Ja się pytam, skąd ten pomysł? Połowa fotografów działających, zarabiających dzięki temu na życie to samouki.
    oh... szkoda słów.
    Dobrze, że wyjechałam z kraju. Mam nadzieje, że moje dzieci będą miały możliwość wciąż korzystania z niemieckiego systemu edukacji.

    Odpowiedz
  • Milosnik PRL(2013-02-15 09:03) Zgłoś naruszenie 00

    Rewolucja - jak pisal Zeromski - tych z palacow wygania do piwnic,
    a tych z piwnic awansuje na palace.I tak co 100 lat.Niedlugo minie
    100 lat od rewolucji pazdziernikowej i spokojnie czekam,ze ta przepo-
    wiednia pisarza sie spelni!!! Hurra !!!

    Odpowiedz
  • Lama(2013-02-15 08:30) Zgłoś naruszenie 00

    "Wyoglądane" filmy - a cóż to za twór?

    Odpowiedz
  • MW(2013-02-15 11:24) Zgłoś naruszenie 00

    Wrciło to co było dawniej - czyli trzeba mieć ukończony "ZiP" - po prostu znajomości i plecy ;)

    Odpowiedz
  • KL(2013-02-15 09:21) Zgłoś naruszenie 00

    Artykuł zawiera ciekawą kompilację prawd i półprawd ... Tą pierwszą jest to, że "kod kulturowy ma znaczenia" ale czy aby dostać pracę na średnim szczeblu trzeba koniecznie spędzać wakacje w Bretanii? Przecież to "śmiech na sali". I tu dochodzimy do półprawd. Młodzi, gniewni to materiał do "rewolucji" więc trzeba go spokojnie rozbroić i ten artykulik ma też taki cel. Lemingi łykną to jak młody bocian żabę i zafrasowany powiedzą "taki świat'. Rzeczywiście i tu artykuł mówi prawdę ich kiepska psychika, słaby charakter i kiepskie wzorce i autorytety oraz słaba edukacja nie doprowadzą ich do pytań i odpowiedzi na prawdziwe przyczyny tej degrengolady ...

    Odpowiedz
  • the(2013-02-15 08:28) Zgłoś naruszenie 00

    karol wróć... zgasic światło

    Odpowiedz
  • realista(2013-02-15 11:47) Zgłoś naruszenie 00

    Polska to kraj NEPOTYZMU!!!

    Niewazne jest wyksztalcenie/dyplom kompetencje czy doswiadczenie!!!
    Tylko po znajomości mozna dostac dobra prace i awansowac!!! taka jest prawda o polsce!!!

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane