Pensja za efekty

– Zmiana w profilowaniu osób bezrobotnych to bardzo dobry pomysł – ocenia Dominika Staniewicz, ekspert rynku pracy z Business Centre Club.

Jej zdaniem do tej pory podział bezrobotnych na grupy w szczególnej sytuacji na rynku pracy (np. osoby młode do 25. roku życia czy 50+) powodował błędne zdefiniowanie potrzeb osób pozostających bez pracy. Nowy model ich obsługi ma szansę być bardziej efektywny.

Ekspert BCC wskazuje, że podział bezrobotnych na trzy grupy pozwoli również w krótszym czasie wyselekcjonować osoby, którym można pomóc niemal od razu, i takie, które będą wymagały dużo większego wsparcia.

– W stosunku do osób, które mają szansę znaleźć zatrudnienie bez dodatkowej pomocy urzędów pracy (staży czy szkoleń), czas zajmowania się nimi przez urząd pracy będzie skrócony – twierdzi Dominika Staniewicz.

Dodaje, że to bardzo ważne, bo w szukaniu pracy pierwsze trzy miesiące po utracie zatrudnienia są decydujące.

Nowy model segmentacji lokalnego rynku bezrobocia to zmiana zasadnicza, ale niejedyna. Władysław Kosiniak-Kamysz, minister pracy, zapowiedział, że nowe regulacje uzależnią wynagrodzenia urzędników od efektów ich pracy. Z nieoficjalnych informacji wynika, że zmiany obejmą jednak wyłącznie zasady przyznawania specjalnych dodatków do pensji. Szef resortu pracy zapowiedział też wprowadzenie nowych instrumentów rynku pracy, tj. trójstronne umowy szkoleniowe, grant na telepracę i dodatki dla firm zatrudniających rodziców wracających na rynek pracy po okresie opieki nad dzieckiem. Resort na razie nie ujawnia szczegółów tych rozwiązań.

Widmo trudności

– Nowe propozycje zostały oparte na doświadczeniach niemieckich. U naszych zachodnich sąsiadów taki model obsługi bezrobotnych sprawdził się znakomicie – podkreśla prof. Elżbieta Kryńska.

Rzeczywiście stopa bezrobocia w Niemczech jest jedną z najniższych w Europie. W styczniu 2013 r. wynosiła 6,8 proc. Jednak wyniki bogatszego sąsiada nie wszystkich nastrajają pozytywnie.

– Przy braku miejsc pracy i rozwiniętej przedsiębiorczości w regionie zmiany będą pozorne – zauważa Elżbieta Olejniczak-Bazydło, zastępca dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy w Łomży.

W jej opinii propozycje ministerstwa, choćby najlepsze, nie zastąpią tworzenia miejsc pracy, a te zależą od koniunktury gospodarczej.

– Nie odniosą oczekiwanego skutku tam, gdzie rynek pracy jest bardzo trudny, a tak jest m.in. w naszym powiecie – dodaje Elżbieta Olejniczak-Bazydło.

Zmiany w urzędach nie poprawią sytuacji na rynku pracy, jeżeli jednocześnie zabraknie aktywnej i rozsądnej polityki gospodarczej, w szczególności na poziomie władz lokalnych.

– Rozwiązania transponowane z zamożnych państw europejskich mogą się nie powieść z uwagi na dużo mniejsze możliwości finansowe polskich urzędów pracy – dodaje.

Etap legislacyjny

Projekt