Wielkie marzenie Polaka: 3 tysiące złotych pensji

autor: Sylwia Czubkowska, Klara Klinger31.12.2012, 06:48; Aktualizacja: 31.12.2012, 08:04
Portret młodych wykształconych wchodzących na rynek pracy

Portret młodych wykształconych wchodzących na rynek pracyźródło: DGP

Przez pół roku na zlecenie DGP instytut badawczy Homo Homini analizował, jak swoją przyszłość zawodową widzą studenci ostatnich lat i absolwenci popularnych kierunków, takich jak prawo, informatyka, architektura czy medycyna. Wnioski są zaskakujące.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (65)

  • ola(2013-01-02 15:28) Zgłoś naruszenie 00

    Mi udało sie do tego pułapu dobić dlatego w końcu mogłam zaczac rozmawiać z getinem o kredycie na m. Z tego co pani mówiła mam na niego spore szanse wieć nie pozostaje mi nic innego jak za kompletowanie dokumentów się wziąć.

    Odpowiedz
  • Marzenie Poalka to(2013-01-02 13:57) Zgłoś naruszenie 00

    pogonić to pokolenie żydokomuny i matoła z redbullem.

    Odpowiedz
  • nj(2013-01-02 09:52) Zgłoś naruszenie 00

    MOZNA byc POLITYKIEM i miec 10 krotnie wiecej i ogrom przywilejow SZLACHTA

    Odpowiedz
  • Wyzuty z GODOŚCI.(2013-01-01 21:01) Zgłoś naruszenie 00

    Ten Rząd i Politycy tzw.Prawicy odebrali Polakom GODNOŚĆ są gorsi od KOMUNY!!!

    Odpowiedz
  • bolo(2013-01-01 19:11) Zgłoś naruszenie 00

    BUAHAHAHA , 3 tys. zł po prawie, dobre. Kolego skończył aplik. radc., zdał egzamin końcowy i wspaniałomyślnie dostał ofertę za 2 tys. zł w Krakowie. Życzę zdrowia.

    Odpowiedz
  • Mryśka(2013-01-01 18:43) Zgłoś naruszenie 00

    Do ;jaromira; chyba napiłeś się taniego wina z Geesu i piszesz pierdoły dopij się jeszcze lepszym, niech ci się dalej mąci w głowie i zejdż z tego forum raz na zawsze bo twoje argumenty są g--o warte.

    Odpowiedz
  • Stary(70 latek)(2013-01-01 18:14) Zgłoś naruszenie 00

    Nasi mądrzy !!! dopieprzają się do byle *********** pokazać jacy to są mądrzy a przecież nie o to chodzi.Bądźmy bardziej tolerancyjni skupmy się na istocie rzeczy.Znam wielu wykształconych ludzi,którzy nie znają podstawowych zasad savoir-viwru (napisałem źle),ale czy to powód,żeby Polak-Katolik mnie gnoił.Popracujmy nad poważnymi osiągnięciami.Wczoraj Polsat News podał:najdłuższe metro 442 km na świecie w Pekinie i do tego najtańsze bilety.Najdłuższa szybka kolej w Chinach a u nas ************* kominek -kozę bo kombinuję jak tu najtaniej ogrzać moją du..ę i okazuje sie,że wyrób CHINA.My Polacy już nic nie umiemy.tylko dosrywać.Boże pomóż temu narodowi,bo będę się przewracał w grobie widząc w tej rzeczywistości moich wnuków.

    Odpowiedz
  • trotyl antka(2013-01-01 15:49) Zgłoś naruszenie 00

    Pisiory to sekta od nich to wszystko się zaczęło to taki wrzód na d.upie który nie chce pęknąć, trzeba go zbombardować antybiotykiem smoleńskim

    Odpowiedz
  • stały czytelnik(2013-01-01 15:35) Zgłoś naruszenie 00

    "Pedagodzy wiedzą, że średnia pensja, na jaką mogą liczyć, to około 2 tys. zł" - niedawno czytałem tu, że 5000zł? - i to brutto czy netto?

    Odpowiedz
  • zzz(2013-01-01 15:33) Zgłoś naruszenie 00

    niestety jedyny pewny zawód w Polsce to lekarz, nic innego nie opłaca się w tym kraju studiować :( takim sposobem o indeks lekarza biją się tabuny młodych ludzi bez względu na to, czy czują powołanie do zawodu, czy nie. To tworzy oczywiste patologie. Coraz więcej będzie lekarzy ,,dla pieniędzy i za pieniądze'' a coraz mniej takich, co lubią i chcą pomagać innym :( Gdyby nie ta chora sytuacja gospodarcza każdy uczyłby się choć mniej więcej tego, co lubi, w czym czuje się dobrze :(

    Odpowiedz
  • S.M(2013-01-01 14:44) Zgłoś naruszenie 00

    Witam ,Lekarze wolą pracę na Państwowym etacie bo otwierają własne firmy nie płacąc Zusu i "doją" pacjentów z Państwowych szpitali ,każą sobie płacić za zabiegi wykonywane w Państwowym szpitalu za państwowe pieniądze a,a działki biorą w prywatnych gabinetach pod przykrywką opłaty za wizytę .
    Zrobić jak w USA albo szpital Państwowy albo prywata.Jak nie to won z tego kraju.
    Sam znam i wiem jak jest bo z uwagi na moją pracę, mam z nimi ciągły kontakt.
    Pozdrawiam

    Odpowiedz
  • zgroza(2013-01-01 13:38) Zgłoś naruszenie 00

    ale bogactwo w naszym kraju dzięki pieprzonej solidarności, wielkie marzenie polaka 3 tys. gdzie to już powinna być norma a nie marzenie. Oto do czego doprowadził przywódca solidarność z lat 80.

    Odpowiedz
  • do yogi(2013-01-01 13:30) Zgłoś naruszenie 00

    to bierz się do roboty a nie siedzisz i jęczysz...

    Odpowiedz
  • yogi(2013-01-01 12:43) Zgłoś naruszenie 00

    28: Realista z IP: 83.20.25.* (2012-12-31 16:41)

    Bzdurny artykuł. Jeśli tak mają wyglądać badania to gratuluję. Dlaczego kłamią łatwo sprawdzić. Mianowicie radni mają obowiązek składać oświadczenia majątkowe, a że nauczyciele siedzą stadami w radach to ich zarobki łatwo sprawdzić. Dla przykładu:http://www.bip.bytomodrzanski.pl/index.php/rada-miejska/oswiadczenia-majatkowe lub http://malomice.bip.pbox.pl/public/?id=67662 Polecam analizę składu rady pod kątem ilości zapracowanych w szkole nauczycieli.

    No tak 70 tyś brutto rocznie to mało

    Odpowiedz
  • Jaromir(2013-01-01 12:31) Zgłoś naruszenie 00

    Do: 52 inżynier z PRL z IP: 89.70.86.*
    Zwłaszcza założenie firmy z rodzicami powinno być obowiązkowe. W razie bankructwa spowodowanego przez "najmądrzejszego" na świecie synalka-prezesa takiej firmy (melanżującego i imprezującego) rodzice spłacą zadłużenie, prawda?

    Odpowiedz
  • inżynier z PRL(2013-01-01 12:19) Zgłoś naruszenie 00

    To smutna wiadomość. Moim zdaniem na wszystkich kierunkach studiów powinno uczyć się organizowania przedsiębiorstw i zakładania własnych firm. Założenie firmy z kolegami lub rodzicami powinno być obowiązkowe.

    Odpowiedz
  • orżnięty emeryt(2013-01-01 11:40) Zgłoś naruszenie 00

    trzy tysiące to zona tuseka na waciki miesięcznie wydaje !!!

    Odpowiedz
  • abcd(2013-01-01 11:21) Zgłoś naruszenie 00

    wyddrukowali mi w mozgu na szkoeniach w PO że PIS to geje i powiedzieli zebym o tym pisał jako dowod mowy milości PO

    Odpowiedz
  • wnikliwy(2013-01-01 11:08) Zgłoś naruszenie 00

    rzez pół roku na zlecenie DGP instytut badawczy Homo Homini analizował, jak swoją przyszłość zawodową widzą studenci ostatnich lat i absolwenci popularnych kierunków, takich jak prawo, informatyka, architektura czy medycyna. Wnioski są zaskakujące.

    Publikacja: 31 grudnia 2012, 06:48 Aktualizacja: 31 grudnia 2012, 08:04

    Tagi:
    rynek pracy
    wynagrodzenia
    zatrudnienie

    +
    Poleć znajomemu

    -
    A
    A
    A
    +

    Portret młodych wykształconych wchodzących na rynek pracy

    źródło: DGP
    Portret młodych wykształconych wchodzących na rynek pracy
    Treści powiązane:

    Młodzi bezrobotni chcą się uczyć, a nie jeździć po kraju za pracą
    Tragedia młodych ludzi: 26 milionów Europejczyków bez pracy, Polacy na śmieciówkach
    Młodzi pracownicy z pokolenia Y. Czego szukają na rynku pracy? Co mają do zaoferowania?
    Fachowcy mogą przebierać w ofertach pracy. Kogo poszukują firmy?
    Pesymizm Polaków przełoży się na wyniki gospodarki w 2013 roku

    zobacz e-wydanie
    z którego pochodzi artykuł
    Komentarze

    45

    Po pierwsze, upadł mit inżyniera, który nie ma problemów ze znalezieniem zatrudnienia. Po drugie, większość badanych ma realistyczne podejście do rynku pracy. Skończyły się czasy niebotycznych sum, których absolwenci oczekiwali na starcie. Dziś deklarują, że zadowolą się 3 tys. zł miesięcznie.

    Po trzecie, wciąż największą gwarancję zatrudnienia i wysokiej płacy daje informatyka. Ale już nie prawo czy architektura. Po czwarte, absolwent jest konserwatystą – w pracy liczy się dla niego przede wszystkim stabilność.

    Największe oczekiwania mają informatycy: nawet młodzi, dopiero co zaczynający pracę, od razu chcą zarabiać ponad 10 tys. zł. Dziś to jedyna grupa, która nadal dyktuje warunki na rynku. Druga grupa zawodowa, po informatykach, która nie musi się obawiać bezrobocia, to lekarze. Jednak w ich przypadku oczekiwania zarobkowe nie są aż tak niebotyczne. Większość liczy na pensję między 3 a 5 tys. zł. Tylko co dziesiąty chciałby zarabiać ponad 10 tys. zł. Najmniejsze wymagania mają pedagodzy. Ci wiedzą, że średnia pensja, na jaką mogą liczyć, to około 2 tys. zł, i tylko takiej wymagają.

    zobacz także:

    Bezrobocie wśród absolwentów może przekroczyć 30 proc. w 2013 roku »
    Coraz wyższe wymagania i niższe zarobki »

    Gwarantem sukcesu na rynku pracy przestały być także takie zawody, jak prawnik i architekt. Stąd też mniejsze są, niż można by się spodziewać, ich wymagania finansowe. Czterech na dziesięciu absolwentów architektury zadowolą zarobki między 3 a 5 tys. zł, a co czwartego prawnika te między 5 a 8 tys. zł.

    – W ciągu ostatnich czterech lat obserwujemy zmiany w podejściu młodzieży do rynku pracy. Wraz z nadejściem kryzysu zaczęła ona coraz bardziej pragmatycznie patrzeć zarówno na swoje szanse zarobkowe, jak i na szanse awansu – mówi Jeremi Mordasewicz, doradca zarządu PKPP Lewiatan. – Rzeczywistość dokonała urealnienia ambicji – dodaje.

    Mordasewicz przypomina, że jeszcze kilka lat temu absolwenci mieli nierealne aspiracje. Dziś wyraźnie widać dwa rodzaje osób opuszczających mury uczelni. – Jedna grupa wciąż jest przekonana, że skoro ma wyższe wykształcenie, to należy jej się z miejsca świetna praca z wysokimi zarobkami. Druga jest bardziej zmotywowana do pracy, czasem na początku za nieduże pieniądze – komentuje Mordasewicz. Badania DGP pokazują, że lata kryzysu to czas korekty oczekiwań wśród młodych osób z wyższym wykształceniem.
    Kręte ścieżki polskich magistrów

    Najlepsze kąski na rynku pracy zbierają najstarsi i najlepiej doświadczeni. Pomimo kampanii na rzecz zachęcania młodych do przedmiotów ścisłych młodzi inżynierowie nie mogą już liczyć na łatwe zatrudnienie. Skończyły się dobre czasy dla budowlańców. Dziś wielu z nich nie może znaleźć pracy, bo kryzys przeżywa cała branża. Podobnie jest w innych specjalizacjach. W fatalnej sytuacji są np. inżynierwie biotechnologowie czy hydrolodzy. Ofert pracy jest mniej niż poszukujących.

    Podobnie jest wśród nauczycieli. O szczęściu mogą mówić ci, którzy mają stałą pracę w szkole publicznej. Choć i oni nie mogą być w pełni spokojni. Z prognoz wynika bowiem, że w związku z niżem demograficznym i koniecznością zamykania szkół oraz reformą edukacji wielu z nich straci etat w najbliższych latach.

    54 proc. absolwentów architektury, 44 proc. młodych inżynierów i co czwarty nauczyciel są gotowi na przekwalifikowanie się. Jak mówią pracownicy biur karier działających przy uczelniach, młodzi starają się szukać pracy w podobnej branży. Prawnicy często decydują się na zatrudnienie w administracji publicznej, ale także w branży nieruchomości, tam, gdzie wiedzą, że może im się przydać wiedza uzyskana podczas studiów. U inżynierów wszystko zależy od specjalizacji, np. wspomniani biotechnologowie zostają reprezentantami medycznymi.

    Cenioną cechą jest elastyczność, szczególnie pod względem ewentualnej przeprowadzki. – Nie zawsze udaje się w danym regionie znaleźć pracę, wtedy trzeba być gotowym na wyjazd – przyznaje Anna Mazur-Sokół z biura karier Politechniki Lubelskiej. To jednak młodzi już wiedzą. Na wyjazd za pracą – czy to do innego kraju, czy do innego miasta w Polsce – są zdecydowani. Dotyczy to ponad połowy inżynierów i nauczycieli oraz aż trzech na pięciu architektów. Często jest to wyjazd związany z intratnym projektem. Tak jest w przypadku inżynierów czy architektów, którym może się trafić oferta wyjazdu np. do Chin czy Emiratów Arabskich na czasowy kontrakt.

    Także informatycy, choć mają bardzo dobrą sytuację w Polsce – około 40 proc. z nich deklaruje, że mogłoby wyjechać. Jednak najchętniej za granicę do ciekawych projektów w dużych, dających szansę rozwoju firmach. Co ciekawe, mniej chętni do wyjazdu są lekarze – tylko co szósty rozważa emigrację. I to najczęściej po zrobieniu specjalizacji. Wtedy wiedzą, że mogą liczyć na dobre zarobki.

    Oprócz wyjazdów czy przekwalifikowania rozwiązaniem w trudnej sytuacji dla młodych jest – ich zdaniem – założenie własnej firmy. Największym marzeniem prawników jest własna kancelaria. Aż 75 proc. absolwentów tego kierunku po ukończeniu studiów i aplikacji właśnie tak chciałoby pracować. Co piąty informatyk także widzi siebie jako własnego szefa.

    Z drugiej strony to właśnie stabilność zatrudnienia w trudnych czasach jest bardzo cenną wartością. Trzy czwarte nauczycieli woli pracę w szkołach publicznych, dwie trzecie lekarzy pracę na podstawie umowy. Pozytywne jest to, że młodzi stawiający pierwsze kroki na rynku pracy deklarują, że oprócz zarobków i warunków pracy liczy się także to, czy praca jest ciekawa. To jest najważniejsze dla jednej trzeciej młodych absolwentów.

    Odpowiedz
  • abcd(2013-01-01 11:06) Zgłoś naruszenie 00

    precz z PIS to geje

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane