W pośredniakach jako bezrobotni rejestrują się nawet dziennikarze, politycy i zakonnicy. Które zawody są najbardziej zagrożone utratą pracy?
Sprzedawca – na dzisiaj to zawód bez przyszłości, otwierający listę zajęć, w których najwięcej Polaków nie ma zatrudnienia. Jak wynika z najnowszych danych resortu pracy i polityki społecznej, na koniec czerwca br. w urzędach zarejestrowanych było ich ponad 158 tys. (rok wcześniej 149 tys.). Skąd taka plaga bezrobocia w tym zawodzie, skoro marketów przybywa, a sprzedaż detaliczna – wziąwszy pod uwagę światową koniunkturę – ma się całkiem nieźle (w sierpniu wzrosła o 2,3 proc. r./r.)?
Eksperci tłumaczą, że to efekt m.in. przybierającej na sile fali upadku małych osiedlowych sklepów. Nie wytrzymują one konkurencji z rozrastającymi się sieciami dyskontów. W tym roku otwarto ponad 200 tego typu placówek i jest ich już 2,8 tys. – Ocenia się, że jedno miejsce pracy w dyskoncie to utrata kilku w handlu tradycyjnym – wyjaśnia Maciej Ptaszyński, dyrektor generalny Polskiej Izby Handlu.