Czy ustalony przez rząd limit mianowań na urzędników na poziomie 200 rocznie nie pogłębi zjawiska rezygnacji z pracy w administracji?

Oczywiście dobrze byłoby, gdyby był większy i pozwalał na szybsze zwiększanie grona urzędników służby cywilnej. Trzeba jednak też brać pod uwagę możliwości finansowe państwa, kwestie długu publicznego. Niewielki limit z pewnością zaostrzy konkurencję – szansę na mianowanie będą miały wyłącznie osoby najlepsze.

To niejedyne oszczędności rządu. Czy mimo zamrożenia płac urzędnicy mogą liczyć na podwyżki i dotychczasowe nagrody?

Zamrożenie płac oznacza, że nie jest zwiększana kwota bazowa stosowana do ustalania wynagrodzenia w służbie cywilnej, a także poziomu środków przeznaczonych na wynagrodzenia. Natomiast w gestii poszczególnych pracodawców w tym dyrektorów generalnych pozostaje dystrybucja tych środków w urzędach – a więc nie pozbawia to poszczególnych pracowników szansy na podwyżkę i nagrodę.

Czy istnieje zagrożenie, że zlikwidowane zostaną dodatki służby cywilnej dla urzędników mianowanych?

Nie jest obecnie procedowany żaden projekt nowelizacji ustawy o służbie cywilnej, który przewidywałby taką zmianę. Natomiast jak każde niemal uprawnienie nie są one przyznane raz na zawsze. Nie można więc wykluczyć takiej zmiany. Oczywiście wszystko następowałoby z poszanowaniem zasad państwa prawnego, tj. z zachowaniem odpowiedniego vacatio legis oraz poszanowaniem praw nabytych.

Czy jest przygotowywany projekt zmian do ustawy o służbie cywilnej likwidujący trzynastki i dodatki stażowe?

Taki projekt nie jest obecnie procedowany.

Ile powinien wynosić dodatek dla urzędnika mianowanego służby cywilnej pracującego w administracji publicznej na 1,5 etatu?

Tyle samo co urzędnika pracującego na jednym etacie. Mianowanie jest bowiem związane z jednym stosunkiem pracy. Swoją drogą ciekawe, jak pogodzić zatrudnienie na półtora etatu z 40-godzinną tygodniową normą czasu pracy.

Czy i kiedy planowane jest realne odmrożenie płacy w służbie cywilnej?

Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie i wątpię, czy ktokolwiek mógłby odpowiedzialnie za to zaręczyć. To zależy od sytuacji finansów publicznych, a w szerszej perspektywie – od rozwoju sytuacji gospodarczej, nie tylko w Polsce, ale i na świecie.