Unijna pomoc na własny biznes ma trafiać tylko do osób, które bez nich nie rozpoczęłyby działalności. Pośrednicy, którzy je wypłacają, nowy wymóg uznają za biurokrację.
Osoby ubiegające się o unijną dotację na własny biznes mają coraz więcej problemów z jej uzyskaniem. Zgodnie z nowymi wytycznymi Ministerstwa Rozwoju Regionalnego 40 tys. zł z UE na start firmy nie mogą otrzymać osoby, które radziłyby sobie bez tych pieniędzy. Wszystko dlatego, że środki z UE na wspieranie przedsiębiorczości w wielu województwach już się wyczerpały. Ponadto z bezzwrotnymi grantami muszą rywalizować niskooprocentowane pożyczki na biznes, które w tym roku są uruchamiane we wszystkich województwach.
Firmy i fundacje pośredniczące w wypłacaniu dotacji mają problem z realizacją nowego wymogu.