Jedna z warszawskich firm przewozowych ograniczyła pracownicom możliwość korzystania z przerw na karmienie tylko do roku od dnia porodu. Później matki nie mogą korzystać już z takiego przywileju rodzicielskiego.

– Decyzja pracodawcy jest oczywiście niedopuszczalna, bo kodeks pracy nie zawiera takich ograniczeń – mówi Alina Giżejowska, radca prawny z Kancelarii Sobczyk i Wspólnicy.

Zgodnie z art. 187 k.p. pracownica karmiąca dziecko ma prawo do dwóch półgodzinnych przerw wliczanych do czasu pracy. Jeśli karmi więcej niż jedno dziecko, może skorzystać z dwóch przerw po 45 minut każda. Na wniosek zatrudnionej można ich udzielać łącznie. Zatem w praktyce dopóki matka karmi, przysługują jej przerwy. Nawet jeśli dziecko ma np. 1,5 roku lub 2 lata.

Pracownicy nie przysługuje przerwa, jeśli pracuje mniej niż 4 godz. dziennie

Pracodawcy, którzy mają wątpliwości, czy matki rzeczywiście wykorzystują skrócenie czasu pracy na karmienie piersią, mogą domagać się od nich zaświadczeń lekarskich o laktacji.

– Wątpliwe jest jednak, czy mogą np. wypowiedzieć umowę pracownicy, która odmówi przedstawienia takiego zaświadczenia. Kodeks pracy nie zobowiązuje bowiem matek do wykazywania, że nadal karmią dziecko piersią – mówi Alina Giżejowska.

Jej zdaniem pracodawcy mogą zwracać uwagę na sytuacje, które świadczą o tym, że matka już tego nie robi. Chodzi na przykład o przypadki, gdy korzystająca z przerw pracownica nie wyjeżdża na dłuższy czas, np. w podróż służbową, a po powrocie znów chce korzystać ze skróconej dniówki. W takich sytuacjach najskuteczniejsza może być np. rozmowa z zatrudnioną i porozumienie w sprawie korzystania ze wspomnianego przywileju.

Pracująca matka może się na nie zgodzić, bo powinna liczyć się z tym, że jeśli korzysta z przerw, a nie karmi piersią, nadużywa swoich uprawnień, czyli łamie art. 8 k.p. Zgodnie z nim nie można czynić ze swojego prawa użytku, który byłby sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub zasadami współżycia społecznego. Takie działanie nie jest uznawane za wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony.

– W praktyce przerwy na karmienie przestały już odgrywać rolę, dla której wprowadzono je do kodeksu pracy. W okresie gdy wiele osób pracowało np. na zmiany, było to rzeczywiście ułatwienie dla pracujących matek, które karmią piersią – mówi Grzegorz Orłowski, radca prawny z firmy doradczej Orłowski, Patulski, Walczak.

Podkreśla, że obecnie bardzo często pracownice występują o łączenie przerw, głównie po to, aby po prostu skrócić swój czas pracy. Utrudnia to organizację pracy firmom, które muszą brać pod uwagę, że część pracowników ma niestandardowe godziny rozpoczynania i kończenia pracy.

1 przerwa na karmienie przysługuje pracownicy, jeśli jej czas pracy nie przekracza 6 godz. dziennie