statystyki

Wrzesień był najlepszy, ale trudno o dalszą poprawę. Nowa odsłona pandemii uderzy w rynek

autor: Grzegorz Kowalczyk15.10.2020, 08:19; Aktualizacja: 15.10.2020, 08:21
Liczba pracowników objętych zgłoszeniami zwolnień grupowych we wrześniu

Liczba pracowników objętych zgłoszeniami zwolnień grupowych we wrześniuźródło: ShutterStock

W ubiegłym miesiącu pracodawcy zgłosili najmniej od początku pandemii planowanych zwolnień grupowych. Te dane mogą wkrótce się pogorszyć.

Wrzesień był zdecydowanie lepszy niż sierpień – plan zwolnień grupowych objął ponad 3,5 tys. osób, co jest najlepszym popandemicznym wynikiem. Dotychczas najlepszy był czerwiec, w którym zgłoszenia objęły 3,9 tys. osób. Najgorszy ‒ sierpień ‒ to ponad 11 tys. planowanych zwolnień. Jednak nawet wtedy, biorąc pod uwagę liczbę aktywnych zawodowo prawie 17 mln osób, trudno mówić o znaczącym skoku. – To kolejny wskaźnik [liczba planowanych zwolnień grupowych] potwierdzający, że wrzesień był dość dobrym miesiącem. To cenny oddech przed IV kw. – ocenia Andrzej Kubisiak, wicedyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego, ekspert ds. rynku pracy.

Optymistyczne dane potwierdzają informacje Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej o tym, że sytuacja na rynku pracy w minionym miesiącu się poprawiała. To drugi miesiąc z rzędu ze spadkiem liczby osób bezrobotnych, stopa bezrobocia utrzymała się na poziomie 6,1 proc.

Obecne dane są dużo lepsze również dlatego, że zabrakło jednostkowych decyzji największych pracodawców – we wrześniu liczbę zwolnień znacznie podwyższyła m.in. decyzja Carrefoura o redukcji zatrudnienia i likwidacji niektórych sklepów. Teraz zabrakło takich przypadków – w czterech województwach liczba planowanych zwolnień nie osiągnęła poziomu dwucyfrowego, a w opolskim i świętokrzyskim chętnych na zwalnianie nie było wcale. – W naszym przypadku mocną stroną okazało się to, co wcześniej było odbierane jako pewna słabość. Gospodarka w naszym województwie nie jest tak silnie uzależniona od międzynarodowych łańcuchów dostaw i wielkich globalnych firm. Mamy tu głównie rolników oraz mikro- i małych przedsiębiorców zajmujących się często produkcją i przetwórstwem rolnym oraz usługodawców zaspokajających głównie potrzeby lokalne. Nasi przedsiębiorcy nie mieli więc takiego problemu z rynkiem zbytu jak wielkie firmy działające w ścisłej kooperacji międzynarodowej – mówi Marek Kuna, rzecznik lubelskiego WUP, w którym we wrześniu odnotowano zaledwie jedno zgłoszenie obejmujące 11 osób. Jak dodaje, w wyniku pandemii woj. lubelskie zaczęło doganiać resztę kraju. – W ostatnich latach mieliśmy średnio o 2 pkt proc. wyższą stopę bezrobocia niż w całym kraju. Teraz dystans się zmniejsza – ocenia.


Pozostało 78% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane