Mimo trudnej sytuacji finansowej samorządowcy nie uchylają się od wypłaty dodatkowych gratyfikacji dla pracowników i dyrektorów placówek oświatowych. Wynoszą one nawet po 10 tys. zł.
ikona lupy />
DGP
W tym tygodniu na konta nauczycieli wpłyną dodatkowe pieniądze w postaci nagród z okazji Dnia Edukacji Narodowej. Wypłacają je dyrektorzy, samorządowcy i kuratorzy, a nawet resort edukacji narodowej. Pieniądze wypłacane są niezależnie od tego, że pracownicy oświaty brali udział strajku (jak w zeszłym roku) albo w sposób ograniczony pracowali z uczniami podczas zdalnego nauczania (jak w tym roku). Mimo trudnej sytuacji w budżecie państwa i w finansach poszczególnych gmin rząd nie zdecydował się na zamrożenie wypłaty nagród w oświacie. Zrobiono tak tylko wobec urzędników z administracji rządowej. W przyszłym roku nie będą one mieć wyodrębnionych na ten cel dodatkowych środków.

Bonusy od kuratora

Z sondy DGP wynika, że w województwie zachodniopomorskim w poprzednim roku kuratorium nagrodziło 51 pracowników oświaty (dostali po 4 tys. zł), a resort edukacji ufundował nagrody po 7,5 tys. zł dla 22 osób w tym rejonie. W tym roku było niemal tyle samo nagrodzonych i bonusy były w podobnej wysokości. Podobnie jest w kuratorium lubelskim (i w 2019 r., i w 2020 r. MEN wypłacało tam po 7,5 tys. zł, a kuratorium po 4,5 tys. zł).
– W tym roku przyznanych zostanie 79 nagród, w tym 28 dyrektorom i wicedyrektorom szkół i placówek oraz 51 nauczycielom. Wysokość bonusu to 6,6 tys. zł brutto. W 2019 r. przyznano 79 nagród kuratoryjnych, w tym 30 dyrektorom i wicedyrektorom szkół i placówek oraz 49 nauczycielom. Również było to 6,6 tys. zł brutto – mówi Andrzej Kulmatycki, rzecznik prasowy Kuratorium Oświaty w Warszawie.

Samorządy też nagradzają…

Również lokalni włodarze starają się co roku przyznawać nagrody w podobnej wysokości. – Do poniedziałku 119 pracowników szkół i przedszkoli otrzyma od prezydenta Łodzi po 8 tys. zł brutto, a jeden nawet o 2 tys. zł więcej. W ubiegłym roku wypłaciliśmy 112 nagród po 8 tys. zł brutto – mówi Monika Pawlak z urzędu miasta w Łodzi.
Urząd miasta w Częstochowie co roku na nagrody dla nauczycieli wydaje około 2 mln zł (jedna czwarta to bonusy wypłacane przez prezydenta miasta). – Na nagrody prezydenta z okazji Dnia Edukacji Narodowej przeznaczono 392 tys. zł. Bonusy w wysokości 4 tys. zł brutto otrzymało 98 nauczycieli, w tym 30 dyrektorów i wicedyrektorów. Podobnie było rok temu – zapewnia Zbigniew Bury, dyrektor wydziału edukacji Urzędu Miasta Rzeszowa.
Prezydent Lublina przyznał 76 nagród. Po 4,5 tys. zł otrzymało 22 dyrektorów, 12 wicedyrektorów oraz jeden kierownik kształcenia praktycznego. – Wśród nagrodzonych znajdują się także nauczyciele, w tym doradca zawodowy, pedagog i wychowawca świetlicy – wylicza Monika Głazik z urzędu miasta w Lublinie.

...ale głównie funkcyjnych?

Sławomir Wittkowicz, szef branży nauki, oświaty i kultury Forum Związków Zawodowych (FZZ), ubolewa, że nagrody od organów prowadzących trafiają przede wszystkim do dyrektorów. – Dzieje się tak przy akceptacji Związku Nauczycielstwa Polskiego. Tymczasem te pieniądze powinny być wypłacane przede wszystkim zaangażowanym nauczycielom – mówi.
Uważa, że samorządowcy chętnie wypłacają nagrody dyrektorom, bo wiedzą, że ci będą wobec nich lojalni i będą pilnować, aby placówka jakoś funkcjonowała, robiąc przy tym oszczędności.

Kontrowersyjny pomysł

Wszystko wskazuje na to, że również w przyszłym roku pracownicy oświaty będą mogli liczyć na nagrody, ale urzędnicy już nie. Projekt ustawy okołobudżetowej zakłada bowiem, że w korpusie służby cywilnej, a także w tych urzędach, do których stosuje się przepisy o pracownikach urzędów państwowych, nie będzie tworzony fundusz wynagrodzeń, który co roku wynosił co najmniej 3 proc.
– Nie zgadzamy się na takie różnicowanie budżetówki. Powinna ona solidarnie ponosić koszty kryzysu i trudnej sytuacji finansowej. Skoro nam likwiduje się fundusz nagród na rok, to podobne decyzje powinny zapaść wobec nauczycieli. Niestety urzędnicy nie mają takich silnych związków jak ZNP – oburza się Robert Barabasz, przewodniczący NSZZ „Solidarność” w Łódzkim Urzędzie Wojewódzkim.
Szefowie placówek oświatowych przekonują, że zamrożenie nagród u nauczycieli nie byłoby dobrym rozwiązaniem. – Ta grupa zawodowa i tak nie zarabia zbyt dobrze. A jeśli nagrody nie zostaną im wypłacone, to samorząd w kolejnym roku będzie musiał wypłacić wyrównanie na podstawie art. 30a Karty nauczyciela. A wtedy otrzymają je wszyscy z danej grupy awansu zawodowego, którzy nie osiągnęli średniej płacy, i to bez względu na zaangażowanie w pracę – przestrzega Jacek Rudnik, wicedyrektor Szkoły Podstawowej nr 11 w Puławach.
Związkowcy obawiają się jednak, że mogą być pokusy ograniczania wypłat przez poszczególne samorządy. – Dwa lata temu w jednej z gmin w woj. kujawsko-pomorskim wójt nie wypłacił nagród, bo obawiał się nadmiernego zadłużenia. Regionalna izba obrachunkowa nie dostrzegła tu żadnej nieprawidłowości, bo fundusz był utworzony, a jedynie środki z niego nie zostały wydane. W tym roku na taki ruch zdecydował się Tomaszów Mazowiecki. Na szczęście takie gminy są w mniejszości – mówi Sławomir Wittkowicz.