Lek na wakaty w administracji? Pracę w urzędzie znajdziemy przez specjalną aplikację

autor: Artur Radwan17.04.2019, 07:56; Aktualizacja: 17.04.2019, 08:02
Zdaniem urzędniczych związków uproszczenie procedur naboru i wprowadzenie możliwości elektronicznego i mobilnego zgłaszania się do pracy jest tylko gadżetem

Zdaniem urzędniczych związków uproszczenie procedur naboru i wprowadzenie możliwości elektronicznego i mobilnego zgłaszania się do pracy jest tylko gadżetemźródło: ShutterStock

Aplikacja na telefon i elektroniczna platforma rekrutacyjna mają być lekiem na wakaty w administracji. Związkowcy uważają, że to tylko gadżet i bez realnych podwyżek problem będzie się pogłębiać.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (52)

  • Łukasz (2019-04-17 08:55) Zgłoś naruszenie 861

    Młodzi ludzie nie są zainteresowani pracą za miskę ryżu. Premier Morawiecki, zanim został prezesem RM, sam się dziwił, że ludzie pracują za psie pieniądze. (vide nagranie z restauracji Sowa itd.). Obecnie ludzie mają większe możliwości na rynku pracy, a może nie przepadają za ryżem. Odejścia są widoczne w całej administracji rządowej, a także w sądach i prokuraturach. To tyle w temacie

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • T1000(2019-04-17 10:24) Zgłoś naruszenie 590

    Ten Dowiat ze swoimi żenującymi pomysłami i poziomem intelektualnym jest symbolem konającej służby cywilnej, za jakiś czas pozostanie mu tylko zgasić światło...

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • prawnik(2019-04-17 09:34) Zgłoś naruszenie 521

    Wiedza o aplikacji u odbiorcy będzie ŻADNA. Lub zbliżona do żadnej. Zamiast pisać nową, lepiej obwieścić się na pracuj.pl. Ale to I TAK NIC NIE DA. Barierą progową jest PŁACA. Nieakceptowalnie niska (chyba, że ktoś już wie o ciąży).

    Pokaż odpowiedzi (4)Odpowiedz
  • aplikacja nie pomoże(2019-04-17 09:17) Zgłoś naruszenie 511

    W sądownictwie jest tak: nawet ktoś jeszcze zgłasza się na nabory. Przynajmniej czasami. Oczywiście, to już nie jest kandydat z górnej półki, ale jeszcze piśmienny (w miarę). Nawet ktoś te nabory przechodzi. Problem pojawia się w momencie podpisania umowy. Widząc te 1800+zł kandydaci odchodzą. Jedni z oburzeniem, że zmarnowaliśmy im czas, inni ze śmiechem. Ewentualnie zostaje ciężarna, która co chwila gładzi się po brzuszku... Aplikacja to dobry pomysł. Ale jest podłużnym małym prostokątnym plasterkiem na wielką okrągłą ranę.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Że co????(2019-04-17 10:23) Zgłoś naruszenie 512

    1. Żałosne pensje 2. Zerowe opcje rozwoju 3. Archaiczne wymogi rekrutacji Pracowałem w administracji skarbowej 15 lat temu. Dużo się nauczyłem trafiając tam zaraz po studiach. Po dwóch latach pracowałem w podmiocie który często obsługiwałem. Zostałem kupiony przez prezesa bezpośrednio dostając niemalże 250% tego co oferował urząd.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • ALEKSIS(2019-04-17 10:12) Zgłoś naruszenie 431

    Jasne, lęk przed ksero powstrzymuje młodych przed aplikowaniem do SC. Ja rozumiem, że czymś się szef SC musi zająć ale niech naprawdę nie wciska ludozom kitu, że coś to zmieni. To kwestie pensji, naprawdę ludzie pracują dla pieniędzy Panie Dowiat.

    Odpowiedz
  • Android 2(2019-04-17 10:29) Zgłoś naruszenie 421

    Żadna aplikacja nie pomoże. W SC cały czas idzie ku gorszemu. Widzę to od 20 lat. Ostatnie zamrożenia wynagrodzeń przez 10 lat zrobiło skuteczne spustoszenie wśród pracowników. Nie zrobiono porządku z siatką płac. Kominy płacowe pomiędzy dawnym UKS, IS, IC rzędu 2500 zł netto miesięcznie za wykonywanie TYCH SAMYCH OBOWIAZKÓW to kolejne SPUSTOSZENIE - CAŁY CZAS POGŁĘBIAJĄCE SIĘ. Długo bym pisał …… ale po co ?

    Odpowiedz
  • Zdzicho Wendzonka z targowiska(2019-04-17 10:08) Zgłoś naruszenie 420

    Pomysl aplikacji swiadczy o tym, ze mlody czlowiek jest tak glupi, bo potrzebuje aplikacji zeby zlozyc oferte pracy. Teraz dziwia sie wszyscy ze:"Najmniej chętnych jest na stanowiska specjalistyczne, wymagające kierunkowego wykształcenia i doświadczenia zawodowego, takie jak pomoc społeczna, gospodarka przestrzenna, geodezja, informatyka. Bywa, że w odpowiedzi na ogłoszenie nie zgłasza się ani jeden chętny – mówi." Najmniej chetnych, bo wynagrodzenie podobne lub takie samo jak dla osoby np. wydajacej druki. A osoba merytoryczna czesto dostaje pieczate "z upowaznienia" i nagle zastepuje osoby na samodzielnych i decyzyjnych stanowiskach, co w tej chwili jest powszechną NORMĄ. I tak starszy specjalista podpisuje decyzje za np. wojewode, majac wynagrodzenie na poziomie sprzataczki !!!

    Odpowiedz
  • Aga(2019-04-17 10:38) Zgłoś naruszenie 410

    Jeśli chcą zapełnić wakaty w S.C. i pozyskać ludzi kompetentnych, to może warto by było ustalić płacę minimalną dla korpusu służby np. na poziomie średniej krajowej z roku poprzedzającego, która będzie adekwatnie wyższa w zależności od stanowisk i zadań na nich realizowanych. Na wolontariat to raczej liczyć trudno...

    Odpowiedz
  • lupus(2019-04-17 12:19) Zgłoś naruszenie 400

    HA....HA.... HA (wymuszony śmiech). Służba cywilna jest w coraz większej rozsypce. Ludzie odchodzą, a nowych brakuje. O urzędnikach się nie pamięta, bo i po co - i tak nie mogą strajkować. Pensje w praktyce zamrożone, bo podwyżka 2,3%, którą dostała większość urzędników nawet nie pokryje inflacji, brak ścieżki awansu zawodowego, obejmowanie wyższych stanowisk bez konkursów etc. Szkoda mówić. W tym sektorze nie zanosi się na zmiany, chyba, że na gorsze. Dochodzimy do takiego punktu krytycznego, że odbudowa służby cywilnej będzie bardzo trudna.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • specjalista(2019-04-17 10:40) Zgłoś naruszenie 400

    Gdyby to nie dotyczyło mnie, gdybym nie wiedziała jak wygląda praca w inspekcji na szczeblu powiatu, gdybym nie była sfrustrowana mierną wypłatą przy wciąż rosnących wymaganiach i nawale spraw, to może i bym się uśmiechnęła. Ale za dużo już bzdur czytam. ZADNA APKA NIE POMOŻE. Pomóc może jedynie podniesienie wynagrodzeń do poziomu, który zapewni normalne życie, a nie wegetację. No ale w takie zmiany nie wierzę, dziękuję, odchodzę. Odnosząc się natomiast do pomysłów pana Dowiata, który chyba nigdy nie był szefem sc (bo szef dba o swoich pracowników), a jest tylko osobą zajmującą to stanowisko - naprawdę zapraszam do odwiedzenia pracujących na dole, bo to co Pan proponuje świadczy albo o zerowej wiedzy na temat pracy w administracji rządowej, albo co gorsza - o ignorancji.

    Odpowiedz
  • Dolejlama(2019-04-17 12:26) Zgłoś naruszenie 340

    Usprawnieniem byłoby podawanie w ogłoszeniu proponowanego wynagrodzenia. Zaraz...ale wtedy nie było 8 kandydatów na 1 wakat.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Ardaszir(2019-04-17 10:56) Zgłoś naruszenie 320

    W pewnym wojewódzkim inspektoracie nadzoru budowlanego na południu Polski przeprowadzono ponad 50 (!!!) nieudanych naborów na stanowiska inżynierów. Pomogła dopiero nie żadna aplikacja, tylko wyżebrane u wojewody pieniądze na zaoferowanie wyższej pensji.

    Odpowiedz
  • skarbona(2019-04-17 11:23) Zgłoś naruszenie 293

    "Nie chce mi się nawet komentować pomysłu szefa służby cywilnej. Niech on lepiej się nie wypowiada i nie wychodzi ze swoimi propozycjami". Ja też nie skomentuję. Dodam tylko, że po podwyżkach w 2019 (pierwsza od 2008r.) dla wszystkich w moim urzędzie (wcześniej tylko młodzi i z krótkim stażem) od obiecanej kwoty 655 zł odjęto (!) wszystko co było możliwe tj. stażowe, , "13" dodatki (jak ktoś miał) oraz odjęto z dodatku dla urzędnika mianowanego ! Wszyscy mają 500 +, krowa 500+, a my 655 MINUS ! To "dobra" zachęta do przyjścia do pracy do nas i zdawania egzaminu na USC. Szefie nasz ...

    Odpowiedz
  • hmm(2019-04-17 11:10) Zgłoś naruszenie 280

    Do administracji zapędziło mnie gigantyczne bezrobocie w latach 90-tych. Teraz nigdy bym już tego błędu nie zrobił.

    Odpowiedz
  • Go(2019-04-17 09:47) Zgłoś naruszenie 240

    Z perspektywy skarbówki w średniej wielkości mieście wygląda to tak że po pierwsze etaty są tylko dla swoich. Czyli córek, synów, etc. W zależności jaki naczelnik to wsadza swoich. Po drugie naczelnik urzędu uwielbia się podlizywac ministerstwu więc kiedy np. Odchodzi emeryt to "zdaje się" etat to ministerstwa na zasadzie że nie potrzeba. Och jakie ministerstwo szczesliwe a i naczelnik wielce zasłużony bo pomimo mniejszej ilości urzędników tak świetnie pracuje! A zarobki to kolejna sprawa....kolejna to ciągły mobbing i praca pod zestawienia i jakieś sprawozdania.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • aaaa(2019-04-17 10:12) Zgłoś naruszenie 162

    Dobre jest to stwierdzenie:"kostniała administracja rządowa, która komunikuje się z obywatelami tak samo jak dekady temu, nie przyciągnie osób wchodzących na rynek pracy. " Czyli jezeli administracja jest beznadziejna bo dziala jak dekade temu w rekrutacji, to jeszcze bardziej lub tak samo jest beznadziejna w zalatwianiu spraw.

    Odpowiedz
  • stefa(2019-04-17 10:54) Zgłoś naruszenie 152

    Kasy więcej nie będzie ale to kilka cm w dobrą stronę. Na rekrutację komercyjną wystarczy CV, ew. list motywacyjny na wyższe stanowisko. Na rekrutację do urzędu: ksera dokumentów, świadectw pracy, oświadczeń, zaświadczeń itp.. a żeby było śmieszniej w wielu urzędach np. można sprawdzić brak karalności, czy też historię zatrudnienia (w US - nawet ile kandydat wcześniej zarabiał), jak się bierze udział w kilku rekrutacjach to straci się ryzę papieru i kilka dni bez gwarancji, że to ma jakiś sens. Uważam, że powinno być standardowe oświadczenie do podpisania, a dokumentny powinno się dostarczać w przypadku wygranej rekrutacji.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • workservice(2019-04-17 09:52) Zgłoś naruszenie 157

    we wroclawiu nie ma problemu z obsadzeniem stanowisk, dyrektorka z Urzedu Miejskiego "wygrywa" konkurs w Urzedzie Marszalkowskim, pracownik Politechniki "wygrywa" konkurs na inne stanowisko na Politechnice, a kolega wiceprezydenta "wygrywa" konkurs na stanowisko w sytuacji gdy jeszcze sa przyjmowane CV :) wiec nie jest tak zle.....

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Że co????(2019-04-17 13:37) Zgłoś naruszenie 140

    1. Żałosne pensje 2. Zerowe opcje rozwoju 3. Archaiczne wymogi rekrutacji Pracowałem w administracji skarbowej 15 lat temu. Dużo się nauczyłem trafiając tam zaraz po studiach. Po dwóch latach pracowałem w podmiocie który często obsługiwałem. Zostałem kupiony przez prezesa bezpośrednio dostając niemalże 250% tego co oferował urząd.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane