Chętnych do pracy w urzędach brak, wymagania stażowe zostały

autor: Artur Radwan26.07.2018, 07:15; Aktualizacja: 26.07.2018, 08:27
podatki dokumenty urzędnik

Otwarte pozostaje pytanie, czy wymóg doświadczenia blokuje przepływ świeżej krwi mocniej niż niskie płace.źródło: ShutterStock

W administracji rządowej od kandydatów na najniższe stanowiska wymaga się doświadczenia zawodowego. Blokuje to dostęp do nich wielu absolwentom wyższych uczelni.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (44)

  • Lolo(2018-08-29 00:17) Zgłoś naruszenie 00

    A w departamencie służby cywilnej W KPRM nie zatrudniaja kobiet, bo zaraz im zaciążą. To cytat od kierownika z jednej rekrutaci szeptem i to też jeśli chodzi o otwarty i konkurencyjny nabór.

    Odpowiedz
  • koper(2018-07-27 12:18) Zgłoś naruszenie 60

    Niestety konkluzja i tak jest jedna - nikogo w kolejnych rządach to nie interesuje. Jest to mało medialne, a może być nawet słabe marketingowo. Podwyżki dla budżetówki - kto to słyszał? A że państwo funkcjonuje poprzez swoich urzędników, którzy słabo opłacani słabo pracują, to cóż... każdy sam odpowie. Zbliżamy się do państwa teoretycznego?

    Odpowiedz
  • mojzesz jr.(2018-07-27 09:16) Zgłoś naruszenie 120

    Nie wiem co pan dobrosław z panem redaktorem i profesorem palą, ale powinni zmniejszyć dawki przynajmniej o połowę. Od 10 lat zamrożone płace. Kogo oni chcą przyciągnąć za 2,3 tys. - 2,5 tys. brutto bez żadnych widoków na podwyżki. Szanse na podwyżki w budżetowce mają tylko służby mundurowe , bo się ich każda władza boi. Pozostałych mają wiecie gdzie. ...

    Odpowiedz
  • ledwo magister(2018-07-26 21:02) Zgłoś naruszenie 170

    "pensja na początku nie jest duża"... A później jest? To co powiesz, uczony profesorku, jak porównasz pensję zasadniczą pracowników sc z 15-20-letnim stażem i nowo przyjmowanych do urzędów . Tych nowych bardzo często o kilkaset zł jest wyższa, bo minimalną muszą dostać (nie mają żadnych dodatków) a "starym" do tej minimalnej wlicza się też stażowe.

    Odpowiedz
  • dzieci prezesa(2018-07-26 17:54) Zgłoś naruszenie 70

    ......Jednak w wielu ofertach jest wymóg co najmniej kilkumiesięcznego doświadczenia zawodowego, którego część świeżo upieczonych absolwentów nie ma...... Bzdura, mają staż ale nie w urzędzie do którego aplikują. Liczy się staż tylko i wyłącznie w charakterze biurwy. Kwalifikacje zawodowe są zbędne. Można być socjologiem, politologiem czy filozofem , mieć ciotkę albo wuja na prestiżowym stanowisku oraz legitymować się półrocznym stażem pracy w urzędzie. No i ch. że na stanowisku gońca. Goniec też człowiek i coś od życia mu się należy zwłaszcza gdy ktoś z rodziny jest burmistrzem, prezydentem czy wojewodą. Mało to mamy karierowiczów po filozofii, iranistyce czy etnografem po kursie menedżerskim

    Odpowiedz
  • Eee(2018-07-26 16:07) Zgłoś naruszenie 150

    Ten artykuł jest takim pomysłem na rozwiązanie problemów braku pracowników. Nie poprzez utrzymanie doświadczonej kadry,ale a w obnizke kryteriow dla kandydatów...zeby nie płacić dużo. W końcu zaczną zatrudniać wyłącznie na wolentariacie.

    Odpowiedz
  • T1000(2018-07-26 15:04) Zgłoś naruszenie 320

    Ludzie, szczególnie młodzi! Trzymajcie się z daleka od administracji rządowej! Jest strata waszych najlepszych lat. Beznadziejna organizacja, kolesiostwo, niekompetencja szefostwa, zerowe możliwości awansu, nudna praca (lub w ogóle potworna nuda przy tym przeroście zatrudnienia) plus takie samo od 10 lat wynagrodzenie to wszystko macie gwarantowane, chyba że zostaniecie zatrudnieni przez pisowców poza tzw. służbą cywilną jako tzw. eksperci bez konkursu, a to oznacza wszystko to co powyżej za o wiele większą kasę. To państwo gnije!

    Odpowiedz
  • imc(2018-07-26 14:22) Zgłoś naruszenie 241

    Młodzi! unikać jak ognia! Administracja publiczna dzisiaj to bagno!!!

    Odpowiedz
  • pismultikulti(2018-07-26 12:13) Zgłoś naruszenie 300

    Morawiecki przeznaczy 3 mld zł na ściągnięcie pracowników z zagranicy. Pewnie ci wszyscy Hindusi i Filipińczycy będą niedługo pracować w urzędach centralnych za miskę ryżu. Tak to cudotwórca Morawiecki rozwiąże.

    Odpowiedz
  • gość(2018-07-26 11:48) Zgłoś naruszenie 181

    Ten problem był do przewidzenia ale zabrakło zwykłej WYOBRAŹNI i WIEDZY. Rok ubiegły był rokiem pozbywania się pracowników z urzędów , którzy ukończyli 60 , 65 lat. Wiele z tych osób jest jeszcze bardzo mobilnych, o wszechstronnych zainteresowania, za pan brat z programami komputerowymi. I mimo,że chceli dalej pracować nie dano im tej możliwośći !!! A to byli ludzie z bogatym doświadczeniem i olbrzymią praktyką - to niestety sie nie liczyło. A teraz jest problem kto ma pracować ? Płaca w urzędach od kilku lat nie wzrastała, więć wynagrodzenie jakie sie oferuje nie jest powalające. W wielu urzędach pracownik nie może dorabiać po godzinach pracy co powoduje,że jedynym środkiem utzrymania urzędnika musi być jego pensja. Czyż nie podobny problem mamy obecnie z brakiem szkół zawodowych. Kilka lat temu lekka ręką likwidowano te szkoły by dzisiaj nie było wykwalifikowanych pracowników na rynku.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Odi(2018-07-26 11:04) Zgłoś naruszenie 351

    "Administracja rządowa to znakomite miejsce dla osób szukających wyzwań, ciekawych i różnorodnych zadań. Jednocześnie to wciąż stabilne zatrudnienie, szansa na rozwój.." Nie wiem co było dziś brane ale radze odstawić i wrócić do rzeczywistości

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Damian L(2018-07-26 10:32) Zgłoś naruszenie 323

    Dobrze że nie ma ludzi na stanowiska urzędnicze przynajmniej z czasem bedzie mniej urzędników

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • urzędnik (2018-07-26 10:11) Zgłoś naruszenie 250

    Śmieszne pensje na starcie wymuszają zmiany wymogów do zerowych np. do matury bo nikt z doświadczeniem już nie chce zaczynać od 2,4-3 brutto. Za taką kasę może przyjść tylko świeży absolwent. Taka jest przyszłość urzędów bo kasa się nie znajdzie. Nie ma się co oszukiwać nikt w rządzie ani społeczeństwo nie będzie umierać za urzędników. Wolą dać nauczycielom, pielęgniarkom, policjantom itd. bo Ci mają zakładników w postaci uczniów, ich rodziców, pacjentów itd. Moi koledzy się oburzają jak mówię o naturalnej redukcji zatrudnienia w urzędach ale to jedyna szansa na podwyżki. Odchodzi emeryt nie zatrudniamy nikogo a na ludzi z jego komórki dzielimy kase.Tylko urzędy we własnym zakresie mogą wziąć sprawy w soje ręce. Nic z Warszawy nie będzie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!drugie wyjście-to już robią merytoryczni-odchodzą bez żalu...

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • 1234(2018-07-26 09:22) Zgłoś naruszenie 511

    Rząd i samorząd chce ekspertów a płaci gorzej niż ukraincom na budowie.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • 123(2018-07-26 09:19) Zgłoś naruszenie 283

    1) podawanie widełek wynagrodzenia w każdym ogłoszeniu np 2000-2500 zł na rękę. W krajach starej UE to standard, zapobiega to masowej dyskryminacji kobiet i młodych osób czym te kraje się chwalą. Znacząco ogranicza koszty prowadzenia rekrutacji. Dziwne że do nas to jeszcze nie dotarło. 2) likwidacja wymogu stażu pracy (na wyższych stanowiskach doświadczenie zawodowe. Są osoby 10 lat na zleceniu i nie mają 1 dni stażu a są fachowcami). 3) pensje muszą być wyższe - obecnie bardziej opłaca się pracować w Biedronce niż ścigać międzynarodowe korporacje i miliardy złotych od nich wyciągać. 4) warto zmienić styl pisania ogłoszeń i po partnersku traktować pracownika 5) jak tworzyć oferty poza płacowe świetnie pokazuje branża IT 6) w administracji publicznej brak ścieżek kariery. Po studiach do śmierci są często 2 awanse przez 40 lat pracy. Też do przemyślenia bo brak rozwoju demotywuje

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Wiesia(2018-07-26 09:10) Zgłoś naruszenie 501

    Obsmialem sie - artykuł z jednej strony obnaza beznadziejne warunki płacy w administracji, jednocześnie żądając obniżenia kryteriów. Przykro to pisać, ale najważniejsze stanowiska administracyjne (gdzie potrzeba i wiedzy i doswiadczenia, ktory nie gwarantuje absolwent) to własnie nisko opłacane stanowiska merytoryczne. Dochodzi do takiej patologii, ze specjalista merytoryczny ma takie samo wynagrodzenie (te same widelki) jak "specjalista" obsługi np. w kadrach, gdzie wiedza i odpowiedzialnosc oraz ilosc pracy nie jest nawet porownywalna! Trudno sie odniesc do wszystkich tez artykułu, ale np. "Wojewódzki inspektor nadzoru budowlanego także poszukuje referenta, który musi wykazać się co najmniej trzymiesięcznym doświadczeniem. Nie ujawnia jednak wysokości wynagrodzenia na tym stanowisku." - wystarczy poszukac w archiwum - max na tym stanowisku to 2400 zł brutto !!! Specjalnie w ogłoszeniach nie podaja wynagrodzen zeby tylko ktos przyszedl na rozmowe i wtedy probuja przekonac: ze oferuja pakiet ubezpieczen (za ktore placi sam pracownik), zajecia sportowe (tenis stolowy,pilka nozna - pracownik musi za to zaplacic), pakiet socjalny - pod warunkiem ze sie nie przekracza 1000 zł brutto na osobe (regulaminy sa tak skonstruowane ze dostaja glownie emeryci), "zapewnia też dofinansowania do wypoczynku, kina, teatru, zajęć sportowych"za kulture (tak tak - pod warunkiem posiadania faktury i max 70 zł w roku!!!), itd. W tej chwili problemem adm. jest to, ze odchodza pracownicy sredniego szczebla specjalisci merytoryczni - a zaden urzad dlugo nie pociagnie jezeli nie bedzie mial doswiadczonych specjalistow nawet w samej procedurze postep.adm. Wystarczy zobaczyc co sie dzieje w Inspekcjach Ochr.Srodowiska - tam masowo ludzie odchodza bo za 2200 zł brutto nikt nie bedzie narazal zdrowia i tyrał - efekt: plona skladowiska, bo nie ma kto tego kontrolowac!!! Taki kryzys maja wszystkie Inspekcje rzadowe w Polsce: Sanepid, Ochr.Srodowiska, Handel, czy Nadzor Budowlany. Polecam obejrzec zapis video z Komisji Sejmowej Infrastruktury ws kryzysu w nadzorze budowlanym - to juz dramat!

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • Urzędnik(2018-07-26 09:10) Zgłoś naruszenie 331

    Administracja rządowa to kilometr mułu u syf, układy układziki protekcje znajomości w moim urzędzie pewien kolega szefowej ma pensyjkę 5900 brutto + 20% wysługi lat, a jego wydział czyli całe 7 osób lol zarabia od 2100 - 2400 brutto i szefostwo od kilku lat rozkłada ręce nie mamy jest ciężko nie damy

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • ?(2018-07-26 09:06) Zgłoś naruszenie 27

    czyżby?

    Odpowiedz
  • t(2018-07-26 09:03) Zgłoś naruszenie 422

    Operator łopaty, z niepełnym podstawowym zarabia na budowie więcej niż niejeden urzędnik. Czy w takim ktoś oczekuje, że do urzędów popędzą tłumy wysokiej klasy specjalistów, którzy kończyli ciężkie studia tylko po to, żeby zostać administracyjnym chłopcem do bicia, na którym mogą się wyżywać zarówno petenci jak i politycy tworzący prawo. Urzędy mają jako-takie kadry tylko dlatego, że przez długi okres w tym kraju było wielkie bezrobocie. Teraz nikt taki, jak dawniej do urzędy by pracować nie przyszedł.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • były urzędnik(2018-07-26 08:45) Zgłoś naruszenie 861

    Jak pracowałem w urzędzie skarbowym do słyszałem, że nie zasługuję na podwyżkę bo wykonuję "proste czynności rachunkowe" i pierwsza lepsza osoba z ulicy może mnie zastąpić. Do moich obowiązków należało m.in. reprezentowanie urzędu przed sądem - taka tam prosta czynność "rachunkowa". ;-) Teraz od półtora roku nie można znaleźć zastępstwa na moje miejsce bo kolejni absolwenci prawa nie są w stanie zdać testów z wiedzy wymaganej do wykonywania tych "prostych czynności rachunkowych". Czyli przy naborze oczekuje się od potencjalnych pracowników absurdalnie wysokich kwalifikacji, a jak już się ich zatrudni, to dostają minimalne wynagrodzenie, bo przecież wykonują "proste czynności rachunkowe"... Ot taka urzędnicza "schizofrenia".

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane