– Jest niższa od tej zaplanowanej na ten rok, czyli 47,3 proc. Dlatego tę propozycję podwyżki ocenimy negatywnie. Nadal będziemy powstrzymywać swoje stanowisko, zgodnie z którym płaca minimalna powinna osiągnąć połowę przeciętnej, czyli wynieść 2383 zł – podkreśla Norbert Kusiak, dyrektor wydziału polityki gospodarczej i funduszy strukturalnych OPZZ.
Jego zdaniem rząd, wbrew deklaracjom, nie dąży do zmniejszenia dystansu między płacą minimalną i średnią. – Sytuacja ekonomiczna przedsiębiorstw jest dobra. Poradziłyby sobie z wyższą podwyżką ustawowego minimum – przekonuje.