statystyki

Być pięknym i bogatym, czyli uwagi do kodeksu pracy [OPINIA]

autor: Piotr Misiło04.04.2018, 07:29; Aktualizacja: 04.04.2018, 09:04
Likwidacja umów śmieciowych to życzenie bycia pięknym i  bogatym.

Likwidacja umów śmieciowych to życzenie bycia pięknym i bogatym.źródło: ShutterStock

Wytwarzanie dóbr oraz ich konsumpcja to mechanizm złożony. Wszystko jest od siebie zależne, a przy brakach po którejkolwiek stronie ten delikatny układ ulega zaburzeniu i przeradza się w cykle koniunkturalne. Mądra interwencja administracji zapobiega drastycznym wahaniom koniunktury. Co mają wspólnego cykle koniunkturalne z kodeksem pracy? Wszystko. Bez pracowników przedsiębiorstwa nie istnieją, bez przedsiębiorstw ludzie nie mają gdzie pracować i za co żyć. W latach tłustych rynek należy do pracowników, w chudych – do pracodawców. Kodeks pracy, narzucony przez państwo, ma ten rynek uspokajać, zapewniać równowagę, zapobiegać patologiom.

Nowelizacja kodeksu pracy musi spełniać dwa podstawowe cele: dbałość o pracowników – o godną zapłatę i godne warunki do wykonywania pracy; i dbałość o pracodawców – by mogli ową godną zapłatę i  godne warunki pracy zapewniać. Ustawodawca, wprowadzając prawo w sferę relacji międzyludzkich, ponosi odpowiedzialność nie tylko za jego skutki krótkoterminowe, ale przede wszystkim długoterminowe. PiS, licząc na efekty krótkoterminowe, będzie się zwracał ku tej części elektoratu, która ma więcej kartek wyborczych; a pracowników jest daleko więcej niż pracodawców. Taki sposób myślenia w ujęciu strategicznym zakończy się jednak tragicznie.

Przedsiębiorcy funkcjonują pod stałą presją rynku, na którym lokują swoje produkty i usługi. Ta presja to popyt jeżdżący na pstrym koniu, poddany zmieniającemu się zapotrzebowaniu, wpływowi importu, konkurencji, monopolizacji rynku przez wielkie korporacje, polityki czasowego obniżania marż, zmasowanej reklamy, czarnego PR i wielu innych praktyk na pograniczu legalności. Przedsiębiorca jest pod ciągłym monitoringiem urzędu skarbowego, ZUS, banku, Państwowej Inspekcji Pracy. Opis stanowiska pracy wyposażonego w monitor ekranowy ma 11 punktów, przy czym jeden zawiera nakaz, by krzesło miało pięć kółek, a inny, by podnóżek miał nieśliską powierzchnię. Tracimy siły i czas. W  tej niepewnej sytuacji przedsiębiorstwo musi na bieżąco badać rynek, walczyć o zamówienia, przewidywać zmiany i wyprzedzająco się do nich dostosowywać. Czas życia produktu czy usługi skraca się i przedsiębiorstwo, by przeżyć, musi inwestować w rozwój. Musi, inaczej zginie.


Pozostało jeszcze 68% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • Poległem(2018-04-04 09:56) Zgłoś naruszenie 11

    Szkoda, że szefowie zagranicznych korporacji działających w Polsce tego wszystkiego nie wiedzą. Nie wiedzą, albo mają to gdzieś. W naszym kraju brak wzajemnej korelacji. Wszystkie zależności są z góry zaplanowane przez sztaby złożone z delegacji największych rekinów. Ludzie to tylko nawóz, albo jak kto woli kapitał ludzki, czyli słupek w Excelu. Najgorsze jest to, że takie postępowanie blokuje rynek. Dominanci kontrolują nie tylko przepływ kapitału, ale przede wszystkim stronę legistlacyjną, co im daje pełną kontrolę. Tylko wolny rynek, czyli konkurencja jest w stanie się tak obronić, aby wszyscy byli zadowoleni. Dziś państwo zamiast stawiać na małe przedsiębiorstwa i samozatrudnienie, znów dogaduje się z "marketami". Ekonomiści dzisiaj to kłamcy, którzy wierzą we własne brednie. Wysokie PKB nie przekłada się tak prosto na poparcie w wyborach.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane