Gromadzenie wynagrodzeń za godziny nadliczbowe na kontach powierniczych może być interesującym rozwiązaniem dla firm. Zdaniem ekspertów przepisy, które je wprowadzą, powinny jednak przewidywać także zachęty dla pracowników.
Reklama
– Jedną z nich może być korzystanie z dłuższej przerwy od pracy. Głównym celem omawianej propozycji jest jednak ułatwienie organizacji pracy w firmach, które cechuje nierównomierne zapotrzebowanie na wykonywanie obowiązków – tłumaczy Piotr Wojciechowski, adwokat, ekspert prawa pracy.
Możliwość „odkładania” nadgodzin ma być przewidziana w projekcie nowego kodeksu pracy, który przygotowuje powołana przez rząd komisja kodyfikacyjna. Pensja za godziny przepracowane ponad obowiązujący pracownika wymiar nie byłaby mu automatycznie wypłacana, ale trafiałaby na konto powiernicze prowadzone przez firmę. Pracodawca oddawałby to wynagrodzenie w sytuacjach określonych w k.p. – w przypadku zaistnienia szczególnych okoliczności organizacyjnych, załamania popytu albo negatywnych skutków sezonowego zapotrzebowania na pracę. Wtedy za zgodą związków zawodowych pracodawca może jednostronnie obniżyć wymiar czasu pracy lub zwolnić pracownika z obowiązku jej świadczenia i zacząć mu wypłacać wynagrodzenie z jego konta. Środki te będzie mógł też przekazywać w przypadkach ustania stosunku pracy, zgody na skorzystanie z urlopu bezpłatnego albo na obniżenie wymiaru etatu. W innych sytuacjach pieniądze zostaną wypłacone, jeśli dopuści to obowiązujący w firmie układ zbiorowy pracy.
– Odkładanie wynagrodzeń i ich wypłata w okresie zmniejszonego zapotrzebowania na wykonywanie obowiązków umożliwi firmom elastyczną organizację czasu pracy – tłumaczy dr Magdalena Zwolińska, adwokat z kancelarii DLA Piper Wiater.

Reklama

Bezpłatna wideoporada! Co w sytuacji, gdy pracownik pracujący w zadaniowym systemie pracy nie ma szans wykonania pracy w ciągu 40 godzin. Sprawdź!

Aby takie rozwiązanie zyskało jednak akceptację nie tylko pracodawców, konieczne jest wprowadzenie rozwiązań, które zachęcą do niego zatrudnionych. Najprostszym rozwiązaniem wydaje się możliwość korzystania z tzw. sabbaticali, czyli dłuższych przerw od pracy, w trakcie których zatrudniony odpoczywa i może zregenerować siły do dalszego działania. Skoro na jego koncie odłożone będzie np. 160 nadgodzin, to w połączeniu z urlopem wypoczynkowym zatrudniony mógłby skorzystać np. z dwumiesięcznej, płatnej przerwy od wykonywania obowiązków. Zgodnie z propozycją komisji kodyfikacyjnej jest to możliwe, ale całkowicie uzależnione od woli pracodawcy (to od jego decyzji zależy np. udzielenie urlopu wypoczynkowego oraz bezpłatnego, w trakcie którego mogłyby być uruchomione wypłaty z konta powierniczego). Zatrudnieni na pewno lepiej oceniliby to rozwiązanie, gdyby sami mogli decydować o terminie skorzystania z takiego sabbaticalu.
– W praktyce byłoby to jednak sprzeczne z zasadniczym celem wprowadzania kont, czyli ułatwieniem organizacji pracy w firmach z nierównomiernym zapotrzebowaniem na nią. Pracownik mógłby np. zdecydować o dłuższej przerwie w okresie wzmożonych potrzeb – tłumaczy Piotr Wojciechowski.
Jego zdaniem reprezentacja pracowników na pewno powinna uczestniczyć w procesie wprowadzania kont wynagrodzeń w danej firmie.
– Kwestie związane z organizacją pracy i wynagrodzeniem muszą podlegać społecznej kontroli, w tym przypadku przedstawicielstwa załogi. To ono jest w stanie zweryfikować, czy np. w firmie rzeczywiście występuje nierównomierne zapotrzebowanie na pracę i wprowadzanie kont jest zasadne – dodaje.
Eksperci nie mają też wątpliwości, że przepisy powinny precyzyjnie określać przypadki, w których należałoby wypłacać odłożone pieniądze.
– W przeciwnym razie trzeba będzie liczyć się z nadużyciami. A chodzi przecież o tak istotne elementy warunków zatrudnienia, jak czas pracy i wynagrodzenie za nią – tłumaczy Magdalena Zwolińska.
Niektóre z okoliczności uzasadniających wypłatę (proponowanych przez komisję, np. zaistnienie szczególnych sytuacji organizacyjnych) mogą w tym zakresie budzić wątpliwości.