Polscy syndykaliści. Anarchiści czy ostatnia deska ratunku dla pracowników najemnych?

autor: Dariusz Koźlenko25.02.2018, 09:00; Aktualizacja: 25.02.2018, 09:18
Demonstracja syndykalistów pod POLOmarketem w 2017 r.

Demonstracja syndykalistów pod POLOmarketem w 2017 r.źródło: Agencja Gazeta
autor zdjęcia: Fot. Tomasz Pietrzyk Agencja Gazeta

Jedni widzą w nich anarchistów, inni ostatnią deskę ratunku. Oni sami o sobie mówią, że pomagają wszystkim, którzy pomocy potrzebują. Pod warunkiem, że są pracownikami najemnymi.

wróć do artykułu

KioskWersja cyfrowaKioskWersja cyfrowaKioskWersja cyfrowa
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (5)

  • Lucjan(2018-02-25 09:37) Zgłoś naruszenie 21

    Poczta dorabia jak może zamiast nosić listy. Natomiast nie rozumiem w dzisiejszych czasach czemu prawnikom zawodowym nie narzucono obowiązku posiadania email i czemu większość , szczególnie drobnej korespondencji, nie jest wysyłana tą drogą, szczególnie, że i tak pisma są ponownie skanowane i używane w formie elektronicznej. Niech listonosze noszą listy do ludzi za 5 zł a nie sądowe czy komornicze za 1,7, dużo pracy mało zysku, więc i pensje słabe.

    Odpowiedz
  • szybak(2018-02-25 13:02) Zgłoś naruszenie 140

    Ale czemu taka dychotomia w tytule? Historycznie anarchiści stanowili ważną część ruchu robotniczego.

    Odpowiedz
  • ku chwale Rzeczypospolitej...(2018-02-25 18:00) Zgłoś naruszenie 51

    Powinni pikietować Sądy, nie markety. I Ministerstwo Sprawiedliwości, bo ono ustala stawki. Doświadczony sekretarz sądowy zarabia 2900brutto, a oferta na wejście w Lidlu to 3250zł brutto. Tyle płaci Ziobro. Mniej, niż obcy market. Mniej, niż wyzywany od czci i wiary "niemiecki kolonista". Nasz własny rząd płaci swym ludziom gorzej, niż "obcy okupant"...

    Odpowiedz
  • Seth(2018-02-26 10:15) Zgłoś naruszenie 61

    Nie rozumiem tego po cichu przemycanego znaku równości między nacjonałami a anarchistami czy syndykalistami. Są to zupełnie inne grupy, mające inne cele i widzące inne problemy. Nacjonały widzą problem wszędzie tam, gdzie ich władcy im wskażą, i nigdy nie podnoszą ręki na swoich szefów przy korycie. Syndykaliści i anarchiści walczą o sprawiedliwość społeczną, zwalczają wyzysk i nieuczciwe traktowanie, coś czego dziś niestety prawie nikt już nie robi.

    Odpowiedz
  • spoleczny(2018-02-26 20:23) Zgłoś naruszenie 41

    To, że koledzy się składają to na tym polega solidarność i pomoc wzajemna. Grupy pracownicze działające oddolnie, bez dofinansowań składają się na pomoc dla innych. W świecie turbokapitalizmu może to nie do pojęcia dla niektórych, ale dla zwykłych ludzi to zwykła sprawa, podzielić się i trzymać się razem.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane