Kwestią absolutnie podstawową, jeśli chodzi o organizację pracy w tej branży i możliwość dostosowania się do nowych ograniczeń ustawowych, jest to, jaki czas uważamy za niedzielę. Ale tu – niestety – odpowiedzi może być co najmniej kilka.
ikona lupy />
Piotr Wojciechowski adwokat, ekspert prawa pracy / Dziennik Gazeta Prawna
ikona lupy />
Grzegorz Orłowski radca prawny i partner w kancelarii Orłowski-Patulski-Walczak / Dziennik Gazeta Prawna
ikona lupy />
Agata Mierzwa adwokat, partner w praktyce prawa pracy kancelarii Domański Zakrzewski Palinka / Dziennik Gazeta Prawna
Ustawa z 10 stycznia 2018 r. o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni (dalej: ustawa o ograniczeniu handlu) w poniedziałek 5 lutego 2018 r. została ogłoszona w Dzienniku Ustaw pod poz. 305, a wejdzie w życie już 1 marca. Proces legislacyjny się kończy, ale nie słabną wątpliwości dotyczące nowej regulacji. Pojawia się ich bowiem coraz więcej. O licznych lukach w ustawie – które już są przyczynkiem do wielorakich pomysłów obchodzenia zakazu handlu w niedziele i święta – a także o problemach z interpretacją nowych przepisów pisaliśmy już szczegółowo w Tygodniku Gazeta Prawna z 2-4 lutego 2018 r. (DGP nr 24). Przy ich omawianiu pojawiły się jednak nowe wątpliwości. Pierwsza dotyczy ram czasowych niedzieli/święta. Mówi o nich zarówno kodeks pracy, jak i nowa ustawa – niejako przy okazji określenia, czym jest wykonywanie pracy w takim dniu. Obydwie te regulacje zawierają więc poniekąd definicje doby niedzielnej/świątecznej. Kłopot w tym, że są one zupełnie różne.
1) Art. 3 pkt 7 ustawy o ograniczeniu handlu
Ilekroć w ustawie jest mowa o: (...) wykonywaniu pracy w handlu oraz wykonywaniu czynności związanych z handlem w niedziele i święta w placówkach handlowych – należy przez to rozumieć wykonywanie takiej pracy lub takich czynności przez pracownika lub zatrudnionego w okresie 24 kolejnych godzin przypadających odpowiednio między godziną 24.00 w sobotę a godziną 24.00 w niedzielę, i między godziną 24.00 w dniu bezpośrednio poprzedzającym święto a godziną 24.00 w święto;
2) Art. 151 9 par. 2 kodeksu pracy
Za pracę w niedzielę i święto, w przypadkach, o których mowa w art. 151 10 , uważa się pracę wykonywaną między godziną 6.00 w tym dniu a godziną 6.00 w następnym dniu, chyba że u danego pracodawcy została ustalona inna godzina.
Dwa zakresy czasowe
W ustawie o ograniczeniu handlu jest mowa, że doba niedzielna obejmuje „okres 24 kolejnych godzin przypadających odpowiednio między godziną 24.00 w sobotę a godziną 24.00 w niedzielę” (a w przypadku doby świątecznej – między godziną 24.00 w dniu bezpośrednio poprzedzającym święto a godziną 24.00 w święto). Z kolei kodeks pracy w art. 1519 par. 2 wskazuje, że niedziela trwa „między godziną 6.00 w tym dniu a godziną 6.00 w następnym dniu, chyba że u danego pracodawcy została ustalona inna godzina”.
Pojawia się więc pytanie, czy pojęcia te są konkurencyjne, czy uzupełniające? Czy pracowników handlu od 1 marca dotyczyć będzie tylko jedno z nich, czy też może obydwa? I wreszcie, czy można uznać, że jedna niedziela – ta z nowej ustawy – określa wyłącznie czas obowiązywania zakazu handlu, natomiast doba niedzielna z kodeksu pracy pozostaje obowiązująca dla wszystkich pracowników (a więc również tych zatrudnionych w handlu) na potrzeby planowania i rozliczania czasu pracy? Odpowiedź na te pytania ma fundamentalne znaczenie dla rozgraniczenia zakresów stosowania ustawy i kodeksu pracy. Eksperci nie są jednak zgodni.
Zdaniem jednych nowa ustawa na nowo definiuje dobę niedzielną i świąteczną w prawie pracy dla zatrudnionych w handlu.
– Definicję „pracy w niedzielę” z nowej ustawy należy rozumieć nie tylko jako wyznaczenie ram czasowych, w których będzie obowiązywał zakaz, lecz także jako szczególną definicję doby niedzielnej dla pracowników wykonujących pracę polegającą na handlu lub innych czynnościach związanych z handlem – mówi Sławomir Paruch, radca prawny, partner w kancelarii Raczkowski Paruch.
Dlaczego? Bo wraz z nowymi regulacjami ograniczającymi handel ustawa zmienia także przepisy kodeksu pracy, w tym m.in. zawęża zakres zastosowania kodeksowej definicji niedzieli i święta.
– Artykuł 3 pkt 7 ustawy, choć nie wynika to z niego wprost, należy czytać łącznie ze zmodyfikowanym art. 1519 par. 2 k.p. Ten ostatni w swoim nowym brzmieniu określa zaś dobę niedzielną wyłącznie dla tych pracowników, którzy wykonują prace określone w art. 15110 k.p. Nie dotyczy natomiast osób objętych ustawą, tj. wykonujących prace polegające na handlu i związane z handlem. Nie ma również innej regulacji doby niedzielnej dla tych pracowników. Dlatego należy przyjąć, że taką regulację stanowi właśnie komentowany przepis ustawy definiujący „pracę w niedzielę”. W przeciwnym razie trzeba by dojść do wniosku, że nie ma zdefiniowanej doby niedzielnej dla pracowników handlu. A to byłby wniosek absurdalny – przekonuje mecenas Paruch. Podobnie uważa również Piotr Wojciechowski, adwokat, ekspert prawa pracy.
Co wynika z takiego podejścia? Ni mniej ni więcej, że pracowników handlu – wszystkich objętych ustawą, a więc zarówno tych, których obejmie zakaz handlu w niedziele i święta, jak i tych, którzy skorzystają z jednego z licznych wyjątków od zakazu – obowiązywać będą inne niedziele niż pozostałych (np. ochronę, ekipy sprzątające itd.). Ci drudzy będą mogli pracować w niedziele i święta, o ile nie obejmą ich powszechne ograniczenia, czyli te zawarte w kodeksie pracy.
W pozostałych przypadkach
Kodeksowa definicja niedzieli i święta będzie miała zastosowanie tylko do pracy dozwolonej w te dni:
1) w razie konieczności prowadzenia akcji ratowniczej w celu ochrony życia lub zdrowia ludzkiego, ochrony mienia lub środowiska albo usunięcia awarii;
2) w ruchu ciągłym;
3) przy pracy zmianowej;
4) przy niezbędnych remontach;
5) w transporcie i w komunikacji;
6) w zakładowych strażach pożarnych i w zakładowych służbach ratowniczych;
7) przy pilnowaniu mienia lub ochronie osób;
8) w rolnictwie i hodowli;
9) przy wykonywaniu prac koniecznych ze względu na ich użyteczność społeczną i codzienne potrzeby ludności, a w szczególności w:
– zakładach świadczących usługi dla ludności,
– gastronomii,
– zakładach hotelarskich,
– jednostkach gospodarki komunalnej,
– zakładach opieki zdrowotnej i innych placówkach służby zdrowia przeznaczonych dla osób, których stan zdrowia wymaga całodobowych lub całodziennych świadczeń zdrowotnych,
– jednostkach organizacyjnych pomocy społecznej oraz jednostkach organizacyjnych wspierania rodziny i systemu pieczy zastępczej zapewniających całodobową opiekę,
– zakładach prowadzących działalność w zakresie kultury, oświaty, turystyki i wypoczynku;
10) w stosunku do pracowników zatrudnionych w systemie czasu pracy, w którym praca jest świadczona wyłącznie w piątki, soboty, niedziele i święta;
11) przy wykonywaniu prac:
– polegających na świadczeniu usług z wykorzystaniem środków komunikacji elektronicznej (w rozumieniu przepisów o świadczeniu usług drogą elektroniczną) lub urządzeń telekomunikacyjnych (w rozumieniu przepisów prawa telekomunikacyjnego), odbieranych poza terytorium Polski – jeżeli zgodnie z przepisami obowiązującymi odbiorcę usługi, dni wolne od pracy w naszym kraju są u niego dniami pracy,
– zapewniających możliwość świadczenia usług, o których mowa w punkcie powyżej. ⒸⓅ
Na przeciwległym biegunie pojawiają się jednak zupełnie odmienne opinie. Zdaniem części ekspertów niedziela, o której mówi kodeks pracy, będzie również dotyczyć pracowników handlu – tyle że poza godzinami obowiązywania zakazu. Jak wskazuje Grzegorz Orłowski, radca prawny i partner w kancelarii Orłowski-Patulski-Walczak, ustawa o ograniczeniu handlu wprowadza zakaz powierzania pracy w handlu oraz wykonywania czynności związanych z handlem w niedziele i święta, które dla potrzeb tej ustawy zostały specjalnie zdefiniowane jako dni kalendarzowe (art. 5 pkt 7). Pojawia się więc pytanie, jak zakwalifikować np. czas po północy w niedzielę – jeszcze do doby niedzielnej (kodeksowej) czy już do poniedziałkowej (kalendarzowej i zarazem ustawowej)?
– Powstaje sytuacja, w której płynący z ustawy zakaz wykonywania pracy w placówkach handlowych nie obowiązuje po godzinie 24.00 w niedzielę i święto. Natomiast kodeksowe niedziele i święta trwają co do zasady do godziny 6.00 w poniedziałek lub dzień następujący po święcie, co wynika z art. 1519 par. 2 k.p. – twierdzi mecenas Orłowski.
Jednak jego zdaniem nie oznacza to automatycznie, że zaraz po zakazie, a więc tuż po północy można polecić pracownikom przyjście do pracy w placówce handlowej. Bowiem co do zasady kodeks pracy zakazuje pracy w niedziele, a wśród wyjątków od tej reguły nie wymienia handlu. No chyba że sieć handlowa w takim przypadku wykorzysta jedno z poniższych rozwiązań. Pierwsza możliwość: musi wykorzystać jeden z kodeksowych wyjątków od zakazu niedzielnej pracy – i tu wystarczy wprowadzić pracę zmianową lub ewentualnie argumentować, że praca w tym dniu jest konieczna z uwagi na jej użyteczność społeczną i codzienne potrzeby ludności. I druga możliwość: wystarczy skorzystać z możliwości, jaką wprowadzono przy kodeksowej definicji niedzieli (w godzinach nieobjętych zakazem handlu z nowej ustawy), czyli określić ją w innych godzinach niż od 6.00 do 6.00.
– Od 24.00 w niedzielę i święto wchodzimy w kodeks pracy, a ściślej w 6-godzinną końcówkę kodeksowej niedzieli i święta. Ale jeśli pracodawca ujednolici sobie pojęcie niedzieli i święta z pojęciem wziętym z ustawy – czyli od 24.00 do 24.00 – co może zrobić na podstawie art. 1519 par. 2 k.p., to spokojnie może otworzyć każdy sklep tuż po północy w niedzielę i święto bez żadnych ograniczeń. Natomiast jeżeli pracodawca nie zmieni przedziału godzinowego tych dni – na podstawie art. 1519 par. 2 k.p. – to niedziela i święto będą trwały u niego jeszcze przez 6 godzin, tj. do 6.00 rano, a praca w tym przedziale czasowym będzie dozwolona wyłącznie w przypadkach określonych w art. 15110 k.p. – zauważa mecenas Orłowski. [opinia G. Orłowskiego, opinia A. Mierzwy]
Niestety do dnia zamknięcia wydania nie udało nam się uzyskać interpretacji Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej w podanej kwestii. Uzyskaliśmy jednak zapewnienie, że resort takową wyda w najbliższej przyszłości.
Co z przepisami wewnętrznymi
Nagle więc, od 1 marca tego roku, niedziela dla pracowników handlu nabierze nowego wymiaru. Dla tych, których obejmie zakaz handlu, sobotnia i niedzielna północ będą wyznaczać maksymalne godziny dla kończenia pracy w sobotę i jej rozpoczynania w poniedziałek. Ci zaś, którzy w ten dzień będą pracować, np. jako beneficjenci jednego z 32 wyłączeń od zakazu, zawartych w art. 6 ustawy o ograniczeniu handlu, będą mieć w ramach kalendarzowej niedzieli rozliczany czas pracy w tym dniu (wedle jednego z poglądów). Zanim jednak pracodawcy zabiorą się za rozliczanie czasu pracy, trzeba go najpierw zaplanować. I tu pojawiają się dwie zasadnicze kwestie. Pierwsza to taka, czy w związku z wejściem w życie ustawy konieczne jest wprowadzenie w przepisach wewnątrzzakładowych zmian w odniesieniu do doby niedzielnej.
– Gdyby założyć, że pracowników handlu obowiązuje jedna nowa definicja niedzieli (w godz. 24.00–24.00), to definicja ta zacznie obowiązywać z mocy prawa od 1 marca, nawet jeśli przepisy wewnątrzzakładowe przewidują inne granice czasowe. Zajdzie natomiast konieczność dostosowania do niej przepisów regulaminu pracy, ponieważ ustawa nie przewiduje możliwości odmiennego uregulowania rozumienia doby niedzielnej przez pracodawców. Gdyby natomiast opowiedzieć się za tym, że po 1 marca 2018 r. dobę niedzielną dla potrzeb rozliczania czasu pracy w handlu nadal będzie wskazywał art. 1519 par. 2 k.p., to ujednolicenie dób (rozliczeniowej i handlowej) wymagać będzie zmian w przepisach wewnątrzzakładowych, tj. w obwieszczeniu o czasie pracy, regulaminie pracy albo w układzie zbiorowym pracy – wyjaśnia Agata Mierzwa, adwokat, partner w praktyce prawa pracy kancelarii DZP.
Inni wskazują jednak, że jeśli postanowienia prawa wewnątrzfirmowego są odmienne od tego, co wynika z nowych przepisów, zmiana regulacji obowiązujących u danego pracodawcy – choć wskazana – wcale nie jest konieczna. Nawet jeśli nie uda się jej przeprowadzić – nic się nie stanie.
– Oczywiście należy zalecić wszystkim pracodawcom, aby stan normatywny przewidziany w wewnątrzzakładowych źródłach prawa pracy, tj. regulaminach pracy czy układach zbiorowych pracy, był zgodny z powszechnie obowiązującym prawem pracy. W tym celu po wejściu ustawy w życie rekomenduję niezwłoczne przeprowadzenie procesu ujednolicenia stanu prawnego. Korekty w brzmieniu dotychczasowych zapisów regulaminowych należy przy tym wprowadzić zgodnie z obowiązującymi w tym zakresie przepisami prawa pracy – stwierdza mecenas Piotr Wojciechowski.
Wyjaśnia, że przypadku gdy u danego pracodawcy działają organizacje związkowe, zmiany w regulaminie pracy trzeba wprowadzić w uzgodnieniu z tymi organizacjami zgodnie z art. 1042 k.p. Dopiero w razie nieuzgodnienia treści regulaminu z organizacją zakładową w ustalonym przez strony terminie, a także wtedy, gdy u danego pracodawcy nie działa taka organizacja, regulamin, w tym również zmiany jego brzmienia, ustala samodzielnie pracodawca.
– Nie można jednak przy tym uznać, że w przypadku braku zmiany brzmienia przepisów wewnątrzzakładowych dotychczasowa definicja niedzieli obowiązuje niejako obok definicji wprowadzonej przez powszechnie obowiązujące przepisy prawa pracy. Stara kodeksowa definicja dotyczyć będzie wyłącznie „pracowników niehandlowych”, a w przypadku pracowników objętych zakazem podejmowania działalności handlowej w niedziele i święta zastosowanie znajdzie definicja niedzieli i świąt z wprowadzanej w życie ustawy o zakazie pracy w niedzielę i święta. Taki efekt nastąpi z mocy obowiązującego prawa – zaznacza mecenas Wojciechowski.
Tego samego zdania jest mecenas Sławomir Paruch, który podkreśla, że nowa „doba niedzielna” dla pracowników handlu, tj. od 0.00 do 24.00, zacznie obowiązywać z automatu, wraz z wejściem w życie ustawy. A wobec tego, w jego ocenie, jeśli chodzi o samą definicję „doby niedzielnej”, nie ma potrzeby dokonywania zmian w przepisach wewnątrzzakładowych ani uzyskiwania zgody związków zawodowych.
– Nawet jeżeli w regulaminie pracy są odmienne regulacje w tym zakresie, to przepis ustawowy zastąpi je w odniesieniu do pracowników handlu. Ma bowiem charakter bezwzględny i w odniesieniu do nich pracodawca nie będzie mógł inaczej ukształtować doby niedzielnej – twierdzi mecenas Paruch. Zastrzega jednak, że zmiana regulaminu pracy wymagałaby natomiast modyfikacja rozkładów czasu pracy – oczywiście o ile pracodawcy będą chcieli te rozkłady zmieniać. [opinia S. Parucha]
Jak wyjaśnia Agata Mierzwa, zmiana regulaminu pracy wchodzi w życie po upływie 2 tygodni od jej ogłoszenia. U tych pracodawców, u których działają związki zawodowe, będzie ona musiała dodatkowo zostać z nimi uzgodniona. W razie mnogości organizacji związkowych mają one 30 dni na przedstawienie pracodawcy wspólnego stanowiska co do proponowanych zmian. Dopiero brak wspólnego stanowiska albo niezajęcie żadnego stanowiska uprawnia pracodawcę do samodzielnych działań. – Zachodzi zatem spore ryzyko, że pracodawcy, u których działa kilka związków zawodowych, nie zdążą wprowadzić ewentualnych zmian już od 1 marca. O tym jednak, czy takie zmiany w ogóle są firmie potrzebne, powinien decydować rachunek ekonomiczny – podkreśla Agata Mierzwa.

OPINIA EKSPERTA

Nowa regulacja wyłącza stosowanie starej
Ustawa z 10 stycznia 2018 r. o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni zawiera wystarczająco wyraźne literalnie sygnały normatywne, aby uznać, że skutecznie kasują one dotychczasową znaną nam definicję niedzieli z art. 1519 par. 2 k.p. w stosunku do „pracowników handlowych” zdefiniowanych w tej ustawie. Do tych zabiegów legislacyjnych, wyłączających dotychczas znane nam pojęcie niedzieli dla pracowników handlu, należy zaliczyć kolizyjny przepis art. 2 ustawy o ograniczeniu handlu, że w zakresie wyłącznie nieuregulowanym stosuje się przepisy kodeksu pracy, art. 12 pkt 1 ustawy, zmieniający brzmienie przepisu kodeksu pracy definiującego niedziele i wskazujący, że ta regulacja dotyczy wyłącznie pracowników objętych możliwością wykonywania pracy w niedziele i święto, oraz przede wszystkim art. 3 pkt 7 ustawy, zgodnie z którym przez wykonywanie pracy w handlu oraz wykonywanie czynności związanych z handlem w niedziele i święta w placówkach handlowych należy rozumieć wykonywanie takiej pracy lub takich czynności przez pracownika lub zatrudnionego w okresie 24 kolejnych godzin przypadających odpowiednio między godziną 24.00 w sobotę a godziną 24.00 w niedzielę, i między godziną 24.00 w dniu bezpośrednio poprzedzającym święto a godziną 24.00 w święto. Pracownicy handlowi doczekali się zatem specjalnej definicji niedzieli, która, mając na uwadze moc prawną wyżej wskazanych przepisów szczególnych, wyłącza w całości konieczność stosowania dotychczas znanej nam definicji niedzieli wskazanej przez kodeks pracy. ⒸⓅ

OPINIA EKSPERTA

Ustawodawca zadziałał nie skalpelem, a siekierą
Legalność powierzania pracy w placówkach handlowych po godz. 24.00 w niedziele i święta będziemy oceniać według kodeksu pracy. W art. 15110 k.p. zawierającym katalog prac dopuszczalnych w niedziele i święta (według definicji tych dni z art. 1519 par. 2 k.p.) nie znajdziemy generalnego zezwolenia na pracę w handlu w te dni poza wyjątkami, a mianowicie:
a) jeżeli w placówce handlowej pracownicy wykonują pracę zmianową (art. 15110 pkt 3 k.p.)
b) przy wykonywaniu prac koniecznych ze względu na ich użyteczność społeczną i codzienne potrzeby ludności, pierwotnie rozumiane jako potrzeby biologiczne, np. sprzedaż żywności (art. 15110 pkt 9 k.p.).
W efekcie, o ile u pracodawcy obowiązuje kodeksowy przedział godzinowy niedzieli i święta, praca po godz. 24.00 w te dni, ale przed godziną 6.00 dnia następnego będzie możliwa w ograniczonym zakresie.
Jeżeli jednak firma zamierza, i to bez ograniczeń płynących z kodeksu pracy, zamykać swoje sklepy w soboty i dni przedświąteczne tuż przed 24.00 i otwierać pomiędzy godzinami 0.00 a 6.00 w poniedziałki i dni poświąteczne, może to uczynić, zmieniając u siebie odpowiedni przedział godzinowy niedzieli i święta ustalony w kodeksie pracy. Zezwala na to wprost kodeks pracy (art. 1519 par. 2 k.p.). W efekcie może doprowadzić do tego, że, poza kalendarzowymi niedzielami i świętami handel nie będzie doznawał w istocie żadnych ograniczeń. Zapewne w tym kierunku pójdą rozwiązania firm prowadzących placówki handlowe, chcących zminimalizować skutki zakazu wprowadzonego przez ustawę.
Swoją drogą można tylko wyrazić żal, że tak istotnej kwestii, jaką jest ograniczenie handlu w niedzielę, nie udało się załatwić w inny sposób niż ustawą. Gdyby organizacje pracodawców potrafiły (mogły?) dogadać się z centralami związkowymi i rozsądnie ograniczyć niedzielny handel, np. w ponadzakładowym układzie zbiorowym pracy, zawartym tylko w tym celu, wyglądałoby to zupełnie inaczej, racjonalniej. A tak, zadziałał ustawodawca i to nie skalpelem, a siekierą – tak masakrując zasady dobrej legislacji, że konia z rzędem temu, kto odpowie na wszystkie podstawowe pytania o przedmiotowy i podmiotowy zakres ograniczeń.
Warto również przypomnieć, skąd dotychczas wynikało, skądinąd mylne, przeświadczenie o dopuszczalności pracy w handlu w niedziele. Nieporozumienie bierze się najprawdopodobniej stąd, że przez bardzo długi czas przyjmowano, że skoro obowiązywał zakaz pracy w handlu w święta, to w niedzielę nie ma żadnych zakazów, podczas gdy uchylany przez ustawę art. 1519a par. 3 k.p. zezwalał na pracę w takich placówkach tylko przy pracach koniecznych ze względu na ich użyteczność społeczną i codzienne potrzeby ludności. Nie każdy sklep takie potrzeby zaspokaja, ale zarówno Państwowa Inspekcja Pracy, jak i większość komentatorów zlekceważyła sobie ten temat, jakby nie było ograniczenia. Dlatego w niedziele mogliśmy i jeszcze możemy kupować pralki, lodówki, samochody itp., które przecież nie służą codziennym potrzebom. Przepis ten jest jednak uchylany przez ustawę o ograniczeniu handlu.

OPINIA EKSPERTA

Są argumenty zarówno za jedną, jak i za drugą interpretacją
Ustawa o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni zmienia również przepisy kodeksu pracy. Zmianie ulegnie m.in. art. 1519 par. 2 k.p. definiujący dobę niedzielną na potrzeby rozliczania czasu pracy poprzez dodanie w nim odniesienia do przypadków dozwolonej pracy w niedziele określonych w kodeksie pracy. O ile pozostałe zmiany przepisów k.p. mają charakter porządkowy, o tyle zmiana w art. 1519 par. 2 k.p. rodzi kontrowersje. Z jego literalnego brzmienia po zmianie będzie wynikać, że doba niedzielna od 6.00 do 6.00 dotyczy tylko pracy określonej w art. 15110 k.p. Lista zawarta w tym przepisie nie zawiera pracy w handlu, który określa właśnie nowo wprowadzana ustawa. To oznaczałoby, że wymienione godziny dotyczą tylko pracowników „niehandlowych”, z kolei pracownicy handlu mieliby niedzielę zdefiniowaną jako czas pomiędzy 24.00 w sobotę a 24.00 w niedzielę (czyli doba w potocznym rozumieniu). Problem polega jednak na tym, że ustawa o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni dotyczy innej sfery – ograniczenia działalności przedsiębiorców w pewnym zakresie – i nie jest regulacją z zakresu prawa pracy. Takie ujęcie było podkreślane zarówno w samym uzasadnieniu ustawy, jak i w późniejszych opiniach organów do projektu, np. przez Główny Inspektorat Pracy. To oznacza, że doba określona w ustawie ma znaczenie wyłącznie w kontekście zakazu handlu, a nie pełni żadnej roli przy rozliczaniu czasu pracy. Jednocześnie ustawa stanowi, że w kwestiach w niej nieuregulowanych stosuje się przepisy kodeksu pracy. Po 1 marca 2018 r. funkcjonowałyby zatem niejako równolegle dwa pojęcia dotyczące niedzieli w przypadku pracowników handlu: niedziela „handlowa” i niedziela „rozliczeniowa”, ta druga właśnie dla potrzeb rozliczania ich czasu pracy. Znowelizowany art. 151 9 par. 2 k.p. stoi jednak na przeszkodzie takiemu rozumieniu.

OPINIA EKSPERTA

Zmiana rozkładów to konieczność modyfikacji regulaminu
Sławomir Paruch, radca prawny, partner w kancelarii Raczkowski Paruch
Są pomysły, aby pracownicy rozpoczynali pracę już w poniedziałek po północy. Jest to dopuszczalne. Będzie to jednak wymagało zmiany rozkładów i regulaminu pracy. Ustawodawca nie przewidział w tym zakresie żadnej szczególnej regulacji, co powoduje trudności. Poddawałem pod rozwagę rozwiązania, jakie można doraźnie stosować, np. poprzez pozostawienie dotychczasowych rozkładów i polecanie pracownikom nocnej zmiany z niedzieli na poniedziałek przyjście do pracy dwie godziny później, kiedy przestanie obowiązywać zakaz (tzn. przy założeniu, że dotychczas pracują od 22.00 do 6.00, przychodziliby do pracy o godz. 0.00). Docelowo jednak trzeba będzie zmienić regulamin i uzyskać zgodę związków zawodowych (o ile takie działają) w trybie przewidzianym dla regulaminu pracy.