Sieci zmieniają zasady działania, by nie stracić zysków w związku z wprowadzeniem ograniczeń.
O nowych zasadach zatrudnienia mieli już zostać poinformowani pracownicy Biedronki. W sklepie mają stawiać się o godzinie 0.15 z niedzieli na poniedziałek, a ich zmiana potrwa pięć i pół godziny. Justyna Rysiak, Menedżer ds. Relacji Zewnętrznych Jeronimo Martins Polska S.A. informuje, że decyzja nie została jeszcze podjęta. - Jesteśmy na etapie analiz dotyczących potencjalnych modyfikacji w organizacji pracy naszych sklepów. W tej kwestii nie podjęliśmy jeszcze finalnych decyzji, ale podkreślamy, że ewentualne rozwiązania zostaną wypracowane w zgodzie z obowiązującym prawem. W tym procesie ważną rolę odgrywają oczekiwania naszych klientów. Jesteśmy siecią sklepów, w której klienci kupują produkty zaspokajające codzienne potrzeby i chcemy zagwarantować, że będą oni w stanie zrobić zakupy w inne dni tygodnia - twierdzi.
– W naszej ocenie nowe godziny pracy łamią przepisy o dobie pracowniczej. W regulaminie pracy została ona ustalona od 6 rano jednego dnia do 6 rano następnego. Dlatego postanowiliśmy poprosić Główny Inspektorat Pracy o wykładnię w tej sprawie. Pismo zostanie przesłane na dniach – mówi z kolei przedstawiciel Solidarności w Biedronce.