Pracodawcy i związki zawodowe będą prowadzić rozmowy w sprawie ewentualnej zmiany limitów zatrudnienia tymczasowego.
Ci pierwsi zaproponowali, aby układ zbiorowy pracy mógł je wydłużać do maksymalnie 24 miesięcy. Oznaczałoby to, że na podstawie postanowienia układowego pracownik tymczasowy mógłby być skierowany do tego samego pracodawcy użytkownika przez okres dwóch lat, a nie – jak obecnie – maksymalnie 18 miesięcy (w okresie kolejnych trzech lat). Na ostatnim posiedzeniu zespołu ds. prawa pracy Rady Dialogu Społecznego związkowe centrale wyraziły wolę dyskusji w sprawie tego typu zmian.
– Każde rozwiązanie, którego celem jest promowanie zawierania układów zbiorowych, zasługuje na rozważenie. Zwróciliśmy jednak uwagę, że w takiej sytuacji pracownicy tymczasowi powinni być uwzględniani przy ustaleniu liczebności załogi, od której zależy m.in. powoływanie służby bhp oraz europejskich rad zakładowych – tłumaczy Sławomir Adamczyk, kierownik działu branżowo-konsultacyjnego komisji krajowej NSZZ „Solidarność”.
Reklama
Podkreśla, że skoro wewnątrzzakładowy akt (układ zbiorowy) regulowałby kwestie związane z zatrudnieniem pracowników tymczasowych, to osoby te – teraz traktowane najczęściej jako zatrudnieni z zewnątrz (pracownicy agencji świadczący jedynie usługi na rzecz pracodawcy) – stawałyby się w pewnym sensie członkami załogi. Powinni być więc uwzględniani przy ustalaniu jej liczebności (na wybrane potrzeby). Dla przykładu służbę bhp musi utworzyć firma, która zatrudnia więcej niż 100 pracowników.
– Cieszy fakt, że strona związkowa jest otwarta na prowadzenie rozmów w omawianej sprawie. Przedstawimy swoje stanowisko w zakresie uwzględniania pracowników tymczasowych przy ustalaniu liczebności załogi. Musimy przeanalizować skutki, jakie wywołałaby taka zmiana – tłumaczy Robert Lisicki, radca prawny, ekspert Konfederacji Lewiatan (KL).

Reklama
W trakcie posiedzenia zespołu partnerzy społeczni omawiali także harmonogram jego prac. Każda ze stron zgłaszała priorytetowe tematy, którymi – ich zdaniem – powinna zająć się RDS. Dla przykładu OPZZ postuluje prace nad wydłużeniem wymiaru urlopu wypoczynkowego do 32 dni (obecnie w zależności od stażu wynosi 20 lub 26 dni), zagwarantowaniem pracownikom co najmniej dwóch wolnych niedziel w miesiącu (wszystkim, którzy mogą pracować w takie dni), dokonaniem zmian w ustawie o rozwiązywaniu sporów zborowych oraz modyfikacją składników wchodzących w skład wynagrodzenia minimalnego (chodzi o niewliczanie do niego dodatków; poziom płacy minimalnej miałoby osiągać wynagrodzenie zasadnicze). Z kolei przedstawiciele NSZZ „Solidarność” wskazywali m.in. na konieczność zmian w zakresie diet w zagranicznej, podróży służbowej. Chodzi o to aby jej wysokość była dostosowana do realnych wydatków, jakie wydelegowany pracownik ponosi w czasie pobytu w danym kraju.
– Chcemy też rozmawiać na temat sposobów wdrożenia porozumienia europejskich partnerów społecznych z 8 marca 2017 r. w sprawie aktywnego starzenia i podejścia międzypokoleniowego. Oczywiście wspieramy też postulaty rozmów na inne tematy, jak choćby nieuwzględnianie dodatków w płacy minimalnej – wskazuje Sławomir Adamczyk.
Swoje propozycje przedstawiła też strona pracodawców.
– W najbliższym czasie powinniśmy na pewno zarezerwować czas na dyskusję nad efektami prac komisji kodyfikacyjnej prawa pracy. W połowie marca ma ona przedstawić projekty indywidualnego i zbiorowego kodeksu pracy – zauważa Robert Lisicki.
Zdaniem przedstawicieli firm konieczne są też rozmowy dotyczące zatrudnienia cudzoziemców i szeroko rozumianej polityki imigracyjnej państwa. Takie tematy w coraz większym stopniu wymusza aktualna sytuacja na rynku pracy.
– Należy także dokonać przeglądu przepisów o zatrudnieniu młodocianych, w tym zasad refundacji ich wynagrodzeń i składek. Te regulacje nie były zmieniane od lat i nie odpowiadają obecnym potrzebom, szczególnie w kontekście reformy kształcenia zawodowego – dodaje ekspert KL.
Pracodawcy postulują też powrót do rozmów na temat doprecyzowania przepisów podatkowych w zakresie bonów, talonów i innych świadczeń dla pracowników.