Za zgodą zatrudnionego firma pozyska m.in. jego dane biometryczne i o niekaralności. Za uprzedzeniem – zamontuje kamery w pomieszczeniach pracy. To rewolucja w pozyskiwaniu informacji o podwładnych.
Rząd chce całkowicie przemodelować zasady udostępniania danych osobowych przez pracowników. Teoretycznie firmy będą mogły pozyskiwać każdą informację o nich, jeśli są w stanie udowodnić, że dotyczy ona zatrudnienia, a sam podwładny się na to zgodzi. Wyjątkiem będą tylko dane szczególnie wrażliwe (o nałogach, stanie zdrowia oraz życiu seksualnym i orientacji seksualnej).
Takie rozwiązanie zakłada rządowy projekt ustawy – przepisy wprowadzające ustawę o ochronie danych osobowych. Oznacza ono, że pracodawcy znacznie częściej niż dotychczas będą mogli pozyskiwać informacje np. o niekaralności pracowników, ich cechach charakterologicznych (poprzez przeprowadzenie testów osobowościowych lub psychologicznych), adresach kontaktowych (mailowych, telefonicznych, na portalach społecznościowych). Zupełną nowością jest umożliwienie pozyskiwania danych biometrycznych. Wszystko wskazuje, że stosowanie czytników np. linii papilarnych będzie możliwe zarówno w celu ograniczenia dostępu do tajemnicy przedsiębiorstwa, jak i na potrzeby ewidencji czasu pracy.