statystyki

Tak się gra w Mordorze: Lepiej pracujesz? Dostaniesz więcej żetonów

autor: Mira Suchodolska06.08.2017, 14:00; Aktualizacja: 06.08.2017, 16:30
praca, korporacja, czas pracy

W przypadku gier ocena następuje co chwilę: realizujesz wyzwanie, jest nagroda. Wiadomo za co. Dla młodych ludzi, wychowanych na grach komputerowych, żyjących w wirtualnej przestrzeni FB, taka szybka ocena w postaci punktów czy lajków to pożądana normaźródło: ShutterStock

Chcemy sprawić, aby ludzie, którzy już trafili do korporacji, byli tam dlatego, że naprawdę chcą gonić za tym króliczkiem. A nie z tego powodu, że ktoś im urządził orwellowski rok 1984.

To, co robicie, to rodzaj miękkiego bata – za pomocą gier skłaniacie współczesnych niewolników systemu, żeby pracowali więcej i wydajniej dla korporacji. Mróweczki tyrają w pocie czoła, a jeszcze są z tego zadowolone.

Można i tak podejść do używania gier w celu motywacji pracowników. Ja widzę to inaczej. Korzystając z wiedzy na temat ekonomii behawioralnej, staramy się doprowadzić do świadomej zmiany zachowań ludzi. Oczywiście ważne w tym jest to, kto steruje procesem. Ludzie nie mogą być manipulowani ani zmuszani, kluczowe jest, aby poczucie sprawczości miał sam pracownik. To on ostatecznie decyduje – wchodzi w grę czy nie. Wyobraźmy sobie człowieka mającego swój zakres obowiązków, które lepiej bądź gorzej wykonuje. Od nas dostaje 5–6 nowych wyzwań. Może podjąć jedno, może wszystkie – wtedy zostanie dodatkowo wynagrodzony. Nie weźmie ani jednego – też dobrze, nic się nie zmieni w jego życiu, co prawda nie dostanie nagrody, ale nie zostanie też ukarany. Ale jeśli podejmie się choć jednego wyzwania, weźmie na swój grzbiet coś więcej, dostanie wzmocnienie pozytywne – nagrodę. To będzie np. 100 żetonów, które będzie mógł potem wymienić na coś ekstra.

To takie zachęcanie chomiczków, żeby jeszcze szybciej kręciły się w karuzeli. Bo jakie to mogą być wyzwania? Sprzedaj więcej abonamentów lub więcej telefonów?

To prawda, ale nie cała. Oczywiście może to być proste wyzwanie – sprzedaj 15 słuchawek zamiast dziesięciu. Gier używa się przede wszystkim w celu zmiany bardziej złożonych zachowań. Wyobraźmy sobie, że do call center przychodzi pracownik, który obawia się, że mało sprzeda. W tym przypadku wyzwanie będzie takie: spróbuj przeprowadzić dziesięć rozmów, podczas których twoja oferta zostanie odrzucona. Jeśli się uda – zostajesz nagrodzony za porażkę. Dlaczego? Bo chodzi o to, żebyś nie bał się dzwonić. Nie o to, żebyś sprzedał. To przyjdzie z czasem. To, jakiego typu będą to gry, za każdym razem zależy od potrzeb danej firmy i problemów, z którymi ona się mierzy. W jednej były to notoryczne spóźnienia załogi, które przekładały się na straty. Pracodawca próbował różnych metod, łącznie z karaniem, ale problem nie zniknął. To było przedsiębiorstwo, w którym pracowali młodzi ludzie, mający specyficzny stosunek do czasu i porannego wstawania. Wymyśliliśmy dla nich prostą grę: jeśli pierwszego dnia przyjdziesz punktualnie, dostaniesz dwa żetony, za brak spóźnienia drugiego dnia już cztery, trzeciego sześć i tak dalej. Misja trwała 30 dni – jeśli ktoś wytrwał, mógł zgromadzić sporo punktów wymienialnych na nagrody. Ale jeśli się spóźnił choć raz, to wszystko, co uzbierał do tej pory, znikało i trzeba było zaczynać od nowa. Kiedy przedstawiliśmy ten pomysł pracodawcy, nie był zachwycony – nagradzać za coś, co jest obowiązkiem? Ale udało się go przekonać i gra weszła do firmy. Po jakimś czasie okazało się, że udało się dzięki niej trwale zmienić nawyki dużej części załogi – nastąpiła poprawa o jakieś 40 proc. Ludzie nauczyli się nie spóźniać.


Pozostało 76% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane