Potencjalni pracodawcy mogą przekopywać się przez profile społecznościowe kandydatów do pracy, aby upewnić się, że ich zatrudnienie nie będzie błędem.



To jeden z głównych wniosków, jaki znalazł się w najnowszej opinii grupy roboczej art. 29, skupiającej przedstawicieli europejskich urzędów ds. ochrony danych osobowych, w tym polskiego GIODO. Wprawdzie jej wytyczne i stanowiska nie mają formalnie wiążącego charakteru, lecz w praktyce są ważnym wyznacznikiem polityki przedsiębiorstw, jeśli chodzi o bezpieczeństwo przepływu informacji oraz przetwarzanie danych osobowych. I takie wskazówki znajdą szefowie w najnowszej opinii grupy, dotyczącej monitorowania elektronicznej komunikacji podwładnych oraz śledzenia w mediach społecznościowych aktywności kandydatów na stanowisko. Od wydania ostatnich unijnych wytycznych na ten temat minęło aż 16 lat, czyli lata świetlne w rozwoju nowych technologii komunikacyjnych. Nie jest też tajemnicą, że pracodawcy mogą dziś kontrolować swój personel, nie tylko podglądając ich wpisy na Facebooku lub dane z GPS w służbowym samochodzie, lecz także za pomocą programów chroniących system informatyczny przed wyciekiem danych, filtrów antyspamowych czy niewidzialnych aplikacji na pulpicie lub chmurze. To zaś naturalnie pociąga za sobą ryzyko nieuzasadnionego i inwazyjnego przetwarzania danych osobowych.