Rząd chce wyłączyć prace sezonowe spod obowiązywania 13-złotowego minimum. Ogrodników i sadowników nie stać na takie płace.
Resort pracy rozważa wprowadzenie nowego rodzaju umowy, która dotyczyłaby krótkotrwałego zatrudnienia np. przy zbiorze owoców i warzyw. Taki kontrakt nie byłby zleceniem lub umową o świadczenie usług, a więc nie obejmowałaby go minimalna, 13-złotowa stawka godzinowa. To odpowiedź na realia rynku – ceny skupu produktów rolnych są niewysokie i niestabilne. Niektórym rolnikom nie opłacałoby się dokonywać zbiorów, bo zyski ze sprzedaży produktów mogłyby nie pokryć kosztów zatrudnienia.
– Wspólnie z Ministerstwem Rolnictwa pracujemy nad takimi rozwiązaniami, które ułatwią rolnikom zatrudnienie pracowników na krótkie okresy, np. na czas zbiorów owoców, pamiętając jednak o zachowaniu praw pracowniczych – tłumaczy Stanisław Szwed, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej.