statystyki

Jeśli dojdzie do wypadku, nie zawsze winny będzie właściciel wypożyczonego sprzętu

autor: Urszula Lawina14.08.2015, 19:00
kajak, kajakarstwo, woda, lato

Czy zawsze winny będzie właściciel wypożyczalni? Wcale niekoniecznie.źródło: ShutterStock

W mojej miejscowości jest wypożyczalnia kajaków, z której chętnie korzysta młodzież. Rzecz w tym, że sprzęt jest przestarzały, zdezelowany, a ponadto brakuje kapoków. Wielokrotnie zwracaliśmy na to uwagę właścicielowi, ale on nie reaguje. Co możemy jeszcze zrobić w tej sprawie – pyta pan Łukasz, ojciec nastolatka.

Opisana sytuacja dotyczy zapewne mniejszej miejscowości, gdzie jeden „gracz” może dyktować warunki. A w takim przypadku nietrudno o nieprawidłowości. Właściciel wypożyczalni chce po prostu zarobić, inwestując w swój biznes jak najmniej. Rodzice dobrze zrobili, że interweniowali najpierw u niego. Do takiego działania skłaniają zapisy kodeksu cywilnego mówiące, że mamy prawo do interwencji, gdy zagraża nam szkoda z powodu złego stanu oferowanego do użytku sprzętu.

Ale w tym przypadku jeszcze większe zastosowanie mogą mieć zapisy kodeksu karnego. Postępowanie właściciela wypożyczalni bowiem to już nie krótkowzroczność i niefrasobliwość, ale wyrachowanie, które może być opłakane w skutkach. Załóżmy bowiem, że zdarzy się wypadek – uszkodzony kajak wypożyczalni pójdzie na dno, a płynąca nim osoba bez kapoka utonie lub trafi do szpitala. Albo ktoś płynący wadliwym kajakiem spowoduje kolizję z innym statkiem wodnym na rzece.

Czy jednak zawsze winny będzie właściciel wypożyczalni? Wcale niekoniecznie. Co prawda kodeks karny wyraźnie mówi o tym, co grozi osobie, która powoduje zagrożenie zdrowia lub życia. W razie lżejszego uszczerbku na zdrowiu – od grzywny do 5 lat więzienia; jeśli dojdzie do ciężkiego kalectwa, stałej utraty zdrowia itp. – od roku do 10 lat. Jednak „diabeł tkwi w szczegółach”. Właściciel wypożyczalni może mieć własny regulamin, w którym wyczytamy, że nie ponosi odpowiedzialności za skutki nieszczęśliwych wypadków, utraty zdrowia lub życia osób, które wypożyczyły sprzęt. Dlatego tak ważne jest, aby w tym samym regulaminie (i stosują to odpowiedzialne podmioty) był też punkt o konieczności sprawdzenia sprzętu pod względem technicznym przy odbiorze. To warunek niezbędny. Jeśli cokolwiek budzi nasze wątpliwości – od razu zgłaszamy zastrzeżenia i żądamy sprawnego kajaka. Inaczej, gdyby na wodzie doszło do zatonięcia jednostki lub jej uszkodzenia – wtedy kosztami zostalibyśmy obciążeni my sami (takie zapisy też są w regulaminach). Warto również pamiętać, że gdyby w razie nieszczęścia na wodzie to jednak właściciela wypożyczalni pociągnięto do odpowiedzialności, czynnikiem łagodzącym mógłby być argument o nieumyślności. Tylko że dobry adwokat w sądzie udowodniłyby, iż był on w pełni świadomy wadliwości oferowanego sprzętu.


Pozostało 44% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (2)

  • Anonimowy(2015-08-19 09:16) Zgłoś naruszenie 00

    Zgadzam się - bzdura kompletna. Autor artykułu nie słyszał chyba o klauzulach niedozwolonych przy wzorcach umownych (regulaminach).

    Gazeto Prawno - zdejmij ten artykuł ze strony jak najszybciej!

    Odpowiedz
  • Mec(2015-08-17 10:24) Zgłoś naruszenie 00

    Bzdura -ja się nie musze znać na sprzęcie a regulamin nie może być sprzeczny z KC. i znosic winy osoby odpowiedzialnej czyli właściciela gdyz to ona musi gwarantować że wypozycza dobry sprzęt.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Poradnik konsumenta

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

Szukaj

Polecane