Internauci byli oszukiwani co do kosztów, jakie trzeba było ponieść, aby móc oglądać filmy i seriale. Reklamy na stronach sugerowały, że promocyjna opłata za usługę wynosi 1 zł, choć w rzeczywistości musieli płacić aż 30 zł.

– UOKiK ustalił, że obniżona opłata dotyczyła tylko płatności za pomocą systemu PayPal, a nie przez SMS-a – wyjaśnia Paweł Ratyński z biura prasowego urzędu.

Na portalach znajdowały się informacje o treści: „Konto PREMIUM na 365 dni za 1 zł!” oraz „Aktywacja już od 25 zł 1,23 zł”. – Taki sposób prezentacji sugerował, że cena usługi przy płatności SMS-em wynosi 1,23 zł. Konsumenci wybierali mniej korzystną dla siebie ofertę właśnie za sprawą mylącego przekazu – zauważa Paweł Ratyński.

Aby skuteczniej oddziaływać na klientów, na stronach zamieszczono także animację, która przedstawiała wskazówki biegnące po tarczy zegara i rzekomo odliczające czas do zakończenia promocji.

– Informacja ta była nieprawdziwa, gdyż po doliczeniu do końca zegar odliczał czas od początku, a prezentowana cena była stała, niezwiązana z czasową obniżką – informuje Paweł Ratyński z UOKiK.

Z droższego sposobu aktywacji skorzystało ok. 65 tys. osób, a za pomocą 30-krotnie tańszego systemu PayPal zapłaciło jedynie 1,9 tys. klientów. Dane te dotyczą tylko jednego serwisu Omijaj.net i obejmują okres niecałych dwóch lat.

Ponadto UOKiK wytknął firmie, że na jej internetowych stronach brakowało danych o przedsiębiorcy oraz prawie odstąpienia od umowy. Stanowiło to – w ocenie urzędu – niedopełnienie obowiązku informacyjnego wobec konsumentów i mogło utrudnić im kontakt z przedsiębiorcą.

Decyzja UOKiK nie jest prawomocna, a ukarana firma odwołała się do sądu.

Prawnicy zastanawiają się teraz, co decyzja urzędu zmienia w sytuacji pokrzywdzonych.

– Mamy decyzję UOKiK, mamy karę. Jednak kara ta przy liczbie użytkowników, którzy płacili za SMS-a po 30 zł, jest tak naprawdę żadna – kwituje Ewelina Milan, prawnik, wykładowca Uczelni Łazarskiego.

Zwraca ona uwagę, że ważne jest, aby decyzje UOKiK przekładały się praktycznie na zmianę położenia, w jakim znalazł się poszkodowany konsument.

– W Polsce mamy w tej chwili do czynienia z sytuacją nieznaną chyba w całej Europie. Mamy dobrze uregulowane prawa konsumenta, UOKiK jest bardzo aktywny w przedmiocie ich ochrony, a poszczególni konsumenci nadal są w bardzo trudnej sytuacji, jeżeli chodzi o dochodzenie swoich roszczeń – tłumaczy Ewelina Milan.

Dodaje, że ważne jest również, aby działania organów mających za zadanie stać na straży praw konsumentów nie prowadziły do poczucia bezkarności wśród przedsiębiorców.

– Konsument nie powinien zadawać sobie pytań: Co mi po decyzji UOKiK? Kto odda mi moje 30 zł? – zauważa prawniczka.