Doprecyzowano też przepisy dotyczące obowiązku informowania o zmianach w harmonogramie podróży – przewoźnik będzie musiał ogłosić je najpóźniej 30 minut po planowanym czasie odlotu. Musi też wyznaczyć pracowników, którzy będą zawiadamiać podróżujących o ich prawach i procedurze składania skarg.

Europarlament chce również zapewnić ochronę klientom przewoźnika, który zbankrutował: każda linia będzie musiała wykupić ubezpieczenie i dokonywać wpłat na fundusz gwarancyjny.

Jeśli chodzi o opóźnienia, w przypadku gdy sięgną ponad trzech godzin, klient będzie mógł – zgodnie z proponowanymi regulacjami – zażądać odszkodowania, którego wartość będzie zależeć od odległości.

Zmienione przepisy zakazują też takich praktyk, zgodnie z którymi jeśli pasażer nie wykorzystał biletu do miejsca przeznaczenia (np. z powodu opóźnień skorzystał z usług innej linii), to odmawiano mu prawa do udziału w locie powrotnym.

Przewoźnicy w ogóle nie będą odpowiadać za opóźnienia tylko wtedy, gdy w przypadku lotów łączonych nie przekroczą one 90 minut oraz jeśli powstaną na skutek nadzwyczajnych okoliczności. Projekt zawiera ich listę, by przedsiębiorcy nie nadużywali tego argumentu.

– Osiągnięta została właściwa równowaga pomiędzy prawami linii lotniczych i pasażerów. Wzmocniliśmy ochronę klientów, nie zapominając jednak, że linie lotnicze potrzebują pewnej elastyczności, aby sprawnie funkcjonować – komentował wynik głosowania Georges Bach, sprawozdawca wniosku Komisji Europejskiej.

W 2012 r. aż 50 proc. wszystkich skarg, które wpłynęły do Europejskiego Centrum Konsumenckiego, dotyczyło usług transportowych. – Pasażerowie najczęściej skarżyli się na długotrwałe niewypłacanie odszkodowań za zagubione i zniszczone bagaże lub opóźnione loty – wyjaśnia Piotr Stańczak, dyrektor ECK w Polsce.