List nie doszedł? Reklamację złożysz przez internet

autor: Piotr Szymaniak05.06.2013, 07:09; Aktualizacja: 05.06.2013, 09:10
Listy w skrzynce

Listy w skrzynceźródło: ShutterStock

Rząd szykuje ułatwienia w reklamacjach usług pocztowych. Jedną z nowości, jakie zakłada projekt rozporządzenia regulującego te kwestie, jest umożliwienie reklamacji drogą elektroniczną. Co prawda Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji zostawia furtkę: reklamacja drogą e-mailową będzie możliwa tylko, „o ile nie stoją temu na przeszkodzie techniczne możliwości operatora pocztowego”, to na pewno takie możliwości wprowadzą najwięksi z nich. Z Pocztą Polską na czele (ponad 80 proc. udziału w rynku).

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (4)

  • reklamacje na poczcie(2013-06-05 09:23) Zgłoś naruszenie 00

    reklamacje na poczcie to fikcja, każdy dostaje tą samą odpowiedź. Nikt za nic tam nie odpowiada. Totalne dziadostwo.

    Odpowiedz
  • Hm...(2013-06-06 10:19) Zgłoś naruszenie 00

    Aby mieć gwarancję dostarczenia przesyłki (nawet) listowej trzeba ją ubezpieczyć np. na minimum 100 zł (koszty groszowe) i wtedy jak zaginie taki list domagać się zwrotu kosztów.

    Klient zarobi a PP straci.

    Po dziesiątkach tysięcy takich akcji może by się nauczyli gwarantować dostarczenie przesyłki.

    Odpowiedz
  • coma(2013-06-06 22:49) Zgłoś naruszenie 00

    a skąd bede wiedział że przesyłka np,list nie doszedł jak poczta nie monitoruje listówm a ja mam dzwonic do wszystkich co wysłałem list i pytać sie czy przyszedł to jest chore

    Odpowiedz
  • Hm...(2013-06-07 19:34) Zgłoś naruszenie 00

    Od tego są polecone i wtedy dzwonisz tylko na pocztę albo polecone z potwierdzeniem (żółta karteczka), która musi wrócić do nadawcy. Jak nie wróci to masz pewność, że PP nawaliła.

    Fakt, że to jest droższe rozwiązanie bo kosztuje prawie 7 zł za list ale masz pełny monitoring i takie listy raczej zawsze dochodzą.

    Kiedyś miałem taki przypadek, że poczta dostarczyła list z dużym opóźnieniem (zawsze wysyłam z priorytetem) a listonosz wpisał datę (2 dni od nadania przeze mnie przesyłki a dostarczył znacznie później), którą adresat powinien wpisać samodzielnie. Na szczęście adresat dobrze się zachował - skreślił fałszywą datę i wpisał realną więc to daje pewien obraz szanowania klienta.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Poradnik konsumenta

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

Szukaj

Polecane