Okazuje się, że kwestia tego, w jaki sposób powinno się płacić za towar, nie jest przedmiotem sporów jedynie między klientami a kasjerami w sklepach stacjonarnych. Do DGP zgłosił się mężczyzna, który chciał za zamówioną przesyłkę zapłacić gotówką. Kwota wynosiła niecałe 100 zł, z czego połowę przygotował w banknotach, a resztę – w dość drobnych monetach. Kurier pracujący na rzecz firmy GLS odmówił jednak wydania paczki, stwierdzając że „on nie będzie tego liczył”. Na formularzu jako powód niedoręczenia zamówienia zaznaczył „brak gotówki”. Klient niezwłocznie zadzwonił na infolinię, gdzie obiecano mu jak najszybsze załatwienie sprawy.
Następnego dnia kurier zadzwonił ponownie, a gdy klient oświadczył, że forma płatności się nie zmieniła, dostarczyciel stwierdził, że nie przywiezie paczki. Mimo to pojawił się wkrótce z paczką, a sytuacja się powtórzyła – odmówił przyjęcia odliczonej kwoty w banknotach i bilonie, stwierdzając, że „takie drobne to sobie można wydać w Biedronce” i zaznaczył brak gotówki.
Reklama
Klient złożył ponownie reklamację, tym razem mailowo. Otrzymał informację, że paczkę może odebrać osobiście z magazynu, a racje w sporze leżą po obu stronach – przyjmowanie tak dużej ilości drobnych monet utrudnia bowiem pracę zarówno kurierowi (musi stracić dużo czasu na liczenie, przez co spóźni się z innymi paczkami; co więcej, taka ilość bilonu dużo waży), jak i kasjerowi, który później musi tę kwotę przeliczyć przy rozliczaniu dnia.

Reklama
Prawo stoi jednak w tym wypadku po stronie klienta. Co do zasady bowiem kurier nie może odmówić przyjęcia zapłaty.
– Jeżeli klient dysponuje wyliczoną kwotą, to kurier ma obowiązek przyjąć cenę płaconą przy użyciu jakichkolwiek banknotów i monet, i nie powinien czynić między nimi różnicy – mówi Katarzyna Górna-Hurko, adwokat z kancelarii Affre i Wspólnicy. – W ustawie o Narodowym Banku Polskim znaleźć można przepisy, które wyraźnie wskazują, że wszystkie nominały i monety, w tym te najdrobniejsze, są równoprawnymi środkami płatniczymi na obszarze Polski – dodaje.
Adwokat wskazuje jednocześnie, że odmawiając przyjęcia płatności bilonem, kurier naraża się na odpowiedzialność z art. 138 kodeksu wykroczeń. Zgodnie z tym przepisem odmowa świadczenia usługi bez uzasadnionej przyczyny jest zagrożona karą grzywny.
– To, że kurierowi nie chciało się liczyć drobnych, nie może być uznane za uzasadnioną odmowę realizacji usługi – wyjaśnia mec. Katarzyna Górna-Hurko. – Jeżeli działanie kuriera w opisanej sytuacji było samowolne, a nie wynikało z narzuconych mu przez pracodawcę zasad świadczenia usług, to mogłoby też stanowić podstawę do odpowiedzialności dyscyplinarnej i finansowej na podstawie kodeksu pracy, np. nałożenia na niego kary nagany – dodaje.
W tym wypadku kurier zrezygnował z pracy dla GLS, choć – jak podkreśla Tomasz Kroll, dyrektor zarządzający GLS Poland – do tej pory rzetelnie wykonywał swoje obowiązki, był chwalony przez nadawców i odbiorców. Klient usłyszał też przeprosiny.
– Chcielibyśmy zaznaczyć, że GLS nie zatrudnia bezpośrednio kierowców, ale współpracuje z niezależnymi partnerami transportowymi, którzy samodzielnie zarządzają swoim personelem – dodaje Tomasz Kroll.
W kontekście tego sporu Katarzyna Górna-Hurko podkreśla, iż firma kurierska nie może zastrzegać w regulaminie, że przyjmuje płatność tylko w określonych nominałach. Za dopuszczalne należy natomiast uznać zastrzeżenie, że odbiorca paczki powinien przygotować odliczoną kwotę.
Jak wskazuje Tomasz Kroll, GLS Poland w swoim regulaminie nie ma wytycznych dotyczących płatności za pomocą określonych nominałów w usłudze CashService, dlatego sytuacja niedoręczenia paczki z tego powodu nie powinna mieć miejsca. Kurier nie powinien również pozwolić sobie na nieuprzejmy komentarz pod adresem odbiorcy.
– Niemniej firma stoi na stanowisku, że prośba kuriera o zapłatę za usługę w łatwo przeliczalnych nominałach ma swoje uzasadnienie – kontynuuje dyrektor zarządzający GLS. – Kurier musi zawsze dokładnie sprawdzić, czy kwota pobrania jest poprawna. Sytuacja, w której kierowca musi przeliczyć bardzo dużą liczbę małych monet, może spowodować duże opóźnienia w realizacji wszystkich doręczeń – podkreśla Kroll.