Jeśli zepsuty sprzęt zostanie wymieniony termin na skorzystanie z uprawnień gwarancyjnych rozpocznie swój bieg na nowo. Przewiduje to złożony właśnie do laski marszałkowskiej przez komisję ds. petycji projekt nowelizacji kodeksu cywilnego. Co to oznacza w praktyce? Wyobraźmy sobie, że w grudniu 2015 r. konsument kupił telefon komórkowy. We wrześniu 2017 r. urządzenie się zepsuło. Sprzedawca postanowił je wymienić na nowe. Rzecz w tym, że rękojmia przysługująca na otrzymany sprzęt będzie ważna jedynie do grudnia 2017 r.
Zdaniem projektodawców to absurd. Tym bardziej że tu korzystniejsze okazują się przepisy o gwarancji, której udziela producent (w naszym przykładzie oznaczałoby to, że rękojmia wygasłaby we wrześniu 2019 r.). W uzasadnieniu projektu posłowie podkreślają potrzebę zwiększenia ochrony konsumentów. Ale liczą też na mniej oczywisty skutek nowelizacji.
Reklama

Reklama
„Dla sprzedawców ustawa będzie czynnikiem mobilizującym ich do zwracania większej uwagi na jakość sprzedawanych towarów i nawiązywania współpracy z tymi producentami, którzy są w stanie odpowiednią jakość zapewnić” – czytamy.
W tej materii zaś jest wiele do zrobienia. Z badań konsumenckich wynika, że 13 lat temu problemy w pierwszych latach użytkowania dotykały tylko 4 proc. urządzeń. Obecnie w ciągu pierwszych trzech lat psuje się co dziesiąte urządzenie.
Z legislacyjnego punktu widzenia korekta będzie prosta. Dodany zostanie art. 5682 kodeksu cywilnego. Zgodnie z nim jeśli kupującym jest konsument, termin odpowiedzialności sprzedawcy z tytułu rękojmi biegnie na nowo od dnia wymiany rzeczy na wolną od wad. Taką interpretację zresztą przez lata przedsiębiorcom przedstawiał Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Podpierał się w tym opiniami ekspertów.
– Moim zdaniem obecne brzmienie przepisu pozwala na jego prokonsumencką wykładnię. Przepis stanowi, że sprzedawca odpowiada z tytułu rękojmi, jeśli wada fizyczna zostanie stwierdzona przed upływem dwóch lat od dnia wydania rzeczy kupującemu. Chodzić więc powinno o wydanie konkretnej rzeczy, która została przekazana kupującemu w zamian za rzecz wadliwą – tłumaczył na naszych łamach w październiku 2016 r. prof. Jerzy Pisuliński, cywilista, dziekan WPiA UJ.
Wielu przedsiębiorców jednak odmawiało odnawiania rękojmi. Przekonywali, że skoro żaden przepis wprost nie stanowi o odnowieniu się rękojmi, to urzędnicy nie mogą dyskrecjonalnie go „wyinterpretować” z samego faktu prokonsumenckiej wykładni przepisów o rękojmi.
Projektodawca przyznaje, że wejście w życie nowych przepisów może mieć „niewielki ujemny wpływ na ich przychody lub koszty”. Tyle że ci przedsiębiorcy niekoniecznie zasługują na ochronę. Ucierpią bowiem ci, którzy sprzedają wadliwy sprzęt.
Dyskusyjną kwestią pozostaje, czy nowe przepisy powinny mieć zastosowanie do towarów kupionych przed ich wejściem w życie. Projektodawcy uznali, że w ramach pewności obrotu należy zrobić ukłon w stronę sprzedawców i skutki ustawy ograniczyć do sprzętu sprzedanego już w chwili obowiązywania dodanego przepisu.