statystyki

Qui pro quo, czyli gdy przedsiębiorca jest konsumentem

autor: Robert Rykowski, Adam Tula09.09.2017, 12:00
podpis, dokument, prawo, biznes, umowa

Statusu konsumenta nie odbierze prawnikowi kredytobiorcy nawet to, że świadczone przez niego usługi prawne polegają na obsłudze prawnej banków i obejmują np. redagowanie treści umów kredytów hipotecznychźródło: ShutterStock

Czy prawnik, który zawarł umowę kredytu hipotecznego na zakup lokalu mieszkalnego w celu prowadzenia w nim kancelarii prawnej, korzysta z ochrony konsumenckiej przed klauzulami abuzywnymi? A lekarz, który zawierał umowę na dostawę usług internetowych w swoim gabinecie? Lub księgowy, który do biura kupił kserokopiarkę?

Kwestia jest niebagatelna, skoro od 2014 r. odnotowujemy wzrost liczby mikroprzedsiębiorstw – obecnie w Polsce mamy zarejestrowanych ponad 3 mln jednoosobowych działalności gospodarczych. Skutkiem ubocznym jest rosnący odsetek umów zawieranych przez przedsiębiorców, w których ci nie występują jako podmiot profesjonalny. W szczególności dotyczy to umów mieszanego użytku, tj. takich, które osoby fizyczne zawierają tylko częściowo w związku z prowadzonym biznesem. Decydują się jednak na ich podpisanie „jako przedsiębiorcy” np. uznając, że możliwość odliczenia kosztów takiej transakcji od podatku jest dla nich ważniejsza niż korzystanie z ochrony konsumenckiej.

Jednak występowanie w umowie jako przedsiębiorca, a nawet dokonanie odliczenia podatkowego, nie przesądza o tym, że nie mamy do czynienia z konsumentem. Problem wynika ze sposobu, w jaki dokonano implementacji prawa unijnego. Definicja konsumenta w unijnym prawie jest tworzona każdorazowo na potrzeby poszczególnych aktów prawa pochodnego UE, które na ogół dla określenia konsumenta posługują się zwrotem „działa w celach niezwiązanych z działalnością handlową, gospodarczą, rzemieślniczą ani wykonywaniem wolnego zawodu” (tak jest w dyrektywach 2011/83/UE i 2008/122, dyrektywie o ADR 2013/11, nieco inaczej, choć wciąż podobnie – „działa w celach niezwiązanych z handlem, przedsiębiorstwem lub zawodem” – w dyrektywie Rady 93/13/EWG). Prawodawca unijny posługuje się więc wąską definicją konsumenta.

Dodatkowo prawo unijne zawiera definicję umów mieszanego użytku. Treść preambuły dyrektywy 2011/83/UE stanowi w motywie (17): „Definicja konsumenta powinna obejmować osoby fizyczne działające w celach niezwiązanych z ich działalnością handlową, gospodarczą, rzemieślniczą lub wykonywaniem wolnego zawodu. Jednakże w przypadku umów o podwójnym charakterze, gdy umowa zawierana jest w celach, które częściowo są związane z działalnością handlową danej osoby, a częściowo nie są z nią związane, a cel handlowy jest do tego stopnia ograniczony, że nie jest dominujący w ogólnym kontekście umowy, taka osoba również powinna być uznawana za konsumenta”. Choć preambuły nie mają mocy aktu prawa europejskiego, w którym są zamieszczone, to określają one towarzyszący prawodawcy cel i wpływają na wykładnię celowościową przepisów.


Pozostało 74% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Poradnik konsumenta

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

Szukaj

Polecane