Zawarcie umowy związku partnerskiego nie da możliwości złożenia wspólnego PIT ani zwolnienia z podatku od spadków i darowizn.

Platforma Obywatelska zgodnie z zapowiedziami złożyła w Sejmie projekt ustawy o związkach partnerskich. Podobnie jak wcześniejsze lewicowe projekty dotyczy on uregulowania wzajemnych stosunków osobistych i majątkowych partnerów w drodze umowy rejestrowanej w urzędzie stanu cywilnego. W przeciwieństwie jednak do wcześniejszych propozycji nie przyznaje on partnerom przywilejów podatkowych takich, jakie mają małżonkowie, mimo że skutkiem zawarcia umowy partnerskiej ma być powstanie wspólności majątkowej, tak jak w przypadku zawarcia małżeństwa. Partnerzy nie będą więc mogli złożyć wspólnego PIT. Projekt nie przyznaje im również zwolnienia z podatku od spadków i darowizn, z którego korzystają mąż i żona. Z kolei za zobowiązania podatkowe partnerzy mają odpowiadać dokładnie tak jak małżonkowie.

Przedstawiciel pomysłodawców poseł PO Artur Dunin brak w projekcie ulg podatkowych dla partnerów tłumaczy przede wszystkim trudną sytuacją finansów publicznych. Podkreśla jednak, że klub jest otwarty na takie zmiany, o ile nie zagrożą one budżetowi. Kluczowa będzie tutaj opinia Ministerstwa Finansów.

Reklama

– Sytuacja, w której partnerzy ponosiliby odpowiedzialność majątkiem wspólnym za zobowiązania podatkowe jednego z nich, a jednocześnie nie mieliby prawa do wspólnego opodatkowania, jest nie do pogodzenia z konstytucyjną zasadą demokratycznego państwa prawnego oraz zasadą równości – komentuje Piotr Baraniak, doradca podatkowy, menedżer w Kancelarii Ożóg i Wspólnicy.

W ocenie eksperta rozwiązanie przyjęte w projekcie, mówiące o tym, że partnerzy mogą w formie aktu notarialnego ustanowić rozdzielność majątkową, należy uznać jedynie za zabezpieczenie się partnerów przed niekonstytucyjnymi działaniami władzy.

Reklama

– Wydaje się, że projektodawcy obawiają się fali fikcyjnych związków partnerskich zawieranych w celu obniżenia podatku tych osób, których dochód byłby opodatkowany 32-proc. stawką PIT – mówi Piotr Baraniak.

Ekspert przyznaje, że takie ryzyko istnieje. Trudno jednak oceniać, jaka byłaby skala tego zjawiska.

– Zabezpieczenie się przed nieuczciwymi praktykami nie może jednak prowadzić do pogwałcenia konstytucyjnych praw obywateli – stwierdza.

Jego zdaniem wyjściem z tej sytuacji byłoby wprowadzenie prawa do wspólnego opodatkowania dla trwałych związków partnerskich.

– Taką konstrukcję przyjęto w projekcie w przypadku ustawowego dziedziczenia partnerów, które miałoby zastosowanie po upływie roku od zawarcia umowy związku partnerskiego – zwraca uwagę ekspert kancelarii Ożóg.

Anna Misiak, doradca podatkowy, szef zespołu podatków osobistych w MDDP, przyznaje jednak, że przepisy mogą przyznawać określone preferencje tylko wybranym grupom podatników. Intencją ustawodawcy może być zatem sytuacja, w której prawo do wspólnego rozliczenia będzie w dalszym ciągu przysługiwało tylko osobom pozostającym w związku małżeńskim.

– Przy czym także i tutaj istnieje wiele wyłączeń prawa do wspólnego złożenia zeznania podatkowego – przypomina Misiak.

Zdaniem naszej rozmówczyni z punktu widzenia partnerów najbardziej oczekiwaną zmianą w tym momencie jest jednak zapewnienie prawa do dziedziczenia po sobie.

– Ponadto istotniejsze od składania wspólnego zeznania PIT mogłoby być dla partnerów zaliczenie ich na gruncie podatku od spadków i darowizn do tej samej grupy podatkowej co małżonkowie – stwierdza Anna Misiak.

Dzięki temu partnerzy mogliby korzystać z pełnego zwolnienia z podatku od spadków i darowizn. Dziś partnerzy na gruncie tego podatku traktowani są przez fiskusa jako osoby sobie obce. Muszą więc płacić podatek według najwyższych stawek wynoszących 12 proc., 16 proc. lub 20 proc. Niestety projekt nie przewiduje zmian w tym zakresie.