Nowa preferencja w PIT będzie skłaniać do zawierania fikcyjnych umów. Skorzystają obie strony – ten, kto rzekomo zatrudni, i ten kogo „zatrudnią”.
ikona lupy />
DGP
Likwidacja PIT dla młodych do ukończenia 26. roku życia ma – jak napisano w projekcie z 10 czerwca br. – przyczynić się do większej aktywności zawodowej młodych ludzi.
– Aktywność może i będzie, ale fikcyjna – ostrzegają eksperci.
Zwolniony z podatku ma być przychód do kwoty 85 528 zł rocznie i to nie tylko z pracy, ale też ze zleceń. Na razie, tj. w 2019 r. limit ma być liczony proporcjonalnie do okresu pozostałego do końca roku. Nie może więc przekroczyć kwoty 35 636,67 zł.

Zatrudnię młodego

Już teraz słychać głosy, że stanie się to zachętą do fikcyjnego zatrudniania młodych osób.
– Tylko patrzeć, jak pojawią się ogłoszenia w stylu: „Zatrudnię młodego do 26. roku życia” – mówią doradcy podatkowi.
Korzyści odniosą obie strony. Ten, co ma być rzekomo zatrudniony, bo dostanie „prowizję” za to, że „użyczy” swoich danych osobie, która w normalnych warunkach musiałaby zapłacić podatek. I druga strona, czyli zatrudniający – bo wypłacone wynagrodzenie zwolnione z PIT odliczy od swojego przychodu do opodatkowania.
Dziś taką maszynką do generowania kosztów jest opodatkowanie w formie karty podatkowej. Podatnik-kartowicz odprowadza do urzędu skarbowego co miesiąc stałą, zryczałtowaną kwotę. Nie sprawia mu więc różnicy wystawienie jednej faktury więcej, którą ktoś od niego „kupi”, by mieć większe koszty podatkowe.

Wszystko w rodzinie

Po wejściu w życie nowego zwolnienia z PIT takie fikcyjne koszty mogą zacząć generować młodzi ludzie. – Zwłaszcza krewni – przestrzega radca prawny Andrzej Radzisław z Kancelarii Goźlińska, Petryk i Wspólnicy.
Zwraca uwagę na to, że w projekcie z 10 czerwca br. nie ma żadnych wyłączeń dotyczących członków rodziny. Może się więc okazać, że rodzice zaczną nagle masowo zatrudniać dzieci, a inni krewni – kuzynki i kuzynów.
Dodatkową zachętą do tego będzie przepis obowiązujący od 1 stycznia 2019 r. Pozwala on odliczać od przychodu koszty pracy małżonka i małoletniego dziecka, tak samo jak pensję innych pracowników (wcześniej było to wykluczone).
Na dodatek młodzi pracownicy i zleceniobiorcy nie będą wystawiać faktur, ani nie będą wysyłać JPK_VAT do urzędu skarbowego. To utrudni skarbówce kontrole.

Z ręki do ręki

– W projekcie z 10 czerwca br. nie ma też żadnego wymogu, żeby pensja była przelana na rachunek bankowy. Może być wypłacona do ręki – zwraca uwagę Andrzej Radzisław.
Co prawda ustawy o PIT i CIT wymagają, aby należności powyżej 15 tys. zł płacić przelewem (w przeciwnym razie nie można zaliczyć wydatku do kosztów uzyskania przychodu), ale dotyczy to tylko relacji między przedsiębiorcami, a nie między przedsiębiorcą a pracownikiem bądź zleceniodawcą.
Słowem, nie ma przeszkód, by wynagrodzenie takiej osobie wypłacić do ręki, a wydatek z tego tytułu, potwierdzony jedynie zawartą umową, zaliczyć do podatkowych kosztów.
– Weźmy przykład przedsiębiorcy, który po odliczeniu innych kosztów i składek ZUS ma dochód 10 tys. zł. Powinien zapłacić od niego podatek w wysokości 1800 zł (przy stawce 18 proc.) lub 1900 zł (przy liniowym podatku 19 proc.). Jeśli zatrudni młodego zleceniobiorcę i wypłaci mu w miesiącu 5 tys. zł, to odprowadzi do urzędu skarbowego tylko 900 zł lub 950 zł podatku – oblicza na gorąco Andrzej Radzisław.

To firmanctwo

Nowe zwolnienie i to niemałe (85 528 zł przychodu rocznie) będzie też zachęcać do podszywania się pod młode osoby, by nie płacić PIT od wykonanego zlecenia. Jeśli na dodatek młoda osoba będzie studentem, to od zlecenia nie będzie również składek ZUS.
Eksperci obawiają się, że rozwinie się więc fikcyjny rynek zatrudniania osób do 26. roku życia.
– Za niewielką gratyfikacją mogą być podpisywane fikcyjne umowy ze znajomym studentem bądź z własnym dzieckiem, a pensja zostanie wypłacona starszemu pracownikowi, który faktycznie wykona zadanie – mówi Daniel Więckowski, doradca podatkowy i dyrektor w RSM Poland. Dodaje, że urzędnicy muszą być gotowi na różne scenariusze.
Podobne obawy ma Łukasz Warmiński, doradca podatkowy i partner w WTA Tax Attorneys.
– Można wyobrazić sobie sytuację, w której pracodawca, np. z firmy budowlanej, podpisze umowę ze studentem na wykonanie danej pracy, a faktycznie wykona ją doświadczony pracownik. Szef zaoszczędzi w ten sposób na kosztach pracy, a student otrzyma umówioną część ustalonej pensji. Reszta pieniędzy trafi do osoby, która wykonała zadanie – komentuje ekspert.
Podkreśla, że podszywanie się pod inną osobę (także młodą, do 26. roku życia) to oczywiste firmanctwo, które podlega odpowiedzialności karnej (art. 55 kodeksu karnego skarbowego).

To zwykłe oszustwa

Łukasz Warmiński nie wyklucza też sytuacji, w których np. agencje zatrudnienia zaczną oferować do pracy osoby z krajów, w których metryki wieku nie są tak wiarygodne jak w Unii Europejskiej.
– Potrafię sobie wyobrazić zatrudnienie osoby, która deklaruje, że ma 25 lat, i tak wynika z dokumentów, którymi się posługuje, ale faktycznie jest dużo starsza – mówi ekspert.
Takich obaw nie podziela Jarosław Ziółkowski, doradca podatkowy z Independent Tax Advisers. – Procedura zatrudniania pracowników spoza Unii Europejskiej jest na tyle biurokratyczna i utrudniona, że przypadki zatrudniania pracownika z fałszywą metryką powinny być absolutną rzadkością – mówi.
Andrzej Radzisław uważa, że i tak dobrze się stało, ze wprowadzono limit 85 528 zł przychodu. – W przeciwnym razie wszyscy młodzi piłkarze nie płaciliby w Polsce żadnego podatku dochodowego, niezależnie od tego, ile by tu zarobili – komentuje ekspert.
Doradcy zgodnie podkreślają, że mówimy o ryzyku oszustw, które powinny być weryfikowane i piętnowane.
– Już dziś organy podatkowe mają uprawnienia, by kwestionować takie oszczędności. Mam na myśli nie tylko klauzulę przeciw unikaniu opodatkowania, ale też art. 199a ordynacji podatkowej, który pozwala m.in. badać faktyczny cel zawarcia umowy – zwraca uwagę Jarosław Ziółkowski.
Andrzej Radzisław dodaje, że szczególnie może zainteresować skarbówkę nagły wzrost kosztów pracy, przy niezmieniającej się skali biznesu.
– Będzie podejrzane, gdy ktoś będzie mieć przychody na tym samym poziomie, co dotychczas, a nagle zacznie wykazywać rosnące koszty zatrudnienia – mówi ekspert.
– Dopóki student ma faktycznie wykonać określoną pracę, nie widzę większego problemu. Skorzysta w ten sposób z możliwości, które stworzył ustawodawca – mówi Łukasz Warmiński, doradca podatkowy i partner w WTA Tax Attorneys.
Gorzej – dodaje – gdy wraz z wprowadzeniem zerowego PIT dla młodych pojawią się nadużycia.