Chodzi o pięciu sędziów sądów okręgowych: Beatę Najjar oraz Andrzeja Krasnodębskiego z SO w Warszawie, Elżbietę Dębowską z SO w Radomiu, Jolantę Jagodę Michalik z SO w Chorzowie oraz Andrzeja Znak z SO w Częstochowie. Jak czytamy w podjętej przez prezydium Krajowej Rady Sądownictwa uchwale z 7 sierpnia br., osoby te prawdopodobnie orzekają po ukończeniu 65. roku życia bez zgody KRS. „To bezprawne i może oznaczać w przyszłości konieczność uchylenia wyroków, jakie wydają” – podkreślono w dokumencie.

Spór między Bodnarem a KRS

Zgodnie z prawem sędziowie, którzy ukończą 65. rok życia, z mocy prawa przechodzą w stan spoczynku. Ci, którzy nie chcą odchodzić z sądu, muszą zwrócić się do KRS. Organ ten może wyrazić zgodę na dalsze orzekanie sędziego do ukończenia przez niego 70 lat. Podejmując taką decyzję, KRS powinna kierować się interesem wymiaru sprawiedliwości lub ważnym interesem społecznym. W szczególności powinna wyrażać zgodę na dalsze zajmowanie stanowiska, „jeśli przemawia za tym racjonalne wykorzystanie kadr sądownictwa powszechnego lub potrzeby wynikające z obciążenia zadaniami poszczególnych sądów.”

Problem jednak w tym, że obecna KRS jest uważana przez wielu sędziów za niekonstytucyjną. Co więcej, zdarzały się przypadki, kiedy to na posiedzeniach rady przedstawiano pozamerytoryczne argumenty mające przemawiać za tym, aby danemu sędziemu nie udzielić zgody na dalsze orzekanie. Wśród nich pojawiały się np. takie fakty jak podpisanie przez wnioskującego w 2020 r. pisma sędziów polskich do OBWE, w którym była mowa m.in. o braku niezależności Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego. Sędzia będący sygnatariuszem tego pisma nie otrzymał zgody na orzekanie do 70. roku życia, i to pomimo tego, że prezes jego macierzystego sądu popierał jego wniosek.

W efekcie niektórzy sędziowie zdecydowali, że nie będą zwracać się o zgodę na dalsze orzekanie do obecnej KRS. Zamiast tego oświadczenie o woli dalszego zajmowania stanowiska złożyli ministrowi sprawiedliwości. Tak zrobiła m.in. wspomniana już Beata Najjar. MS w specjalnym komunikacie poinformował wówczas, że obecnie obowiązujące przepisy, zgodnie z którymi to KRS podejmuje decyzję co do tego, czy sędzia może, po ukończeniu 65. roku życia, nadal orzekać, są niezgodne ze standardem konstytucyjnym i europejskim. A skoro tak, to – zdaniem ministerstwa – można odmówić ich stosowania, ponieważ dotykają praw sędziów sądów powszechnych. Co więcej, odnosząc się do wątpliwości co do konstytucyjności obecnej KRS, kierowany wówczas przez Bodnara resort oświadczył, że do czasu rozpoznania wniosku przez prawidłowo ukształtowaną KRS, sędzia, który ukończył 65. rok życia i oświadczył wolę dalszego orzekania, pozostaje na stanowisku w związku z niezakończeniem postępowania.

Krajowa Rada Sądownictwa nie będzie już decydować

Resort sprawiedliwości zapowiedział również, że rozpoczyna pracę nad zmianą budzących kontrowersje przepisów.

- W świetle orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej najbardziej właściwe jest rozwiązanie, gdzie żaden organ, czy to władzy wykonawczej, czyli minister sprawiedliwości, czy to nawet ukształtowana zgodnie z konstytucją Krajowa Rada Sądownictwa, nie ingeruje w ten proces. To się powinno odbywać automatycznie – prawo do dalszego zajmowania stanowiska powinno się wydłużać o kolejne pięć lat po tym, jak sędzia złoży oświadczenie o woli dalszego zajmowania stanowiska oraz przedstawi zaświadczenie lekarskie o stanie zdrowia mówiące o tym, że jest zdolny do orzekania – tłumaczył w rozmowie z Dziennikiem Gazetą Prawną Dariusz Mazur, wiceminister sprawiedliwości.