Mimo korzystnego orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego i wyroku sądu karnego, który stwierdził, że nie doszło do przekroczenia prędkości, sąd nie wznowił postępowania w sprawie o zatrzymanie prawa jazdy. Kierowca ponownie zaskarżył więc do TK przepisy, które już raz zostały uznane za sprzeczne z konstytucją.

Od samego początku wprowadzenie podwójnego trybu karania za przekroczenie prędkości o więcej niż 50 km/h w obszarze zabudowanym budziło ogromne kontrowersje. Oprócz odpowiedzialności wykroczeniowej z art. 92a kodeksu wykroczeń kierujący ponosi też konsekwencje administracyjne – w postaci zatrzymania prawa jazdy na trzy miesiące. Decyzję o tym podejmuje starosta na podstawie informacji od policji lub innego organu uprawnionego do kontroli ruchu drogowego.

Kłopoty zaczynają się, gdy kierowca kwestionuje prawidłowość pomiaru. Na przykład twierdzi, że co prawda przekroczył dozwoloną prędkość, ale nie w aż takim stopniu. Albo że pomiar został wykonany niedbale i przypisano dane o prędkości nie temu pojazdowi, co trzeba. Wtedy kierowca odmawia przyjęcia mandatu, co skutkuje skierowaniem sprawy do sądu powszechnego, ale co do zasady nie wstrzymuje biegu postępowania administracyjnego dotyczącego zatrzymania prawa jazdy.

NSA nie widzi wyroku TK

Jednak część organów wstrzymywała to postępowanie na czas trwania sprawy o wykroczenie. Sytuacja zmieniła się po wydaniu 1 lipca 2019 r. przez Naczelny Sąd Administracyjny w składzie siedmiu sędziów uchwały (sygn. akt I OPC 3/18). NSA uznał, że podstawą do zatrzymania prawa jazdy może być informacja o przekroczeniu prędkości o więcej niż 50 km/h. Rozstrzygnięcie sądu powszechnego w sprawie wykroczenia nie stanowi tzw. zagadnienia wstępnego i nie daje podstaw do zawieszenia postępowania. W takim stanie rzeczy toczyła się sprawa jednego z kierowców, którego obwiniono o przekroczenie prędkości o więcej niż 50 km/h. Kwestionował on całkowicie swoją winę – twierdził, że nie popełnił w ogóle zarzucanego mu wykroczenia. W tym samym czasie, w którym toczyła się sprawa wykroczeniowa, odwołał się od decyzji o zatrzymaniu prawa jazdy. Wyrok WSA z 9 lutego 2022 r. nie był dla niego pozytywny, więc kierowca wniósł do NSA skargę kasacyjną. Jego pełnomocnik wskazywał w niej m.in. na wątpliwości konstytucyjne dotyczące przepisów, na podstawie których została wydana decyzja o odebraniu prawa jazdy, oraz na to, że w podobnej sprawie toczy się postępowanie w Trybunale Konstytucyjnym z wniosku I prezes Sądu Najwyższego.

Tymczasem 19 grudnia 2022 r. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepisy o zatrzymywaniu prawa jazdy w zakresie, w jakim pozwalają one na wydanie decyzji tylko na podstawie informacji organu o przekroczeniu prędkości, są niezgodne z ustawą zasadniczą. Tym samym uznał, że wykładnia przyjęta przez NSA w uchwale z lipca 2019 r. jest niekonstytucyjna.

NSA nie wznowił postępowania pomimo wyroku uniewinniającego. Człowiek, który nie przekroczył dozwolonej prędkości, miał zatrzymane prawo jazdy

Wyrok został opublikowany w Dzienniku Ustaw 19 grudnia 2022 r. Mimo to 17 stycznia 2023 r. NSA, rozpoznając skargę kasacyjną kierowcy na wyrok WSA w Łodzi, w ogóle nie wziął tego orzeczenia pod uwagę. Mało tego – 16 maja 2023 r. sąd rejonowy wydał wyrok uniewinniający kierowcę od zarzutu popełnienia wykroczenia z art. 92a k.w. To oznacza, że w tej sprawie w ogóle nie doszło do przekroczenia limitów prędkości, nie mówiąc już o przekroczeniu o więcej niż 50 km/h, za co zatrzymuje się prawo jazdy.

W tej sytuacji kierowca wniósł skargę o wznowienie postępowania sądowoadministracyjnego na podstawie art. 272 par. 1 i art. 273 par. 2 prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (p.p.s.a.). Pierwszy z tych przepisów stanowi, że w przypadku, gdy TK orzekł o niezgodności z konstytucją aktu, na podstawie którego zostało wydane orzeczenie, można żądać wznowienia postępowania. Z kolei art. 273 par. 2 mówi o tym, że można żądać wznowienia w razie późniejszego wykrycia okoliczności lub środków dowodowych, które mogłyby mieć wpływ na wynik sprawy, a z których strona nie mogła skorzystać w poprzednim postępowaniu. Do skargi kierowca załączył m.in. opinię biegłego, w której ten stwierdza, że nie doszło do przekroczenia dozwolonej prędkości, oraz uniewinniający wyrok w sprawie o wykroczenie.

Skarga nie przysługuje

NSA, po rozpoznaniu skargi na wznowienie postępowania, 23 września 2023 r. wydał postanowienie o jej odrzuceniu. Dlaczego? Jak stwierdził sąd, choć orzeczenie TK podważa uchwałę NSA z lipca 2019 r., to w momencie wydania wyroku przez TK wyrok sądu administracyjnego I instancji był nieprawomocny (na skutek wniesienia skargi kasacyjnej do NSA). Dlatego nie jest dopuszczalne wznowienie postępowania. Co do wyroku WSA – ze względu na jego nieprawomocność w chwili orzeczenia i brak możliwości zastosowania art. 272 par. 2 zd. 2 p.p.s.a., a co do wyroku NSA z 17 stycznia 2023 r. – ponieważ zapadł on już po wydaniu orzeczenia TK.

Co więcej, zdaniem NSA uniewinniający wyrok sądu karnego „potencjalnie mógłby zostać uznany za nowy dowód w rozumieniu art. 273 par. 2 p.p.s.a., jednak nie istniał w dniu wydania zaskarżonego wyroku NSA”, a więc 17 stycznia 2023 r. Według NSA tak samo należy ocenić opinię biegłego sądowego z 11 maja 2023 r. Ponadto dokument ten nie może zostać dopuszczony jako odrębny środek dowodowy w postępowaniu przed sądem administracyjnym, a zatem nie ma charakteru środka dowodowego w rozumieniu art. 273 par. 2 p.p.s.a.

– NSA nie wznowił postępowania pomimo istnienia opinii biegłego oraz wyroku uniewinniającego. Trudno zrozumieć, jak to realizuje zadanie wymierzania sprawiedliwości. Człowiek niewinny, który nie naruszył w ogóle ograniczenia prędkości, ma prawomocnie zatrzymane prawo jazdy – nie kryje rozczarowania dr Michał Skwarzyński, adwokat reprezentujący kierowcę.

Jak przyznaje prof. Kazimierz Bandarzewski, administratywista z Uniwersytetu Jagiellońskiego, NSA, orzekając w styczniu 2023 r., powinien był uwzględnić wyrok TK stwierdzający niezgodność z konstytucją przepisu ustawowego. Jednocześnie jednak stoi na stanowisku, że późniejsze postanowienie NSA o odrzuceniu skargi o wznowienie postępowania było trafne.

– Wyrok TK został wydany przed rozpoznaniem skargi kasacyjnej przez NSA. Tym samym wyrok NSA stał się prawomocny później niż orzeczenie TK. Taka sytuacja nie daje podstawy do wniesienia skargi o wznowienie postępowania sądowoadministracyjnego. Zgodnie z art. 272 par. 2 p.p.s.a. co do zasady skargę o wznowienie postępowania można skutecznie wnieść dopiero po wydaniu prawomocnego wyroku. Nie jest dopuszczalne wznawianie postępowania przed jego wydaniem, ponieważ stanowiłoby to dodatkowy i konkurencyjny tryb wzruszania nieprawomocnych orzeczeń sądowych, nieznany ustawie – tłumaczy prof. Bandarzewski.

Luka w przepisach

– Oczywiście można rozważać, czy w przepisach p.p.s.a. nie brakuje przesłanki pozwalającej na wznowienie postępowania sądowego, jeżeli przed prawomocnym orzeczeniem sądu administracyjnego TK stwierdzi niezgodność z prawem danego przepisu istotnego dla rozpoznania sprawy – mówi prof. Bandarzewski. I dodaje, że wówczas konieczne byłoby dodatkowe uregulowanie terminu do wniesienia w takiej sprawie skargi o wznowienie postępowania. To nie byłoby łatwe, bo orzeczenia TK mogłyby zapadać np. kilkanaście miesięcy przed rozpoznaniem środka zaskarżenia przez NSA. Ponadto w takiej sytuacji strona skarżąca kasacyjnie powinna podnosić tak w piśmie procesowym, jak i przed NSA kwestię braku zgodności z prawem niekonstytucyjnego przepisu, a NSA powinien sam uwzględnić we własnej wykładni orzeczenie TK.

– Skoro NSA stanął na stanowisku, że nie może wznowić postępowania, to powinien sam zadać pytanie prawne TK w sprawie braku takiej podstawy w p.p.s.a. – mówi pełnomocnik skarżącego. Na razie, wobec braku innych możliwości, uniewinniony kierowca, któremu nie uchylono decyzji o zatrzymaniu prawa jazdy, złożył… skargę do Trybunału Konstytucyjnego. Ponownie zaskarżył przepisy, które już raz zostały uznane za niekonstytucyjne, wskazując dodatkowo na naruszenie prawa własności. ©℗

Liczba praw jazdy zatrzymanych za przekroczenie prędkości o więcej niż 50 km/h / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe