Po dwóch latach spowolnienia wywołanego pandemią Krajowa Izba Odwoławcza powróciła do swego zwykłego tempa orzekania i średni czas na wydanie wyroku wyniósł w 2022 r. 16 dni. Pomijając wyjątkowe postępowania (np. w trybie wyborczym), jest to najszybciej orzekający organ quasi-sądowy w Polsce.

Specyficzna dla niego jest również forma wnoszenia odwołań. Zdecydowana większość wpływa przez internet, co również jest związane z szybkością. Terminy na wniesienie odwołań są bowiem krótkie, przy czym decyduje data dostarczenia pisma, a nie stempla pocztowego.

Patrząc na wyniki rozstrzygnięć KIO, można nabrać przekonania, że niewiele odwołań jest uwzględnianych. Tylko co szóstą sprawę wygrywają przedsiębiorcy. To jednak niepełny obraz. Do zwycięstw odwołujących trzeba bowiem doliczyć również sprawy umorzone z powodu uwzględnienia zarzutów przez samych zamawiających (23 proc.). Wówczas okaże się, że 40 proc. odwołań jest ostatecznie uwzględnianych.

Charakterystyczne dla KIO jest również to, że zdecydowana większość wydawanych przez nią wyroków jest utrzymywana przez Sąd Zamówień Publicznych. Zaledwie 17 proc. skarg skończyło się w 2022 r. zmianą wyroku przez sąd. Biorąc pod uwagę, że tylko 4 proc. orzeczeń zostało w ogóle zaskarżonych, można mówić o wyjątkowej jakości orzecznictwa. ©℗

ikona lupy />
Liczba wniesionych odwołań / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe