Strony zostaną obciążone nową opłatą w postępowaniach egzekucyjnych. Jednak to nie powód do lamentów, bo dzięki niej finalnie zaoszczędzą czas i pieniądze. Brakuje tylko kropki nad i.

Do końca kadencji Sejmu zostały już tylko cztery posiedzenia. Tymczasem na uchwalenie czekają bardzo ważne zmiany wprowadzające cyfryzację postępowań komorniczych, tworzenie elektronicznych akt i cyfrowych archiwów, pozwalających na elektroniczne doręczenia czy zdalny dostęp do akt zarówno dla sądów, jak i uczestników postępowań. Choć na wprowadzenie zmian, na które czekają wierzyciele, gotowa jest Krajowa Rada Komornicza, a z Ministerstwa Sprawiedliwości płyną sygnały o poparciu cyfrowej rewolucji, to wciąż odpowiedniego projektu nie złożono w Sejmie.

Cyfrowe serce

Kluczowe znaczenie ma stworzenie systemu akt elektronicznych w postępowaniu egzekucyjnym oraz zabezpieczającym.

– Głównym celem planowanego rozwiązania jest odejście od akt papierowych, digitalizacja istniejących akt i zbiorów pomocniczych na zasadzie wyboru, uruchomienie archiwizacji elektronicznej, rozszerzenie komunikacji elektronicznej za pośrednictwem portalu dostępowego, uruchomienie usługi poczty hybrydowej, jak również wytworzenie dedykowanych rozwiązań usługowych dla podmiotów masowych – wylicza Sławomir Szynalik, prezes Krajowej Rady Komorniczej.

W tym celu konieczna jest zmiana w ustawie o kosztach komorniczych (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 210 ze zm.) poprzez dodanie nowej opłaty „digitalizacyjnej” niezbędnej do zrealizowania tego przedsięwzięcia. Ma ona wynieść 15 zł i być pobierana „od każdego wniosku wywołującego potrzebę tworzenia akt przez komornika”. Ta dodatkowa opłata finalnie przyniesie jednak olbrzymie oszczędności.

Wspomniane 15 zł to mniej więcej koszt dwóch przesyłek poleconych, a jak mówi Henryka Bednorz-Godyń, średnio w każdej sprawie wysyła się kilkanaście takich listów.

– Od postanowienia o wszczęciu postępowania, przez postanowienia o zajęciu, odpisy, odpowiedzi na zapytania, do postanowienia w przedmiocie złożonych wniosków. Przejście na korespondencję elektroniczną przyniesie stronom olbrzymie oszczędności – dodaje komornik.

Choć zaliczkę na koszty korespondencji uiszcza wierzyciel, to ostatecznie obciąża ona dłużnika, który musi mu zwrócić wszystkie koszty niezbędne do celowego przeprowadzenia egzekucji. Chyba że ta okaże się nieskuteczna, wówczas koszty te ponosi wierzyciel. W interesie stron leży zatem, by były one jak najniższe.

W zamyśle elektroniczne doręczenia mają być stosowane do wierzycieli (szczególnie masowych) oraz do tych dłużników, którzy wyrażą na to zgodę. Pierwszą przesyłkę dłużnik otrzyma na papierze dzięki tzw. usłudze hybrydowej Poczty Polskiej, polegającej na tym, że nadawca wysyła pismo w postaci elektronicznej, które następnie jest w zautomatyzowany sposób drukowane, kopertowane i doręczane przez listonosza. Od jego decyzji ma zależeć to, czy nadal będzie chciał, by kolejne pisma przynosił mu listonosz, czy też otrzyma je na wskazany adres e-mail.

Ale cyfrowe akta oznaczają także znacznie większe oszczędności niż tylko mierzone liczbą pocztowych znaczków. Przede wszystkim strony będą mogły – po uwierzytelnieniu – zyskać wgląd do akt postępowania egzekucyjnego lub zabezpieczającego ze swojego komputera. Bez konieczności umawiania się na wizytę w kancelarii, brania urlopu i ponoszenia kosztów dojazdu.

Sąd kliknie w akta

– To byłby milowy krok, który praktycznie wyeliminowałby papier z pracy komornika sądowego, bo akta byłyby od początku do końca tworzone, modyfikowane i archiwizowane w postaci cyfrowej i drukowane tylko w ostateczności – dodaje Rafał Fronczek, były prezes KRK, za którego kadencji KRK uruchomiła m.in. system e-licytacji ruchomości.

– Choć dziś cały proces e-licytacji nieruchomości odbywa się cyfrowo, to po jej zakończeniu sąd musi i tak dostać papierowe akta w celu wydania postanowienia o przybiciu czy następnie przysądzeniu własności. Utworzenie akt elektronicznych umożliwiałoby sądom bezpośredni i szybki dostęp do nich – dodaje obecny prezes KRK.

A to oznacza przyspieszenie postępowań i to nie tylko na ostatnim etapie postępowań egzekucyjnych, lecz także na wcześniejszych, np. gdy do sądu trafia skarga na czynności komornika. W takich przypadkach sądy również zazwyczaj żądają przekazania akt, co rodzi konieczność posługiwania się tworzonymi na takie okazje aktami zastępczymi. Dzięki cyfrowym aktom wszelkie te problemy znikną.

KRK ma już gotowy plan na uruchomienie i wdrożenie systemu, który musi być maksymalnie bezpieczny zarówno pod względem przechowywania danych, jak i zapewniać odpowiednie uwierzytelnianie osób, które będą miały dostęp do akt.

– Uproszczoną wersję systemu jesteśmy w stanie wdrożyć w ciągu trzech–czterech miesięcy, po upływie których komornicy mieliby możliwość tworzenia elektronicznych akt, natomiast pełne odejście od akt papierowych byłoby możliwe po około dwóch latach – mówi Sławomir Szynalik.

MS deklaruje pełne poparcie dla cyfrowej rewolucji u komorników. Różnice zdań dotyczą marginalnych kwestii, np. tego, czy wydatek w wysokości 15 zł przeznaczony na realizację, a następnie utrzymanie systemu, powinien mieć formę opłaty, czy może zaliczki. Nie jest kwestionowana natomiast sama jej wysokość, choć KRK zwraca uwagę, że w związku z szalejącą inflacją od razu należy określić, że kwota ta powinna być waloryzowana.

Zdecyduje MS

Dlaczego zatem projektu nie ma wciąż w Sejmie? Z nieoficjalnych informacji wynika, że pomysł jest blokowany przez niektóre osoby na poziomie kancelarii premiera. Mówi się, że powodem jest chęć ochrony interesów Poczty Polskiej. Inne nasze źródła w samym MS bagatelizują jednak ten trop. – Większym zagrożeniem dla ekonomicznych interesów poczty są wprowadzane właśnie e-doręczenia do kodeksu postępowania karnego. Cyfryzacja akt komorniczych natomiast nie odbierze poczcie chleba, bo w dużej części ma się opierać na przesyłkach hybrydowych, na których poczta nadal będzie zarabiać – słyszymy.

Potwierdza to Rafał Fronczek. – Nie oszukujmy się. W przeciwieństwie do wierzycieli 90 proc. dłużników nie będzie zainteresowanych otrzymywaniem elektronicznych pism. Natomiast dla nas najważniejszą kwestią jest uchwalenie przepisów o aktach elektronicznych. To, czy następnie pisma będą udostępniane stronom przez nas bezkosztowo, czy poprzez elektroniczne doręczenia Poczty Polskiej, będzie zależało od decyzji Ministra Sprawiedliwości – mówi.

Przy tym drugim rozwiązaniu podmiot publiczny ponosi koszty wysyłki elektronicznej (niższe niż tradycyjne), choć elektroniczne doręczenia pism kierowanych przez strony do komornika czy sądu będą bezpłatne.©℗

OPINIA

Zrobimy wszystko, by zdążyć przed końcem kadencji

ikona lupy />
dr hab. Marcin Warchoł / Dziennik Gazeta Prawna
WICEMINISTER SPRAWIEDLIWOŚCI

Jestem gorącym zwolennikiem e-doręczeń, które do tej pory w postępowaniach cywilnych przyniosły 70 mln zł oszczędności. Dlatego jesteśmy na etapie wprowadzenia tego rozwiązania również do postępowania karnego, bo to nie tylko jest oszczędność finansowa, ale jednocześnie oszczędność czasu dla obywateli. Jesteśmy też otwarci na wprowadzenie go w postępowaniach egzekucyjnych. Tam również czas ma istotne znaczenie. Wszelkiego rodzaju przewlekłości czy zbędne biurokratyzmy mogą spowodować daleko idące konsekwencje finansowe, a cyfrowe akta sprzyjają usprawnieniu dochodzeniu należności. Jednocześnie wspomniany czas jest teraz największym problemem ponieważ zostało go bardzo mało do końca kadencji i nie wiem, czy uda się zdążyć uchwalić te zmiany jeszcze przed wyborami. Postaram się zrobić wszystko, by tak się stało.©℗