Kością niezgody były projektowane regulacje dotyczące automatycznego zawieszenia notariusza decyzją ministra sprawiedliwości, w przypadku gdy usłyszał prokuratorskie zarzuty. Pierwotnie miało to następować po wszczęciu postępowania o umyślne przestępstwo ścigane z oskarżenia publicznego lub umyślne przestępstwo skarbowe. W trakcie prac w komisji sprawiedliwości i praw człowieka zawężono katalog przestępstw mających skutkować zawieszeniem tylko do tych, w których górna granica kary pozbawienia wolności wynosi osiem lat, a w przypadku przestępstw skarbowych tylko tych zagrożonych karą pozbawienia wolności.
W trakcie trzeciego czytania miała być głosowana poprawka Prawa i Sprawiedliwości, która jeszcze bardziej ograniczała ten katalog – tylko do przestępstw zagrożonych karą co najmniej 10 lat więzienia. Do głosowania jednak nie doszło, bo zupełnie niespodziewanie Sejm poparł wniosek opozycji o odrzucenie ustawy. W głosowaniu nie wzięło udziału 14 posłów PiS.