Regulacje w tej sprawie są bowiem niejasne, a interpretacja przyjmowana przez niektóre organy korporacji prawniczych może naruszać prawo do prywatności, wolność wyboru zawodu, a nawet przyrodzoną godność obywateli, gwarantowaną w konstytucji.
W październiku zeszłego roku Marcin Wiącek zwrócił się do samorządów zaufania publicznego z pytaniem, czy w postępowaniach o wpis na listę, badając, czy kandydat daje rękojmię wykonywania zawodu, uwzględniają też czyny, których karalność się przedawniła albo nastąpiło zatarcie skazania. Z uzyskanych odpowiedzi wynika, że takie przypadki zdarzały się np. u notariuszy. Przy czym np. w izbie łódzkiej kandydata z zatarciem skazania zaopiniowano pozytywnie, a w Białymstoku czy Rzeszowie – negatywnie. MS we wszystkich tych przypadkach odmówił wpisu na listę.
Problem ten w ciągu ostatnich pięciu lat pojawił się także u radców prawnych. Chodziło m.in. o przedawnione lub zatarte przestępstwa podrabiania podpisów, płatnej protekcji, oszustwa i wyłudzenia kredytu, próby przemytu narkotyków do aresztu i prowadzenia auta pod wpływem alkoholu. W sprawach z Poznania i Wałbrzycha, mimo pozytywnej opinii o kandydatach, MS również złożył sprzeciw.
Reklama
Rzecznik nie kwestionuje, że samorządy mają prawo badać przeszłość kandydatów. Muszą oni bowiem się wykazać „nieskazitelnym charakterem”. W orzecznictwie przyjęto, że pojęcie to należy rozumieć jako „całokształt cech i zachowań w sferze zawodowej i prywatnej, który składa się na etyczno-moralny wizerunek osoby zamierzającej wykonywać zawód zaufania publicznego”. Kontrowersję budzi natomiast to, jak odległą przeszłość można brać pod uwagę.
Uwzględnianie czynów sprzed wielu lat sprawia, że osoby wydalone z samorządu nigdy nie będą mieć szansy na powrót i zrehabilitowanie się. To z kolei może naruszać ich godność. Zakłada ona bowiem prawo do odzyskania dobrego imienia oraz społecznego zaufania. Rzecznik zwraca też uwagę, że negatywne zachowania z przeszłości nie mogą bezterminowo wpływać na życie i pozbawiać człowieka możliwości wykonywania zawodu lub sprawowania funkcji. W konsekwencji RPO poprosił ministra Zbigniewa Ziobrę o opinię odnośnie do ewentualnej zmiany przepisów. ©℗