10 marca TK wydał wyrok stwierdzający niezgodność pierwszego zdania art. 6 europejskiej Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności z konstytucją. Pojawiają się komentarze, że wyrok ten zapadł z przekroczeniem kompetencji TK. Czy pan się z tym zgadza?
TK ma prawo badania zgodności ustaw z konstytucją. Przyjęta w tym orzeczeniu konstrukcja, że tak naprawdę badana jest ustawa wyrażająca zgodę na ratyfikację, jest bardzo szeroka, ale łatwa do zbicia. Innymi słowy, trybunał nie ma możliwości badania takiej umowy międzynarodowej już po jej ratyfikacji. To podważa zasadę pierwszeństwa ratyfikowanego prawa międzynarodowego w polskim porządku prawnym. TK może zabrać głos w trakcie procedury ratyfikacyjnej, ale po niej. Bo potem powstają już zobowiązania wobec partnerów międzynarodowych, które powinny być niewzruszalne. Umowy międzynarodowe nie są tylko dla nas, ale w pierwszym rzędzie są udzielaną sobie przez państwa wzajemną gwarancją, że istotne dla obywateli kwestie będą traktować tak samo.