Sprawa dotyczyła radcy prawnego, który nie brał udziału w obowiązkowych szkoleniach. Został za to ukarany przez sąd izbowy karą finansową w wysokości 3 tys. zł. Odwołał się od tego wyroku, wskazując, że uczestniczył w szkoleniach organizowanych przez prywatną uczelnię – jako wykładowca. A oprócz studentów na zajęcia przychodzili także adwokaci i radcowie prawni, zatem i jemu samemu należałoby je zaliczyć. Prawnik przekonywał też, że sąd nie uwzględnił jego wniosku dowodowego o przesłuchanie rektora tej szkoły oraz złamał zasadę „in dubio pro reo” przez niekorzystną dla obwinionego interpretację przepisów.
Wyższy Sąd Dyscyplinarny podtrzymał wyrok w mocy, argumentując, że aby szkolenia zostały zaliczone, muszą być uznane za przeznaczone dla radców prawnych przez właściwą okręgową izbę. W tym przypadku tak się nie stało.