Aleksandra Gliszczyńska-Grabias, adiunkt w Poznańskim Centrum Praw Człowieka Instytutu Nauk Prawnych PAN
Podczas zeznań składanych przed portugalską komisją parlamentarną zajmującą się kwestią wolności prasy skarżący – znany dziennikarz – odnosił się m.in. do przekazywania prasie poufnych informacji przez sędziów i prokuratorów, co miało służyć jego zdaniem wywieraniu wpływu na sytuację polityczną w państwie. W swoich wypowiedziach wskazał również wprost „profesjonalne stowarzyszenia sędziów i prokuratorów” jako podmioty zaangażowane w ujawnianie poufnych informacji. Twierdzenia te powtarzał następnie wielokrotnie. Zawodowe Stowarzyszenie Sędziów Portugalskich (Associação Sindical de Juízes Portugueses) oraz Zawodowe Stowarzyszenie Prokuratorów Publicznych (Sindicato dos Magistrados do Ministério Público) złożyły akty oskarżenia przeciwko skarżącemu, zarzucając mu dokonanie publicznej „obrazy osoby prawnej”. W 2012 r. dziennikarz został skazany przez sąd karny w Lizbonie, przy czym zasądzono kwotę zadośćuczynienia w wysokości 50 tys. euro na rzecz każdego ze stowarzyszeń. Uznano, że wystarczyło, aby skarżący działał z ogólnym zamiarem popełnienia przestępstwa, nawet jeśli wyrażał jedynie obraźliwe sądy wartościujące. Wyrok sądu apelacyjnego był zasadniczo zgodny z ustaleniami pierwszej instancji, jednak wysokość zadośćuczynienia obniżono do 10 tys. euro dla każdego ze stowarzyszeń, które następnie zwróciły się do Sądu Najwyższego, domagając się podwyższenia zasądzonych kwot. Sąd Najwyższy przychylił się do tych wniosków i ostatecznie zasądzono po 25 tys. euro.
ETPC uznał, że wyroki sądów krajowych naruszyły wolność wypowiedzi w sposób niezgodny z wymogami konwencji. Przede wszystkim bowiem kwestie, o których wypowiadał się skarżący, należały do ważnego nurtu debaty publicznej toczącej się w Portugalii i były przedmiotem dużego zainteresowania opinii publicznej. Jako wypowiedzi padające w ramach debaty politycznej cieszyły się też szerokim zakresem ochrony. Co równie ważne, większość z nich należało klasyfikować jako opinie, a nie stwierdzenia o faktach. ETPC przyznał, że niektóre były „niefortunne”, jednak wskazał też, że mogły być interpretowane jako szersza krytyka społeczna funkcjonowania sądownictwa i jego powiązań z polityką oraz kontaktów z mediami.
Reklama
Co ważne, według ETPC sądy portugalskie brały pod uwagę zasadniczo wyłącznie prawa i dobrą renomę stowarzyszeń (osób prawnych) z pominięciem najważniejszego w takich przypadkach elementu – ważenia pomiędzy prawami i wolnościami stron. Wreszcie określono wysokość zasądzonego zadośćuczynienia jako nieproporcjonalnie wysokie i poprzez to wywołujące efekt mrożący wobec innych przedstawicieli mediów.
ETPC podkreślił przy tym, że oba stowarzyszenia prawnicze cieszyły się dobrą renomą, a głos ich przedstawicieli na temat funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości był słyszalny m.in. na forum portugalskiego parlamentu, jednak jak trybunał już w przeszłości zauważał, ochrona dobrego imienia osoby prawnej nie ma tej samej siły i zakresu jak ochrona dobrego imienia (lub innych dóbr osobistych) jednostek.
ETPC po raz kolejny przypomniał o istocie wolności wypowiedzi gwarantowanej konwencją, w szczególności w publicznej debacie nad ważkimi społecznie kwestiami oraz o kluczowym rozróżnieniu pomiędzy wyrażaniem subiektywnych opinii a stwierdzeniami o faktach. ©℗