Pewna włoska firma została wykluczona z przetargu na rzecz jednostki służby zdrowia w dolinie Aosty, gdyż jej oferta nie spełniała wymogów cenowych. Firma odwołała się do właściwego w tego typu sprawach sądu administracyjnego. Ten skargę przyjął, ale uznał za merytorycznie niezasadną. W wyniku odwołania Rada Stanu (odpowiednik polskiego Naczelnego Sądu Administracyjnego) wskazała, że skarga w ogóle nie powinna być rozpatrzona, gdyż firma nie miała legitymacji do jej wniesienia, jako że nie była oferentem (została wykluczona z przetargu).
Spółka odwołała się więc do Najwyższego Sądu Kasacyjnego (odpowiednik polskiego Sądu Najwyższego). Ten uznał, że Rada Stanu, odmawiając rozpatrzenia zarzutów, naruszyła prawo do skutecznego środka prawnego. Jednak zgodnie z włoską konstytucją i orzecznictwem tamtejszego sądu konstytucyjnego, skarga kasacyjna od orzeczeń Rady Stanu przysługuje tylko w odniesieniu do właściwości sądu. Wobec tego sąd kasacyjny skierował pytanie prejudycjalne do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, czy taki przepis krajowy – zabraniający najwyższemu sądowi powszechnemu uchylić naruszający unijne zasady wyrok najwyższego sądu administracyjnego – jest sprzeczny z prawem UE. Odpowiedź trybunału była przecząca.