Potencjalne ryzyko wynika z nieprawidłowości przy powoływaniu sędziów. W dwóch połączonych postępowaniach rzecznik generalny TSUE Athanasios Rantos stwierdził właśnie, że to na osobie, której dotyczy nakaz, spoczywa obowiązek wykazania, że sędziowie „zaangażowani lub mogący być zaangażowani w jego sprawę” należą do powołanych na podstawie kontrowersyjnych reform. Lub że wydający nakaz organ sądowy sam jest dotknięty brakiem niezawisłości od władzy wykonawczej. Osoba ta musi też wskazać, dlaczego uważa, że może to niekorzystnie wpływać na jej sprawę.
Zdaniem rzecznika zazwyczaj wystarczy to, aby wykonujący nakaz organ sądowy odmówił przekazania tej osoby, chyba że organ sądowy wydający nakaz przedstawi zapewnienia lub zobowiązania dotyczące traktowania tej osoby po jej przekazaniu. Jeśli jednak podsądny przedstawi konkretne zastrzeżenia, sąd wykonujący ENA będzie musiał ustalić, czy są podstawy, by uznać, że przekazanie takiej osoby narazi ją na ryzyko naruszenia prawa do rzetelnego procesu.
Reklama
Do sądu wykonującego ENA należy ustalenie, czy na jej prawo do rzetelnego procesu „może wywrzeć wpływ ingerencja władzy wykonawczej we właściwe sądy, biorąc pod uwagę ewentualny brak jakiegokolwiek skutecznego środka prawnego umożliwiającego zakwestionowanie nieprawidłowego powołania sędziego lub sędziów, którzy zajmowali się lub są właściwi do zajmowania się sprawą tej osoby, a także orzecznictwo konstytucyjne, które – podważając pierwszeństwo prawa Unii – nie pozwala zaradzić temu brakowi”.
Do czasu wydania wyroku przez TSUE zatrzymani mężczyźni pozostaną w areszcie w Holandii.

orzecznictwo

Opinia rzecznika generalnego TSUE z 16 grudnia 2021 r. w sprawach połączonych C-562/21 i C-563/21 www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia