Na posiedzeniu plenarnym Naczelnej Rady Adwokackiej poruszyła pani niedawno kwestię publikowania przez adwokatów nagrań w mediach społecznościowych. Chodziło o głośną sprawę adwokata z łódzkiej izby, który brał udział w wypadku, a potem niestosownie to komentował na Instagramie?
Tak, chodzi m.in. o jego wypowiedź o „trumnach na kółkach”. Później ukazał się w sieci filmik z udziałem tego adwokata i żony, również adwokata, gdzie rapując, nawiązywali do tego wypadku, choć nie wprost. To niegodne osoby wykonującej zawód zaufania publicznego. Pan mecenas udostępnił też zdjęcie, na którym chwali się, jak prowadzi samochód z nadmierną prędkością.
To zdjęcie pojawiło się jeszcze przed wypadkiem, a zrobiło się o nim głośno dopiero później, po wypadku. Czy teraz pion dyscyplinarny będzie bardziej wyczulony na takie treści?
Reklama
Zwróciłam na to uwagę na naradzie rzeczników pod koniec listopada, choć oczywiście trudno śledzić wszystko, co pojawia się w internecie. Można prosić o pomoc biura prasowe izb, bo to one spędzają najwięcej czasu w sieci. Uważam, że należy wyczulić ich pracowników, by bardziej zwracali uwagę na takie „wrzutki” adwokatów. Zgodnie bowiem z par. 4 Zbioru zasad etyki adwokackiej i godności zawodu (tzw. kodeks etyki adwokackiej – red.), adwokat odpowiada dyscyplinarnie za uchybienia etyce lub naruszenie godności zawodu, zarówno podczas działalności zawodowej, publicznej, ale także w życiu prywatnym. Niektórym zaś adwokatom, zwłaszcza młodym, wydaje się, że w internecie można opublikować wszystko, przy czym zapominają, że nie są anonimowi. To się stało wręcz modne. Stąd potrzeba zwracania większej uwagi na tego typu zachowania adwokatów. Chcemy też zwracać uwagę, że to, co może być dopuszczalne dla innych, adwokatowi często nie uchodzi. Adwokatura musi dbać o swój prestiż, a członków naszego samorządu, którzy wykonują zawód zaufania publicznego, musimy oceniać nieco innymi kategoriami.
Czy monitorowanie tego typu treści jest w ogóle możliwe przy ich ogromnej liczbie?

Reklama
Na pewno jest to trudne, dlatego właśnie mogłyby w tym pomóc biura prasowe. Ale to przede wszystkim nasze zadanie, wszystkich adwokatów i też rzeczników dyscyplinarnych, dziekanów, członków władz samorządowych wszystkich szczebli. Jeśli zauważą wpisy, które ich zdaniem naruszają godność naszego zawodu, powinni zwrócić autorowi uwagę, a przy drastycznych przypadkach naruszenia – zawiadamiać rzecznika dyscyplinarnego. W przypadku jednostkowych naruszeń wystarczy np. rozmowa z dziekanem i natychmiastowe usunięcie nagannego wpisu. Spotkałam się z filmikiem wrzuconym do internetu w formie zabawy – adwokat udaje na nim, że zażywa narkotyki. Nawet jeśli to było na niby i dla żartu, to adwokatowi takie zachowanie nie przystoi i jest niedopuszczalne.
Czy prócz znanych przypadków z izby łódzkiej były inne nagrania tego typu, które wzbudziły zainteresowanie pionu dyscyplinarnego?
Tak, była taka sytuacja w izbie katowickiej, podobne wypowiedzi nielicujące z godnością zawodu pojawiły się też w izbie warszawskiej. I w tych sprawach też mamy już prowadzone dochodzenia dyscyplinarne. Adwokatura stara się bardzo szybko reagować na takie naganne zachowania członków naszego samorządu, dbając o dobry wizerunek i prestiż.
Czy treści w mediach społecznościowych będą monitorowane tylko pod względem godności zawodu czy także np. zakazu reklamy?
Podejście do monitorowania realizacji tego zakazu jest bardzo zróżnicowane w poszczególnych izbach. W Naczelnej Radzie Adwokackiej trwają teraz intensywne prace nad uregulowaniem tej kwestii. Trzeba wyraźnie określić, co jest dozwolone, a co nie. Prace są już na końcowym etapie, więc czekamy na określenie jednoznacznych zasad, stąd też zapewne mniej postępowań w tych sprawach.
Wystarczy wzmożona czujność czy trzeba jednak wprowadzić jakieś zmiany w par. 4?
Moim zdaniem nie trzeba. Paragraf 4 Zbioru zasad etyki i godności zawodu jest wystarczający. Mówi o życiu prywatnym, a to jest tak pojemne pojęcie, że mieści w sobie także zachowanie online. Świat idzie do przodu. Kiedyś ocenialiśmy np. to, jak adwokat zachował się w restauracji czy na ulicy, a teraz – również w sieci. Nie widzę też konieczności ograniczania zakresu tego przepisu do pewnych sfer życia prywatnego. Stara zasada mówi: jak cię widzą, tak cię piszą – oceniają. Jeśli więc klient będzie źle postrzegał adwokata w życiu prywatnym, to również negatywnie go oceni w życiu zawodowym. Nie da się do końca oddzielić sfer życia zawodowego od prywatnego i stąd par. 4 zasad etyki.
Chodziło mi raczej o to, że ze względu na szybkość i zasięg oddziaływania mediów społecznościowych potencjalne szkody dla wizerunku adwokatury są tak duże, że być może trzeba wprowadzić kwalifikowany typ deliktu dyscyplinarnego dla takich wypadków.
Wydaje mi się, że zasady etyki są tak ogólne właśnie po to, by zbytnio nie indywidualizować, bo nie da się ująć każdego zachowania w zbiorze. A jednocześnie ogólność pozwala na możliwość zakwalifikowania każdego nagannego zachowania. Myślę, że nie potrzeba tu typów kwalifikowanych, bo wówczas weszlibyśmy w zbytnią kazuistykę. Technika zaś idzie do przodu tak, że za rok, dwa, znów musielibyśmy dodawać kolejne kwalifikowane znamiona deliktów dyscyplinarnych. Na podstawie par. 4 rzecznicy mogą dokonywać oceny zachowań członków samorządu i prawidłowej kwalifikacji czynu.
Wracając do sprawy, od której zaczęliśmy, czy pani jako główny rzecznik dyscyplinarny adwokatury objęła ją swoim nadzorem?
Tak. I te sprawy (przypominam: jest tam kilka naruszeń) zostały przez rzecznika izby w Łodzi bardzo szybko zakończone. W tej chwili złożone są już wnioski o ukaranie (akty oskarżenia) do sądu izbowego. Trzy sprawy w sądzie izbowym czekają na wyznaczenie terminu. To naprawdę bardzo szybkie działanie. Czasami jedno naganne zachowanie adwokata może spowodować, że wieloletnie działania wizerunkowe całej adwokatury zostaną zaprzepaszczone. Dlatego podczas posiedzenia plenarnego NRA prosiłam, by dziekani, jeśli tylko dotrą do nich informacje o publikowanych przez adwokatów w sieci treściach nielicujących z godnością zawodu, przekazywali je rzecznikom dyscyplinarnym, aby chronić dobry wizerunek adwokatury.
Rozmawiał Szymon Cydzik