W młodym wieku stają się liderami: partnerami, wspólnikami, autorami książek. Nie zdarza się, aby wśród ok. 150 kandydatów, zgłaszanych każdego roku, znalazły się osoby przypadkowe. Większość z nich to multiinstrumentaliści – są nie tylko dobrymi prawnikami, ale też rozwijają kariery naukowe, pracują pro bono, nie stronią od życia społecznego, rodzinnego czy sportu. Ich wszechstronność jest naprawdę godna podziwu. Mamy laureatów, którzy potrafią skończyć po kilka kierunków studiów, w tym np. na Politechnice, aby lepiej rozumieć problemy swoich klientów, świadczyć im pomoc na najwyższym poziomie. Znajomość kilku języków, świetne wykształcenie, specjalizacja, biegłość w zakresie nowych technologii powodują, że mogą pracować gdziekolwiek na świecie. Tym bardziej warto docenić to, że zazwyczaj pracują w Polsce, i to nie tylko na rzecz swoich klientów, ale także społeczeństwa. Łączą pracę z działalnością na rzecz fundacji, hospicjów, emigrantów, uchodźców czy protestujących. Zależy im na tym, żebyśmy żyli w państwie prawa. Podziwiam ich za pasję, pracowitość i odwagę. Dlatego kapituła ma z jednej strony – łatwe, a z drugiej – trudne zadanie. Wszystkie kandydatury zasługują na uwagę, ale członkowie kapituły, w oderwaniu od własnych doświadczeń i emocji, muszą ważyć sukcesy i zdecydować, który jest bardziej znaczący.
Jedno cieszy mnie najbardziej – choć do konkursu trafiają młodzi prawnicy, którzy już mają na swoim koncie liczne sukcesy, to ich kariery pokazują, że Rising Stars dodaje im skrzydeł! Po wygranej stają się jeszcze lepsi.
Włodzimierz Albin, prezes Wolters Kluwer Polska