Z drugiej strony wyrok ten nie zamyka też sporu o sądownictwo, który toczy się od kilku lat, ani nie zapobiega ingerencjom instytucji unijnych w ten konflikt w przyszłości. Jedyne, co wyrok TK realnie robi, to dolewa oliwy do ognia w sporze, który jest swego rodzaju prawną wojną secesyjną – instytucje państwowe podzieliły się na dwa obozy, które nie uznają swoich rozstrzygnięć. Najlepszym rozwiązaniem byłby kompromis między tymi obozami, ale to wymagałoby uspokojenia bojowych nastrojów po obu stronach.
Polexit mało prawdopodobny